Kierowca bolidu, który jechał autostradą, schwytany

Kierowca bolidu, który jechał autostradą, schwytany

Dodano: 
Bolid na słowackiej autostradzie
Bolid na słowackiej autostradzie / Źródło: Twitter
Kilka miesięcy temu nagrano żartownisia, który jechał bolidem przypominającym Formułę 1 czeską autostradą. Szukał go cału internet, na prośbę policji. Wreszcie śmiałek został zatrzymany.

Jeśli jeździcie autostradami, to na pewno widzieliście niejedno. Ale takiej akcji, jaka miała miejsce u naszych południowych sąsiadów, zapewne nie. Tamtejszą autostradą podróżował sportowy bolid. Podejrzewano, że to wyścigówka F1, okazało się, że jednak serii GP2.

Zwrot „pirat drogowy” nabrał szybko nowego znaczenia. Dotąd był to ktoś, kto wyłącznie łamał przepisy ruchu drogowego. Od wydarzenia, które miało miejsce, to także sportowiec, który zamienił tor wyścigowy na autostradę.

Policja poszukiwała kierowcy, który niezrażony niczym pędził jedną z autostrad.

Piracki wyczyn, niepozbawiony ułańskiego sznytu, został nagrany przez jednego z innych kierowców, który był bardzo zaskoczony tym, że lewym pasem wyprzedza go samochód, wyglądający jakby żywcem przeniesiony z toru. Nagranie zostało przekazane policji, a ta wszczęła dochodzenie. Umieściła filmik na swoim twitterowym koncie, po czym sprawa została szybko podchwycona przez media.

Bolid nie ma prawa poruszać się po drogach publicznych, ponieważ nie ma stosownej homologacji. Co więcej, jadący autostradą samochód wyścigowy znacznie przekroczył prędkość, a tego tamtejsi stróże nie lubią najbardziej.

Co można zobaczyć na filmie, za wyścigowym autem jedzie Chevrolet Corvette. Dziennikarze spekulowali, że pojazdy poruszały się w teamie. Schwytanie kierowcy bolidu, a także jego kompana, było kwestią czasu.

Teraz oświadczono, że w ręce policji wpadł 45-letni żartowniś, zamożny człowiek, sądząc po aucie, ale nieodpowiedzialny. Grozi mu kara w wysokości 5-10 tys. koron (do 1600 zł). Niezbyt wiele, jak na światową sławę.

Źródło: Policja

Czytaj także