„Bunt” gigantów branży motoryzacyjnej. Jak silny okaże się sprzeciw wobec elektryfikacji?

„Bunt” gigantów branży motoryzacyjnej. Jak silny okaże się sprzeciw wobec elektryfikacji?

Koenigsegg Jesko Absolut
Koenigsegg Jesko Absolut Źródło: Koenigsegg
Kierunek ruchu jest jasny, nazywa się elektromobilność. Ale już tempo jazdy wzbudza ogromne kontrowersje. Tradycyjna motoryzacja nie da się tak łatwo wyeliminować, a pierwsi buntownicy właśnie się objawili.

Samochód nigdy jeszcze nie był tak polityczny, no może ostatnio w czasach kryzysu paliwowego lat 70. XX wieku i kolejnych jego odsłon, które pojawiają się właściwie do dziś. Urządzenie przeznaczone w założeniu do przemieszczania się z punktu A do punktu B jest dziś już nie symbolem wolności, ale kontrowersji. Wszelkiej natury zresztą. Gospodarczej, politycznej, ekologicznej.

Ten spór wokół samochodu, przeciąganie liny o jego losy, będzie narastał. I będzie się toczył na wielu polach. Właściwie możemy być przekonani, że przez najbliższe lata czeka nas całe mnóstwo mniejszych i większych wojenek, prowadzonych między przemysłowcami i ekologami, między miejskimi aktywistami, dbającymi o inkluzywność metropolii dla ich mieszkańców, a „wolnościowcami”, którzy chcą parkować tak, żeby było blisko do pracy, a miejskie arterie chcą uczynić jak najszerszymi.

Zresztą przestrzeni sporów będzie znacznie więcej. Największą wydaje się w tej chwili tempo zmian, które wszyscy (tu panuje zgoda) uznają za konieczne. Bo że klimat się zmienia i trzeba błyskawicznie podejmować działania ochronne (lub może raczej ratunkowe dla planety), polegające na jak najszybszej rezygnacji z używania paliw kopalnych na rzecz alternatywnych źródeł, nie ma wątpliwości.

W przeddzień wprowadzenia nowej normy emisji spalin Euro 7 (chodzą słuchy, że lobby motoryzacyjne wygrało i będzie ona znacznie łagodniejsza niż początkowo planowano), wyszło jednak na jaw, że grono „buntowników” w branży jest coraz większe.

Źródło: BMW, Stellantis, Reuters, Autokult.pl, Moto.pl, PIE
 1

Czytaj także