Wakacyjny luz na drogach w centrach miast? To tylko pozory

Wakacyjny luz na drogach w centrach miast? To tylko pozory

Korek, dojazd do pracy
Korek, dojazd do pracy / Źródło: Wiener
Wydawałoby się, że skoro sezon wakacyjny jest w pełni, a większość mieszkańców miast wyjechała na urlop, to ruch na drogach będzie znacznie mniejszy. To pozory, jak wskazują badania.

Sezon wakacyjny to doskonały czas na przeprowadzanie remontów w miastach. Niestety to też ogromne utrudnienie dla kierowców, ponieważ w ich czasie pojawia się bardzo dużo objazdów oraz zmian, które skutecznie uprzykrzają poruszanie się po mieście autem. To remonty i objazdy są właśnie winne temu, że choć jest luźniej, to prędkość poruszania się nie spada.

Średnia prędkość na obrzeżach miast w sezonie wakacyjnym jest na tym samym poziomie, co w miesiącu poprzedzającym wakacje. Oznacza to, że płynność ruchu z centrum na obrzeża oraz z obrzeży do centrum jest ta sama.

Korki na obrzeżach pozostają i w wakacje

– Obrzeża miast w godzinach porannych zwykle są zakorkowane, ze względu na to, że większość mieszkańców okolic aglomeracji miejskich podróżuje do biur, które znajdują się w centrum lub mieszkańcy miast jadą do pracy, do firm, które są właśnie na obrzeżach. Z naszych danych wynika, że ruch utrzymuje się na tym samym poziomie w sezonie wakacyjnym. Średnie prędkości w poszczególnych miastach różnią się zaledwie o 1-2 km/h, a to jasno pokazuje, że na tych trasach nie ma wakacyjnego luzu i możliwości rozwinięcia szybszej prędkości – mówi Julia Langa z Yanosika, który przeanalizował ruch.

Prędkość w miastach

W centrum w godzinach porannych w dni robocze widać już większą różnicę w średniej prędkości. Ruch w sezonie wakacyjnym jest mniejszy, zwłaszcza w popularniejszych wśród turystów miastach. We Wrocławiu w maju średnia prędkość wyniosła 27 km/h, a w lipcu już 35 km/h. Podobną różnicę widać w Poznaniu, gdzie w maju kierowcy poruszali się ze średnią prędkością 28 km/h, a w lipcu już 36 km/h. Stałe natężenie ruchu możemy zaobserwować natomiast w Warszawie (34-35 km/h), Gdyni (30 km/h), Częstochowie (29-30 km/h) i Katowicach (36-37 km/h).

Turystyczne szlaki w największych miastach w Polsce

Wbrew pozorom - wiele osób decyduje się na spędzenie urlopu w większych miastach w Polsce. Nie każdy lubi wyjazdy nad morze, w góry czy do lasu. Dlatego niektórzy Polacy wykorzystują swoje wolne, aby zwiedzić najpopularniejsze miasta w naszym kraju, a to z kolei powoduje, że ruch się w nich zagęszcza.

Prędkość w miastach

Obecność turystów jest widoczna w większych miastach zwłaszcza w lipcu, gdzie średnia prędkość jazdy w piątki po godzinie 17:00 znacznie maleje w wyniku natężenia ruchu. Miasta, takie jak Gdańsk, cieszą się ogromną popularnością latem i widać to również w danych. W maju kierowcy poruszali się z prędkością 34 km/h, a w lipcu jechali wolniej o 5 km/h. Podobnie prezentuje się sytuacja we Wrocławiu - w maju średnia prędkość jazdy wynosiła 24 km/h, a w lipcu już 19 km/h, w Krakowie zaś spadła o 3 km/h w porównaniu z majem.

W weekendy miasta tętnią życiem

Weekendy zdecydowanie przyciągają więcej osób do centrum miast, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym. A to z kolei przekłada się na większe natężenie ruchu.

Prędkość w miastach

Wiele osób decyduje się na weekendowe wycieczki do większych miast, zwłaszcza w okolice rynków czy centrum. Mieszkańcy w tym czasie równie chętnie goszczą w centrum miasta, choćby po to, by zrelaksować się po ciężkim tygodniu pracy w ulubionych restauracjach czy pubach.

W sezonie wakacyjnym miasto zawsze tętni życiem w weekendy. Widać to zwłaszcza w soboty, w które ludzie chętniej wychodzą do restauracji czy kawiarni. Większość osób porusza się swoimi samochodami, a jeśli nie mają takiej możliwości, to korzystają z usług zewnętrznych firm przewozowych. Dane pokazują różnice nawet do 5 km/h pomiędzy średnią prędkością w mieście w maju, a w lipcu.

Pusto w wakacje nie jest

Średnia prędkość w centrum największych miast Polski w letnie soboty jest niższa, niż w miesiącach poprzedzających sezon. Częściowo jest to spowodowane napływem turystów, a także wzmożoną aktywnością mieszkańców. Nie bez znaczenia pozostaje tu również poluzowanie obostrzeń przez rząd, a tym samym przywrócenie działalności gastronomii.

Prędkość w miastach

Różnice widoczne są w Poznaniu, w którym w maju kierowcy poruszali się z prędkością 28 km/h, a w lipcu już 26 km/h, a także we Wrocławiu 25 km/h (maj), 23 km/h (lipiec) i w Krakowie 29 km/h (maj), 26 km/h (lipiec).

Jak wynika z danych Yanosika, natężenie ruchu maleje głównie na trasach wokół miast w piątki, po godzinie 17:00, co jest naturalnym procesem w codziennym życiu mieszkańców, którzy kończą tydzień roboczy.

Samo pustoszenie miast jest jednak mitem.

Źródło: Yanosik
 0

Czytaj także