Miasto w USA postanowiło rozbroić drogówkę. To ma zapobiec brutalności i rasizmowi policji

Miasto w USA postanowiło rozbroić drogówkę. To ma zapobiec brutalności i rasizmowi policji

Dodano: 
Amerykański policjant na motocyklu
Amerykański policjant na motocyklu / Źródło: Wikimedia Commons
To prawdziwa sensacja. Kalifornijskie Berkeley (w rzeczywistości część aglomeracji San Francisco), jako pierwsze miasto w Stanach Zjednoczonych, postanowiło rozbroić policję, która patroluje ulice i łamiących prawo kierowców. Obowiązki drogówki przejmą cywile i to... bez broni.

Takie precedensu w historii Stanów Zjednoczonych jeszcze nie było. Wyobrażacie sobie amerykańskiego policjanta, zatrzymującego auto, ale bez broni? Tacy właśnie stróże prawa będą jeździć i chodzić po Berkeley.

Rada Miejska Berkeley zatwierdziła rozbrojenie części patroli policyjnych i poparła propozycję utworzenia wydziału policji, który nie odpowiadałby na wezwania osób dotkniętych bezdomnością lub chorobami psychicznymi. Krótko mówiąc, postanowiła wydzielić drogówkę z Departamentu Policji.

Po wielu godzinach emocjonującej (publicznej) debaty nastąpiło głosowanie włodarzy Berkeley, w środku nocy z wtorku na środę (z 14 na 15 lipca). 120-tysięczne miasto w Kalifornii postanowiło zastąpić policję drogową i porzadkową nieuzbrojonymi cywilami, np. podczas kontrolowania ruchu drogowego i parkingów.

Rada Miejska zatwierdziła propozycję reformy policji, w której wezwano służbę do ustalenia szczegółów nowego wydziału policji w Berkeley. Miałby powstać wydział cywilny w policji, niezajmujący się wezwaniami od osób doświadczających bezdomności lub chorych psychicznie. Miałoby to ukrócić rasizm i brutalność policji wobec bezbronnych, najczęściej czarnoskórych Amerykanów. Policja miałaby również stworzyć oddzielny wydział zajmujący się transportem i egzekwowaniem przepisów dotyczących parkowania i ruchu drogowego. Ci funkcjonariusze (cywile) byliby właśnie nieuzbrojeni.

Rada obcięła przy tym budżet Departamentu Policji Berkeley o połowę.

Czarnoskórzy boją się mundurowych zabójców

Zmęczony, ale podekscytowany burmistrz Berkeley Jesse Arreguin powiedział, że nie spodziewa się nowego wydziału z dnia na dzień, ponieważ rozmowy będą trudne i szczegółowe, a skomplikowana struktura będzie wymagała negocjacji. Powiedział jednak wyraźnie, że społeczność kolorowa w jego mieście czuje się źle, jest na celowniku policji i to musi się zmienić.

– Mogą zaistnieć sytuacje, w których policja będzie musiała interweniować, więc musimy się temu wszystkiemu przyjrzeć – powiedział Arreguin. – Musimy sprawdzić, czy jeśli wyprowadzimy organy drogowe z Departamentu Policji, to ta nowa relacja będzie dobra oraz jak funkcjonariusze policji będą współpracować z nieuzbrojonymi służbami drogowymi.

Plan oddzielenia drogówki od policji jest pierwszym tego rodzaju w USA i pojawia się, gdy wiele miast szuka sposobu zreformowania służb strzegących bezpieczeństwa publicznego, w tym ograniczenia budżetów policji, po śmierci George’a Floyda 25 maja 2020 roku z rąk policji w Minneapolis.

Berkeley oszalało – mówią policjanci

Utworzenie nowego departamentu może zająć miesiące, a nawet lata. Tymczasem policja i inni eksperci ds. bezpieczeństwa odrzucili pomysł jako niebezpieczny nie tylko dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także dla osób, których zadaniem będzie zatrzymywanie kierowców.

– Myślę, że to, co robi Berkeley, to szaleństwo – powiedział Mark Cronin, dyrektor Los Angeles Police Protective League, związku zrzeszającego policjantów. – Myślę, że to eksperyment społeczny. Myślę, że się nie powiedzie i niestety, wypadków drogowych i ofiar śmiertelnych będzie znacznie więcej.

Cronin, były policjant ruchu drogowego, powiedział, że miasta nie mogą polegać na bezobsługowych sygnalizacjach drogowych lub kamerach, aby łapać piratów drogowych. Powiedział, że ludzie (policjanci) są potrzebni do edukowania kierowców w zakresie bezpiecznej jazdy. Ale ci ludzie potrzebują również wsparcia i upoważnienia do aresztowania, jeśli napotkają kierowcę, który jest nietrzeźwy, uzbrojony lub ucieka z powodu popełnionego przestępstwa lub jest poszukiwany z innych powodów.

– Zatrzymania są jednym z najbardziej nieprzewidywalnych, a przez to niebezpiecznych obowiązków organów ścigania. Nie ma czegoś takiego jak rutynowe zatrzymanie ruchu, a ich skuteczne i bezpieczne wykonywanie wymaga miesięcy szkolenia policjanta w akademii i poza nią – powiedział Frank Merenda, były kapitan nowojorskiej policji, który jest wykładowcą prawa karnego w Marist College.

Philip Stinson, profesor prawa karnego z Bowling Green State University, nazwał pomysł „zbyt uproszczonym planem, który może mieć śmiertelne konsekwencje dla nieuzbrojonych funkcjonariuszy organów ścigania”.

Według danych zebranych przez National Law Enforcement Memorial Fund, w tym roku podczas zatrzymań drogowych zginęło dotychczas dziewięciu funkcjonariuszy policji w USA. Sześciu zostało postrzelonych, a trzy zginęły w w wypadkach.

Czytaj także:
Jest aplikacja, która może uratować posiadacza telefonu przed policją

Opracował:
Źródło: NBC News

Czytaj także