Nowy sezon „Top Gear”. Wywiad z prowadzącym Chrisem Harrisem

Nowy sezon „Top Gear”. Wywiad z prowadzącym Chrisem Harrisem

Dodano: 
Nowi prowadzący „Top Gear”
Nowi prowadzący „Top Gear” / Źródło: BBC
„Top Gear” powraca z całkowicie nową ekipą prezenterów. W 27. sezonie największego na świecie motoryzacyjnego show do Chrisa Harrisa dołączy komik Paddy McGuinness i legenda krykieta Andrew „Freddie” Flintoff – nie zabraknie również jedynego w swoim rodzaju kierowcy wyścigowego, znanego wszystkim jako Stig. Z tej okazji zapraszamy do przeczytania wywiadu z Chrisem Harrisem.

W nowej serii Chris, Paddy i Freddie stawią czoła największym i najtrudniejszym wyzwaniom w historii „Top Gear”, doprowadzając swoje samochody (i siebie samych) do granic wytrzymałości. W końcu nikt nie podchodzi do testowania samochodów tak poważnie jak twórcy „Top Gear”, a nowi prowadzący, przed podpisaniem swoich kontraktów, mogli dokładniej sprawdzić fragmenty zapisane drobnym drukiem.

W najnowszym sezonie „Top Gear” nowi prezenterzy przemierzą trasę ciągnącą się przez bezlitośnie upalną etiopską pustynię, bezkresne lasy – deszczowe Borneo, pustkowia Islandii, aż po pełną dzikich tłumów dzielnicę handlową w centrum Mansfield. Z kolei na znanym na całym świecie torze „Top Gear” kolejna grupa celebrytów zademonstruje swoje umiejętności – lub ich brak – prowadząc „Reasonably Fast Car” i stając wobec nowych wyzwań, które każdego tygodnia będą dla nich przygotowywać prezenterzy.

Wywiad z Chrisem Harrisem:

Jak było z chemią między waszą trójką, czuliście ją od razu?

Chris Harris: Pod koniec zeszłego lata przeprowadziliśmy mały test. Pojechaliśmy potajemnie na lotnisko z kilkoma kamerami i po prostu się wygłupialiśmy. To był naprawdę dobry pomysł – żadne tam ćwiczenie z budowania chemii w zespole, tylko sprawdzian tego, jak między nami zagra. Spotkaliśmy się tylko na godzinę. Pomyślałem: „To moi idole, nie mogę im za bardzo dokuczać”. Ale oni dali mi do zrozumienia, że mam się tym zupełnie nie martwić i nie pozwolić, żeby mnie to ograniczało. To była ulga. Wtedy zrozumiałem, że będzie ok. Od razu poczuliśmy bluesa.

Jak myślisz, co Was połączyło?

Chris Harris: Od samego początku było całkiem jasne, że gadka nam się klei i że mamy bardzo podobne głupkowate poczucie humoru – samochody były dodatkowym spoiwem. Od razu było widać, że w programie nie zabraknie luźnej atmosfery. Jeśli trzeba geeka motoryzacji to ja biorę temat na siebie. Choć Fred i Paddy wiedzą o samochodach więcej niż pokazują – są w tej kwestii bardzo skromni. Od razu poczułem, że współpraca między nami wypali. Po prostu przypadliśmy sobie do gustu.

Czyli zaiskrzyło od pierwszego driftu…

Chris Harris: Tak. Obaj stali się moimi świetnymi kolegami. To dla mnie dość dziwne, że pracuję z dwoma osobami, które od dawna podziwiam. Paddy występował w „Phoenix Nights”, który dla mnie jest jednym z trzech najlepszych programów w historii. Nadal oglądam go z religijną nabożnością i zawsze wypominam Paddy’emu najsłabsze teksty. A poza tym jestem absolutnym fanatykiem krykieta. Tak więc pracuję z moimi idolami, ale nie mam z tego powodu dyskomfortu tylko fun. Sporo wiem o samochodach, mogę przeprowadzić jazdę próbną Lamborghini, mogę uzupełnić luki w ich wiedzy motoryzacyjnej, chłopaki uzupełniają to humorem i czasami naprawdę dają mi nieźle popalić. No i dobrze!

Czy Paddy i Freddie jednoczą się czasem przeciw Tobie?

