To mechanik przyjeżdża po auto, nie auto jedzie do mechanika? Zaskakujący efekt pandemii

To mechanik przyjeżdża po auto, nie auto jedzie do mechanika? Zaskakujący efekt pandemii

Warsztat samochodowy
Warsztat samochodowy Źródło: Pexels / Malte luk
Serwisować auto trzeba, ale w dobie pandemii koronawirusa, gdy kontakt należy ograniczyć, rodzi to problemy. Firmy wyszły więc klientom naprzeciw, same odbierają i odwożą samochody. Okazuje się, że pomysł może przyjąć się na stałe.

W ciągu ostatniego roku, naznaczonego pandemią, znacząco wzrosła liczba ofert usług serwisu auta w modelu bezkontaktowym „door to door” (od drzwi do drzwi). Ten model polega na tym, że to nie właściciel jedzie do serwisu, ale pracownik serwisu przyjeżdża po auto. Potem dokonuje się niezbędnych napraw i prac, a na koniec auto wraca do właściciela, pod wskazany adres. Usługa bywa płatna, bywa darmowa, to zależy od serwisu.

Oszczędność czasu. Młodzi zadowoleni

Badanie „Deloitte 2021 Global Automotive Consumer Study” wykazało, że ten typ usługi oczekiwany jest głównie przez młodych. Stacja Marketing sprawdziła z kolei, jak sytuacja wygląda w Polsce.

Usługa serwisowa „door to door” nie tylko oszczędza czas klienta na dojazdy czy oczekiwanie na naprawę auta, ale też pozwala na dystansowanie społeczne i unikanie zbędnych kontaktów, gdyż ogranicza się on do przekazania i odebrania kluczyków przez przedstawiciela serwisu.

Zdecydowanie tak, ale za darmo

Badanie „Deloitte 2021 Global Automotive Consumer Study” zrealizowane było na próbie 24 000 osób z 23 krajów (niestety bez udziału Polski). Jeśli jednak popatrzymy na wyniki z obszaru EMEA widać, że większość klientów jest zainteresowana bezkontaktową usługą serwisową, ale tylko wtedy, kiedy jest ona darmowa.

Dla krajów takich jak Austria, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania czy Włochy, poziom chęci skorzystania z takich usług przekracza 50 proc., dla Belgii, Francji, Turcji, wynosi on 44-49 proc. Wyłączając Turcję oraz RPA, chęć skorzystania z płatnej usługi „door to door” nigdzie nie przekracza 23 proc. Takie wyniki sugerują, że serwisy tego typu mogą być problematyczne do utrzymania w okresie post-COVID-owym.

W bliskich Polsce Niemczech darmowymi usługami „door to door” zainteresowani są po równo respondenci z wszystkich grup wiekowych (56-59 proc.), natomiast w przypadku płatnych – zainteresowanie wyraża zauważalnie więcej osób młodych (20 proc. w wieku 18-34 lata). Wartość ta spada wraz z wiekiem, do 7 proc. dla grupy wiekowej 55+.

Zamożni gotowi są także płacić

W przypadku podziału na marki premium i popularne widać bardzo duże różnice. Właściciele aut klasy premium są dwa razy bardziej zainteresowani płatnymi usługami „door to door” i o 11 proc. bardziej zainteresowani tymi usługami wtedy, gdy są darmowe. Właściciele aut marek popularnych wyrażają większą niechęć do skorzystania z propozycji takiego serwisu w jakiekolwiek formie (37 proc.).

Jak czytamy na stronach IBRM Samar okres od pierwszego uderzenia COVID-19 przyniósł w Polsce wprowadzenie usługi „door to door” praktycznie do oferty każdego większego dealera, choć formy jej realizacji mogą się od siebie różnić. Umówienie się najczęściej odbywa się przez telefon, ale u wielu dealerów także przez stronę internetową czy też aplikację mobilną. Serwisy często ograniczają też zakres usług, jaki może być realizowany w takim modelu lub uzależniają cenę (lub bezpłatność) usługi od wybranego zakresu prac serwisowych.

Czytaj też:
Czy systemy wspomagające kierowcę naprawdę mu pomagają? Oceniają to mechanicy

Źródło: Deloitte, IBRM Samar, Stacja Marketing
 1

Czytaj także