Tu się nie zdejmuje nogi z gazu. Liczba wypadków jest porażająca
Najwięcej zdarzeń drogowych w przeliczeniu na mieszkańców odnotowano w Katowicach. Z analizy Rankomat.pl przeprowadzonej na podstawie danych sewik.pl wynika, że na 10 tys. mieszkańców przypada tam aż 214 kolizji i wypadków. Za Katowicami znalazły się Rzeszów i Opole – po 179 zdarzeń oraz Olsztyn – 171.
Ranking pokazuje, że największe miasta nie zawsze wypadają najgorzej po przeliczeniu danych na liczbę mieszkańców. Choć Warszawa, Kraków czy Wrocław mają ogromną liczbę zdarzeń, to skala ruchu i liczba mieszkańców istotnie wpływają na cały obraz statystyk.
Łódź i Kraków z największą liczbą wypadków
W przypadku samych wypadków drogowych najgorzej wypadła Łódź. Wskaźnik wyniósł tam 13,38 wypadku na 10 tys. mieszkańców. Drugie miejsce zajął Kraków – 11,63, a trzecie Poznań – 10,58.
Warszawa, mimo ogromnego ruchu samochodowego, znalazła się znacznie niżej. W stolicy wskaźnik wyniósł 3,62. Jeszcze niższe wartości odnotowano w Białymstoku i Gorzowie Wielkopolskim.
Najwięcej ofiar śmiertelnych jest w tych regionach Polski
Niepokojąco wyglądają także dane dotyczące śmiertelności. Wśród miast wojewódzkich najwyższy wskaźnik ofiar śmiertelnych miały Opole, Kielce i Łódź.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na poziomie województw. Najwyższy wskaźnik śmiertelnych wypadków odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, opolskim i lubuskim. Eksperci zwracają uwagę, że w regionach z dużą liczbą dróg pozamiejskich skutki wypadków bywają poważniejsze z powodu wyższych prędkości i większych odległości do służb ratunkowych.
Najwięcej kolizji? To domena kilku polskich ulic
W wielu miastach kolizje drogowe koncentrują się na konkretnych arteriach. W Katowicach najwięcej zdarzeń odnotowano na al. Roździeńskiego. W Warszawie najczęściej do kolizji dochodziło na Alejach Jerozolimskich, a w Gdańsku na al. Grunwaldzkiej.
Najczęstszymi przyczynami kolizji drogowych pozostają takie zachowania kierowców, jak nieustąpienie pierwszeństwa oraz niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami. Dane z analizy pokazują, że problemem są przede wszystkim błędy popełniane podczas codziennej jazdy w czasie zwiększonego ruchu na drogach.