Toyota zaorała konkurencję. Tysiąc zamówień w godzinę
W sierpniu 2026 roku globalna sprzedaż samochodów koncernu Toyota, uwzględniająca auta marki Toyota oraz Lexus, sięgnęła 790 743 egzemplarzy. Z kolei w pierwszym półroczu tego samego roku z taśm montażowych europejskich zakładów produkcyjnych zjechało łącznie 410 297 pojazdów, z czego najwięksi dostawcy mieścili się we Francji oraz w Czechach.
Co kilka sekund zamówienie
Wystarczyło 60 minut od rynkowego debiutu, by Toyota zebrała ponad 3,1 tysiąca zamówień na swój najnowszy model. Mowa o elektrycznym bZ7, który właśnie trafił do sprzedaży w Chinach i od razu narobił sporo szumu.
Auto zaoferowano w pięciu wariantach wyposażenia, a ceny ustalono na poziomie od 147 800 do 199 800 juanów (w przeliczeniu daje to ok. 78 000 – 106 000 zł). Na ten moment model dostępny jest wyłącznie na rynku chińskim, jednak wiele wskazuje na to, że z czasem zawita również do Europy.
Cena robi różnicę
Głównym atutem bZ7 okazuje się właśnie relacja ceny do tego, co samochód oferuje w standardzie. Co prawda chiński rynek rządzi się własnymi prawami i konkurencja jest tam wyjątkowo ciasna, ale w tym budżecie propozycja Toyoty mocno wyrasta ponad rynkową średnią. Biorąc pod uwagę cenniki innych producentów – to po prostu świetnie wycenione auto, więc tak szybkie wyprzedanie pierwszej puli nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.
Gabaryty i wyposażenie
Pod względem wymiarów bZ7 to kawał samochodu: ma 5130 mm długości, 1965 mm szerokości oraz rozstaw osi sięgający 3020 mm. Postawiono go na 20-calowych felgach (w standardzie), a do wyboru jest 7 lakierów. Gabarytowo mocno zbliża się do Tesli Model S, ale wygrywa z nią ceną – podstawowa wersja Tesli w Chinach kosztuje od 236 500 juanów (ok. 125 000 zł).
Wnętrze również nie trąci oszczędnościami: zarówno przednie, jak i tylne fotele wyposażono w wentylację, podgrzewanie oraz system masażu.
Huawei i Xiaomi
Na pokładzie bZ7 znalazł się system multimedialny Huawei HarmonyOS 5.0, który bez problemu dogaduje się też z Apple CarPlay. Sterowanie głosowe bazuje na modelu sztucznej inteligencji MoLA (Huawei) – obsługuje cztery strefy audio, wyłapuje ciągłą mowę i realizuje kilka poleceń jednocześnie. Zaletą jest to, że nie zrezygnowano tu całkowicie z klasycznych, fizycznych przycisków.
Ciekawostką jest mocna integracja z ekosystemem Xiaomi (w planach jest dedykowana aplikacja Mi Home na ekranie auta i magnetyczne przyciski Bluetooth). Do otwierania samochodu służy natomiast cyfrowy kluczyk w technologii Huawei StarFlash.
Zasięg i ładowanie
Za napęd odpowiada elektryczny układ Drive ONE od Huawei o mocy 207 kW (278 KM) i sprawności sięgającej 97,5%. Do wyboru są baterie LFP o pojemności 71,35 kWh oraz 88,13 kWh. W najwydajniejszym wariancie pozwala to na przejechanie do 710 km (według chińskiej normy CLTC). Dzięki szybkiemu ładowaniu 3C wystarczy 10 minut przy ładowarce, by uzupełnić zapas energii na kolejne 300 km. Auto pozwala też na zasilanie zewnętrznych urządzeń (V2L) z mocą do 6,6 kW.
O bezpieczeństwo i komfort dba zespół 27 czujników. Ciekawym rozwiązaniem jest system skanujący nawierzchnię przed samochodem, który w czasie rzeczywistym dostosowuje pracę zawieszenia do nierówności na drodze.
Toyota bZ7 to bez wątpienia przemyślana konstrukcja, która oferuje rozwiązania rzadko spotykane w tym segmencie cenowym. Pozostaje mieć nadzieję, że auto trafi w końcu także na polski rynek