Kupujący tego nie wiedzą. Jak bardzo różni się ubezpieczenie elektryka od auta spalinowego?

Kupujący tego nie wiedzą. Jak bardzo różni się ubezpieczenie elektryka od auta spalinowego?

Ubezpieczenia
Ubezpieczenia Źródło: Pxhere
Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej informują, że mało kto zdaje sobie sprawę, że rozwój elektromobilności ma bardzo duży wpływ na branżę ubezpieczeniową. Zarówno pod względem prognozowanej liczby szkód, jak i ich likwidacji. Także kalkulacja składki na elektryka odbywa się na nieco innych zasadach niż na auta spalinowe.

Polisa OC chroni właściciela samochodu elektrycznego przed finansowymi konsekwencjami szkód, które wyrządził innym uczestnikom ruchu drogowego. Z kolei AC zabezpiecza go finansowo m.in. przed kradzieżą auta czy zniszczeniami powstałymi z jego winy (np. zarysowanie samochodu na parkingu), jak też wskutek wandalizmu czy zdarzeń losowych (np. złych warunków atmosferycznych). – W przypadku aut spalinowych jednym z ważniejszych kryteriów wyceny ubezpieczeń komunikacyjnych jest pojemność silnika, od której zależy moc samochodu. Przyjmuje się, że im mocniejsze auto, tym w teorii większe ryzyko brawurowej jazdy i wyższa wartość potencjalnej szkody – ma to wpływ na cenę polisy. W autach na prąd nie ma pojemności, więc branża ubezpieczeniowa musiała dopasować systemy taryfikacji do „elektrycznych” wymagań. Do niedawna zdarzało się, że niektóre firmy kalkulowały składkę dla elektryka w oparciu o dane zbliżonych do niego modeli spalinowych – mówi Damian Andruszkiewicz odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Jak podkreśla ekspert, wciąż niewielka liczba samochodów elektrycznych rodzi obawy kierowców o dostępność części w warsztatach i możliwość korzystania z pomocy w ramach assistance, np. w razie rozładowanej baterii. Dlatego wybierając ubezpieczenie należy upewnić się, czy ubezpieczyciel jest na to przygotowany. Kierowca musi mieć pewność, że otrzyma wsparcie w razie awarii pojazdu na trasie, nawet na długim dystansie skorzysta z holowania do najbliższej stacji ładowania lub do warsztatu, który poradzi sobie z usterką samochodu na prąd.

Elektryki są bezpieczniejsze

Branża ubezpieczeniowa spodziewa się, że upowszechnianie się samochodów elektrycznych pomoże zmniejszyć liczbę szkód komunikacyjnych oraz wartość zgłaszanych ubezpieczycielom zdarzeń. Póki co, trudno jednak o wiarygodne dane na ten temat, a wyjątkowo optymistyczne prognozy mówią nawet o 75-procentowym spadku liczby wypadków. Jak czytamy, czas pokaże, czy to realne. Nie ulega natomiast wątpliwości, że wyłączenie z ruchu samochodów spalinowych może przynieść poprawę bezpieczeństwa na drogach. – Uważa się, że wielu kierowców nie przesiądzie się do aut na prąd, lecz do transportu publicznego. A nawet jeśli będą jeździć elektrykami po mieście, to w dłuższą trasę wybiorą się np. pociągiem. Jeśli tak się stanie, na drogach zrobi się luźniej, co siłą rzeczy przełoży się na poprawę statystyk wypadków drogowych. Do tego sama konstrukcja samochodów elektrycznych wymusza oszczędną, czyli spokojniejszą i wolniejszą, a przez to bezpieczniejszą jazdę. Nie bez znaczenia jest też kwestia ładowania, które trwa dłużej od tradycyjnego tankowania, zapewniając kierowcom przymusowy odpoczynek na trasie – mówi Damian Andruszkiewicz.

Jak dodają przedstawiciele ubezpieczyciela, ostrożniejsza jazda ma wpływ na wartość odszkodowań. Mniejsza prędkość pozwala szybciej reagować na zagrożenia na drodze, a w efekcie ograniczać rozmiar szkód lub wręcz ich unikać. Wolna jazda zmniejsza też ryzyko poważnych obrażeń ciała oraz śmierci.

Czytaj też:
Planujesz wakacje? Nie zapomnij o Auto Assistance

Źródło: Compensa SA
 0

Czytaj także