Warszawa. Kolejny wypadek autobusu. Kierowca z tej samej firmy, której pojazd spadł z wiaduktu

Warszawa. Kolejny wypadek autobusu. Kierowca z tej samej firmy, której pojazd spadł z wiaduktu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Rafal Olechowski
Do kolejnego poważnego wypadku autobusu doszło w Warszawie. Kierowca zasnął i staranował kilka aut. Pracuje w tej samej firmie, w której pracował kierowca, który spowodował wypadek na moście z ofiarą śmiertelną i wieloma rannymi.

Tym razem do wypadku doszło na Żoliborzu. Kierowca linii – jak informuje Warszawa.wyborcza.pl – „jechał od ul. Potockiej na Bielanach w kierunku placu Wilsona. Na ul. Klaudyny nagle zjechał z drogi, staranował cztery zaparkowane przy ulicy samochody i uszkodził latarnię”. W wypadku poszkodowana została jedna osoba, ratownicy przewieźli ją do szpitala. – Wyjaśniamy okoliczności wypadku i jesteśmy do pełnej dyspozycji służb – poinformowała serwis Joanna Pażniewska, rzeczniczka firmy Arriva.

– Zgłoszenie otrzymaliśmy o godz. 10:35. Autobus linii 181 uderzył w cztery samochody osobowe: dwa Ople i dwie Hondy. Jedna osoba została ranna. Zespół pogotowia ratunkowego zabrał ją do szpitala. Kierowca został przebadany na obecność alkoholu w organizmie. Był trzeźwy – przekazała portalowi SE.pl Anna Wójcik z Komendy Stołecznej Policji.

„Tester narkotykowy wskazał na obecność metaamfetaminy”

Po godz. 15.00 komunikat w sprawie zamieściła Policja Warszawa na Twitterze. „W zdarzeniu na ul. Klaudyny lekkie obrażenia odniosła jedna z pasażerek autobusu. Kobieta z ogólnymi potłuczeniami została przewieziona do szpitala, a po wykonaniu niezbędnych badań wypisana do domu. Policjanci wykonują dalsze czynności w tej sprawie” – podano. „Zatrzymano kierowcę autobusu linii 181, który na ul. Klaudyny uderzył w 4 zaparkowane pojazdy i latarnię. Badanie trzeźwości dało wynik ujemny, jednak tester narkotykowy wskazał na obecność metaamfetaminy w pobranej próbce. Mężczyźnie pobrano w szpitalu do badań krew i mocz” – czytamy dalej.

Przypomnijmy, że wypadek autobusu linii 186 na Trasie Toruńskiej został spowodowany przez kierowcę Arrivy, który był pod wpływem pobudzającej amfetaminy. W kabinie miał woreczek z narkotykiem.

Po tamtym wypadku Inspekcja Transportu Drogowego wszczęła kontrole w firmach przewozowych, nie tylko w Warszawie. Zajezdnie Arrivy także znalazły się na celowniku służb.

Czytaj także:
Kulisy wypadku w Warszawie. „Wprost” ujawnia nowe okoliczności
Czytaj także:
Po wypadku autobusu. ITD kontroluje przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej

Opracował:
Źródło: Warszawa.wyborcza.pl, SE.pl

Czytaj także