Samochód jak Netflix, czyli rewolucja w zakupie opcji

Samochód jak Netflix, czyli rewolucja w zakupie opcji

Dodano: 
Audi E-tron
Audi E-tron / Źródło: Audi
Producenci próbują dotrzeć do klientów na różne sposoby, ostatnio coraz mniej tradycyjne. Audi na przykład zamierza sprzedawać opcje wyposażenia zdalnie i na określony z góry czas.

Tradycyjna sprzedaż samochodów na naszych oczach odchodzi w przeszłość. Tak samo jak tradycyjny zakup muzyki, usług hotelowych, biletów lotniczych albo serialowej i filmowej rozrywki. Młodzi klienci nie są już przywiązani do posiadania czegokolwiek na własność. Im chodzi o coś zupełnie innego: chcą jedynie używać. Dlatego płacą abonament. Dzięki Spotify, Apple Music i Tidalowi, mogą słuchać dowolnej muzyki bez konieczności kupowania płyt CD (jeśli kolekcjonują płyty, to raczej winylowe). Filmy oglądają na Netflixie, HBO Go, Hulu, Amazon Prime i innych, a telewizję na playerach.

Nowa filozofia

Z samochodów też korzystają młodzi zupełnie inaczej. Nie mają potrzeby posiadania auta, którego używa się tylko od czasu do czasu. Wielkomiejscy młodzi ludzie łączą więc komunikację miejską (metro, pociągi, autobusy i tramwaje) z wypożyczalniami samochodów na minuty, wypożyczalniami rowerów lub hulajnóg. Dla nich stworzono wynajem długoterminowy i samochody na abonament (płaci się za pół roku lub rok, po czym zmienia auto na inne, również nowe).

Opcje na abonament

O krok dalej idzie Audi, wprowadzając na europejski rynek swój pierwszy elektryczny model E-tron. Ten samochód jest prekursorem nowego sposobu oferowania wyposażenia dodatkowego, czy mówiąc inaczej opcjonalnego. Otóż mądre głowy w Audi wyszły z założenia, że filozofia korzystania zarówno z samochodów, jak i opcji, radykalnie się zmienia. Postanowili więc także opcje oferować za pomocą płatnego abonamentu.

Jak to ma działać w praktyce?

Bardzo prosto, nie inaczej niż działa w świecie streamingu muzyki, seriali i filmów. Podczas zakupu auta, nie trzeba będzie wybierać wszystkiego natychmiast i na stałe. Pewne rzeczy oczywiście tak (jak felgi, kolor lakieru, skórzaną tapicerkę), ale już te dotyczące oprogramowania będzie można zamówić później. Przykładem niech będą matrycowe reflektory LED. Zwykłe reflektory montowane w aucie będzie można zdalnie uaktualnić. Będzie można to zrobić na zawsze lub płacąc miesięczny abonament. W ten sposób będzie można doposażyć auto w systemy, których nie kupiło się w momencie wejścia w jego posiadanie. Albo na odwrót, po jakimś czasie zrezygnować z rzeczy, które okazały się zupełnie niepotrzebne.

Co ciekawe, żeby kupować opcje na abonament, nie trzeba będzie jeździć do serwisu. Wystarczy połączyć się z autoryzowanym serwisem za pomocą ikony „Sklep”, która znajduje się na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu. Tam trzeba będzie zaznaczyć wybraną opcję i nabyć ją (dane płatnika będą znajdowały się u dealera, tak jak znajdują się w dostarczycielach innych usług), na określony czas. Tam też będzie można później tę opcję dezaktywować.

Ten nowy sposób sprzedaży opcji będzie też nową formą zarobkowania producentów aut (nie tylko Audi, wkrótce pewnie także innych). Będą oni sprzedawać aktualizacje właścicielom samochodów, którzy staną się abonentami konkretnych funkcji i systemów.

Czytaj także:
W Europie nowe Audi S6 i S7 do kupienia tylko z jednym dieslem

Źródło: Audi

Czytaj także