Chris Harris: Pewnie. Istnieje ryzyko, że z Paddym i Fredem program stanie się widowiskiem północnoangielskim, ze mną jako kretynem z południa w roli głównej. Nawet jeśli jestem prezenterem „Top Gear” już od jakiegoś czasu, nieraz mam wrażenie, że Północ przejęła władzę. Trochę jak w „Grze o Tron”! Paddy i Fred wdają się w te swoje północne potyczki, niczego nie tłumaczą, a ja w ogóle nie wiem o co im chodzi. Powinieneś posłuchać, jak próbowali rozmawiać z Etiopczykami – czasami nie jest łatwo! Paddy zawsze przedstawia się mówiąc: „Cześć, jestem Paddyz Bolton”, co hmm... niewiele komukolwiek mówi, kiedy znajdujesz się przy granicy z Erytreą!!!

Czy Frieddie miał problemy by zmieścić się do niektórych aut?

Chris Harris: Tak, Fred rzeczywiście nie został zaprojektowany pod kątem samochodów. Pod koniec serii jeździ Lotusem – zabawnie było patrzeć, jak się do niego pakował, nawet jego stopy nie pasują do pedałów. Większość samochodów jest wygodna, dopóki nie przekroczysz 190-195 cm wzrostu. Te sportowe po prostu nie są zaprojektowane z myślą o roślejszych facetach. W weekend jeździliśmy pojazdem typu „buggy” na Islandii, zachodziłem w głowę, jak Fred się do tego zmieści. Dotykał kolanami kierownicy. Pomyślałem „To się nie uda”, ale on zawsze ostatecznie daje radę i nigdy nie narzeka.

Podobno nie miewasz oporów, żeby ponabijać się też z Paddy’ego?

Chris Harris: Nie! Czuję się jak dumny tata, kiedy słyszę jak Paddy opowiada teraz o obcych krajach. Kiedy zaczynaliśmy współpracę, trząsł się ze strachu już w okolicach Dover!

Jak byś opisał styl jazdy swoich kolegów?

Chris Harris: Cóż, powiedziałbym, że styl jazdy Paddy’ego jest piskliwy i wcale nie chodzi mi o opony. Paddy robi się piskliwy, gdy jest podekscytowany! Ale on i Fred są dobrymi kierowcami. Nie byliby w tym programie, gdyby nie potrafili prowadzić. Teraz trochę bardziej rygorystycznie podchodzimy do testów ekranowych. Jeśli przyjdzie ktoś, kto wypada absolutnie doskonale w kamerze, ale tak naprawdę nie potrafi jeździć, nie dostanie tej pracy. To po prostu niemożliwe. Zbyt niebezpieczne. Praktyka filmowania wymaga, żeby kamerzyści byli blisko ciebie. Nie możesz ich porozjeżdżać. Musisz posiadać pewien poziom umiejętności za kierownicą. Obaj go mają. Więcej komplementów nie będę im prawił, bo ego im się za bardzo rozbucha!

Czy to ważne, żeby program podobał się nie tylko automaniakom?

Chris Harris: Oczywiście. Media się zmieniają, więc coraz częściej, jeśli masz chęć poświęcić 40 minut tematowi dyferencjału w BMW, to znajdziesz takie programy online. Nie trafisz na coś takiego o 20:00 w niedzielny wieczór w BBC2, prawda? Dlatego to musi być bardziej ogólny program, co oznacza zabawę – i to właśnie wnoszą Fred i Paddy. Szczerze mówiąc, wystarczy, że rano po prostu przekroczą próg studia a ja już zaczynam się śmiać. To program rozrywkowy, a ci faceci naprawdę wiedzą, jak się dobrze bawić.

Jak byś porównał tę serię z poprzednimi, w których brałeś udział?

Chris Harris: Jesteśmy naprawdę zadowoleni z tego jak się wszystko potoczyło. Mamy poczucie, że wszystko jest możliwe. Od momentu naszych pierwszych wspólnych wygłupów, nasza trójka naprawdę świetnie się dogaduje. Doskonale się bawimy. Paddy i Fred nie maja problemu z robieniem z siebie żartów, a to jest naprawdę ważne, bo chemii nie da się udawać.

W Polsce nowy sezon „Top Gear” można oglądać na BBC Brit w każdy piątek o godz. 22:30.

Czytaj także:
Nowy McLaren GT już w Polsce. Ceny od 1 mln zł w górę

Źródło: BBC

Czytaj także