Kolejny wypadek Tesli na Autopilocie. Firma będzie miała jeszcze większe kłopoty

Kolejny wypadek Tesli na Autopilocie. Firma będzie miała jeszcze większe kłopoty

Wpadek Tesli
Wpadek Tesli / Źródło: Shutterstock / canadianPhotographer56
Tesla z systemem zaawansowanego wspomagania kierowcy podczas jazdy, zwanym Autopilotem, miała kolejny wypadek. To już 12. z kolei, którym zajmie się amerykańska agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA).

NHTSA poinformowała o wypadku w środę. Doszło do niego w Orlando w stanie Floryda. Nie było ofiar śmiertelnych. Potem NHTSA wysłała list do firmy, liczący 11 stron, w którym zadano wiele szczegółowych pytań. Jednocześnie agencja informuje o możliwej karze na Teslę, w wysokości 114 mln dolarów.

Śledztwo trwa

Amerykańska agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA) wcześniej zaczęła śledztwo w sprawie działania Autopilota. Jego skala jest ogromna, a samo rozpoczęcie dochodzenia już odbiło się na kursie akcji firmy.

Śledztwem NHTSA docelowo objętych może zostać nawet prawie 800 tys. samochodów. Na razie nie mówimy o śledztwie „w sprawie”, ale sprawdzeniu sytuacji, nazwanym przez media „sondą bezpieczeństwa”. NHTSA uważa, że coś jest nie tak ze sztandarowym wynalazkiem Tesli, czyli Autopilotem.

Miesiące testów Autopilota

Jakie jest zadanie NHTSA? Amerykańska agencja zajmująca się bezpieczeństwem drogowym sprawdzi działanie Autopilota. Testy obejmą wiele różnych warunków i przybiorą wiele form.

Wiadomo, że wypadki Tesli miały ze sobą wiele wspólnego. Autopilot był aktywny, dochodziło do nich po zmroku, auta uderzały w pojazdy ratownicze: radiowozy, auta straży pożarnej i pojazdy ratownicze. Jak informuje NHTSA Autopilot prawdopodobnie źle rozpoznawał ustawione pachołki, nie widział też świateł „pojazdów ratowniczych” (jak wspólnie określa je agencja).

NHTSA sprawdzi także, czy Autopilot dobrze monitoruje zachowanie kierowcy. Jeden z wypadków dotyczy bowiem sytuacji, w której pijany kierowca zasnął za kierownicą, a Autopilot wciąż działał i prowadził auto, aż do wypadku.

Skala badań może zaszkodzić firmie

Jak informują amerykańskie media, sprawa może dotyczyć wszystkich Tesli z Autopilotem, a jest ich aż 765 tys. NHTSA informuje, że wciąż nie ma systemu autonomicznej jazdy, a Autopilot samą swoją nazwą wprowadza w błąd (agencja mówiła o tym wielokrotnie).

Po rozpoczęciu śledztwa Tesla nie skomentowała sprawy, nie zrobił tego także Elon Musk. Akcje firmy na wieść o rozpoczęciu przez NHTSA śledztwa zanurkowały o 4,3 proc.

Czytaj też:
Oficjalne dochodzenie w sprawie wypadków Tesli. Sprawdzą prawie 800 tys. aut

 0

Czytaj także