By uniknąć wyroku zamienili się miejscami. Okazało się, że obaj byli pijani

By uniknąć wyroku zamienili się miejscami. Okazało się, że obaj byli pijani

Rozbite auto
Rozbite auto Źródło: Policja
Jak w sprytny sposób oszukać policję, gdy sprawca wypadku był pod wpływem alkoholu? Zamienić się miejscami z trzeźwym kolegą, by to on siedział za kierownicą. Na taki perfekcyjny plan wpadło dwóch kierowców Renault. W doprowadzeniu do końca tego majstersztyku logicznego przeszkodził im jeden fakt że... obaj byli pijani.

Alkohol nie pomaga w prowadzeniu pojazdu. Pomimo tego, osób próbujących wsiadać za kółko po spożyciu, niestety nie brakuje. Przykładem niech będą 28-letni kierowca Renault i jego kolega, którzy pomimo promili, postanowili poprowadzić samochód. Ich jazda skończyła się uderzeniem w drzewo oraz ogrodzenie posesji. Wydarzenie miało miejsce w Krasnobrodzie. Ze zgłoszenia, które wpłynęło na policję wynikało, że po zdarzeniu pijany kierowca samochodu próbował uciec z miejsca zdarzenia – pytanie, tylko który?

Kto jest winny?

W całej sytuacji zapewne nie byłoby nic dziwnego – zwykły wypadek z udziałem pijanego kierowcy, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał – gdyby nie fakt, że policji trudno było ustalić, kto tak naprawdę kierował autem. Jak informuje lubelska policja, uczestnicy kolizji wmawiali policjantom, że autem kierował ktoś inny. Jak się jednak okazało, zdarzenie spowodował 27-latek, który był pijany, miał zakaz prowadzenia pojazdów oraz cofnięte uprawnienia. Co ciekawsze, krótko przed kolizją, tym samym pojazdem, kierował 28-letni właściciel samochodu. On też był pijany i nie miał prawa jazdy, bo zostało mu zatrzymane za przekroczenie prędkości.

Wypadek na prostej drodze

Według wersji ustalonej na miejscu przez policjantów, kierowca stracił panowanie nad pojazdem, jadąc prostym odcinkiem drogi. Bezpośrednio po zdarzeniu kierowca pojazdu próbował uciec z jego miejsca. Jednak został ujęty przez świadków wypadku.

W samochodzie podróżowały łącznie 3 osoby: 26-letnia mieszkanka powiatu tomaszowskiego oraz 27- i 28-latek z gminy Komarów Osada. Badanie alkomatem wykazało, że wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Dodatkowo żadne z nich nie przyznawało się do kierowania pojazdem. Jak podsumowują policjanci – na potrzebę chwili wymyślili historię o nieznanym kierującym, który po zdarzeniu uciekł z miejsca zdarzenia.

Wyjaśnienie sprawy

Policjanci ustalili, że do zdarzenia doprowadził 27-latek z gminy Komarów Osada, który nie powinien w ogóle wsiadać za kierownicę samochodu. Mężczyzna miał prawie dwa promile, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz cofnięte uprawnienia. Co ciekawsze, przed zdarzeniem tym samym pojazdem kierował właściciel samochodu – 28-letni mieszkaniec tej samej gminy. Mężczyzna zdążył wcześniej zamienić się z kolegą miejscami. On również był nietrzeźwy. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2 promile. Ponadto 2 miesiące wcześniej policjanci zatrzymali mu uprawnienia do kierowania za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym powyżej 50 km/h.

Czytaj też:
Pijany kierowca uciekał przed policją w centrum Warszawy. Jego auto dachowało

Źródło: Policja
 0

Czytaj także