Od dziś rewolucja podczas kontroli drogowych. Ręce na kierownicy i inne uprawnienia policji

Od dziś rewolucja podczas kontroli drogowych. Ręce na kierownicy i inne uprawnienia policji

Dodano: 
Policjant podczas kontroli prędkości
Policjant podczas kontroli prędkości / Źródło: Newspix.pl / BOGDAN HRYWNIAK
Od dziś – 7 listopada – kierowcy w Polsce mają nowe obowiązki, a policjanci nowe uprawnienia. Nieznajomość prawa może słono kosztować, nawet 500 zł. Warto znać przepisy, które właśnie weszły w życie.

Policja dostała nowe uprawnienia. Od 7 listopada policjanci mogą prowadzić kontrole w miejscach, gdzie niedozwolone jest parkowanie, czyli np. w zatoczkach przystankowych, na chodnikach, trawnikach i w innych tego typu miejscach. Dotąd przepisy nie pozwalały im na to, radiowóz mógł się zatrzymać tam, gdzie nie wolno tylko po włączeniu sygnałów świetlnych. Teraz może bez sygnałów i może także radiowóz nieoznakowany (a tych jest w Polsce coraz więcej).

Oczywiście, że możliwy jest „postój pojazdu policyjnego w miejscu gdzie jest to zabronione, lecz [jeśli] nie zagraża [to] bezpieczeństwu ruchu drogowego” – stanowi rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji, które weszło w życie 7 listopada. Nowe prawo zostało ustanowione, by kontrole mogły odbywać się w mało oczywistych miejscach.

Od 7 listopada w Polsce jest też tak, jak w Ameryce. 500 zł mandatem ukarany może być kierowca, który nie dostosuje się do poleceń funkcjonariusza. Przykładowo nie będzie trzymał rąk na kierownicy albo bez zgody mundurowego wysiądzie z samochodu. Mamy nadzieję, że póki co polscy policjanci nie będą reagować na niesubordynację tak, jak ich amerykańscy koledzy. A jak robią to wspomniani stróże prawa, to już zobaczyć można na filmach.

Wracając do zmian w polskim prawie, pod koniec rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji stanowi, że podczas każdej interwencji policjant musi sprawdzić i zanotować przebieg kontrolowanego samochodu. Za to kierowca musi pozwolić mundurowemu odczytać wskazanie licznika przebiegu. Później policjant musi wypisać przebieg do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów. Jedynym odstępstwem są kontrole błyskawiczne, czyli coraz częściej prowadzone „trzeźwe poranki”. Żeby nie paraliżować ruchu policjanci nie muszą spisywać wówczas przebiegu.

Policjanci od 7 listopada mogą też kontrolować liczniki w autach przewożonych przez lawety. A kierowcom nie muszą się legitymować podczas wspomnianych „trzeźwych poranków”.

Czytaj także:
Potrącił 11-latkę na pasach i uciekł z miejsca zdarzenia. Próbował wprowadzić policję w błąd

Źródło: MSWiA

Czytaj także