Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian, które mogą mocno zaostrzyć odpowiedzialność kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jeśli sprawca będzie pijany albo pod wpływem narkotyków, sąd ma co do zasady obowiązkowo orzekać karę więzienia. Zawieszenie wykonania kary byłoby możliwe tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Nowe kary dla nietrzeźwych kierowców. Więzienie ma być zasadą, nie wyjątkiem
Projekt przewiduje, że kierowca, który złamie sądowy zakaz prowadzenia auta i jednocześnie będzie nietrzeźwy albo odurzony, nie uniknie bezwzględnej kary pozbawienia wolności. To odpowiedź na serię głośnych spraw, w których za kierownicę wsiadały osoby z zakazami, często pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
W uzasadnieniu resort wskazuje, że mimo kolejnych zaostrzeń przepisów nadal dochodzi do licznych przypadków jazdy po alkoholu i lekceważenia sądowych zakazów.
Nie tylko więzienie. Skończy się też droga do umorzenia
Zmiany przepisów drogowych mają objąć również możliwość warunkowego umorzenia postępowania. Resort chce, by nie można było stosować tego rozwiązania wobec sprawców jazdy w stanie nietrzeźwości, powrotu do tego przestępstwa oraz naruszenia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
To oznaczałoby, że sądy straciłyby część swobody w łagodniejszym traktowaniu sprawców, nawet wtedy, gdy chodzi o pierwszy taki czyn i okoliczności nie są skrajnie drastyczne.
Eksperci: projekt może budzić wątpliwości
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Część prawników uważa, że projekt idzie za daleko i ma cechy reakcji pod wpływem emocji po głośnych tragediach drogowych. Eksperci zwracają uwagę, że obecne przepisy już dziś pozwalają surowo karać sprawców, a sądy powinny zachować możliwość dopasowania sankcji do konkretnej sytuacji. Pada też argument, że po zmianach może dojść do paradoksu. Zamiast wysokiej, bolesnej grzywny albo prac społecznych częściej zapadałyby wyroki więzienia w zawieszeniu, bo sąd nie miałby innego wyjścia.
Czytaj też:
Wielki pożar salonu samochodowego w Warszawie. Prokuratura wszczęła śledztwo Czytaj też:
Wyłamane szlabany na A4. Kierowcy chcą trzeciego pasa i remontu
