Jaka będzie Izera? Ile będzie kosztować? Na pytania o polskiego elektryka odpowiada czołowy menedżer producenta

Jaka będzie Izera? Ile będzie kosztować? Na pytania o polskiego elektryka odpowiada czołowy menedżer producenta

Izera na Południowej Obwodnicy Warszawy
Izera na Południowej Obwodnicy Warszawy Źródło: GDDKiA/Krzysztof Nalewajko
Ile będzie kosztować pierwszy polski elektryk? Ilu pracowników zatrudni fabryka w Jaworznie i czy już trwa rekrutacja? Czy Izera stanie się oficjalnym samochodem polskiej administracji państwowej? Wreszcie czy Skarb Państwa pozostanie właścicielem Izery, a może są plany prywatyzacji firmy? Na te pytania odpowiada Wojciech Mieczkowski, dyrektor ds. produkcji EMP.

Kilka dni po ogłoszeniu przez ElectroMobility Poland, że partnerem technologicznym marki Izera został Geely Holding, największa prywatna chińska grupa motoryzacyjna, gościem specjalnym programu Otomoto TV Na Żywo był Wojciech Mieczkowski, dyrektor ds. produkcji EMP.

Pierwszy polski elektryk budzi skrajne emocje: od obaw, czy Izera nie jest projektem spóźnionym i oderwanym od potrzeb rynku, po podziw i patriotyczne wsparcie dla działań EMP. Te skraje emocje pojawiły się podczas rozmowy na żywo z Wojciechem Mieczkowskim – dyrektorem ds. produkcji ElectroMobility Poland. Pytania prowadzących, jak i widzów programu Otomoto TV Na Żywo zadawane na czacie, krążyły wokół najbardziej emocjonujących tematów związanych z zapowiadaną premierą pierwszego polskiego samochodu elektrycznego – Izera.

Chińska platforma, rodzime DNA. Czy Izera to jeszcze polska produkcja?

W zeszłym tygodniu EMP ogłosiło współpracę z największą prywatną chińską grupą motoryzacyjną Geely Holding, która na zasadach licencji udostępni spółce przystosowaną do samochodów elektrycznych platformę SEA (Sustainable Experience Architecture). Zapisy umowy nie oznaczają jednak, że platforma i jej elementy będą produkowane wyłącznie w Chinach. Wojciech Mieczkowski przyznał w rozmowie, że licencja jest otwarta – pozwala na korzystanie z gotowej platformy dostarczanej przez Geely, ale zakłada także możliwość produkcji platformy i jej elementów we własnym lokalnym – polskim lub europejskim producentom.

Dyrektor ds. produkcji w EMP podkreślił, że o polskości Izery decydują ludzie, którzy tworzą strategię i DNA marki. Nad stylistyką Izery niezmiennie czuwa Tadeusz Jelec, który wraz z zespołem projektantów dba, by zachować polski charakter marki – to właśnie elementy nadwozia i wyposażenia mają głównie kojarzyć się z polskością tego elektrycznego samochodu.

Galeria:
Izera na Południowej Obwodnicy Warszawy

Pomiędzy Dacią a Mercedesem. Ile będzie kosztować pierwszy polski elektryk?

Jednym z istotniejszych tematów związanych z samochodami elektrycznymi jest ich cena. To właśnie ona dla wielu kierowców jest kluczowa i wpływa na decyzje zakupowe o czym wspominali zarówno prowadzący, jak i aktywni na czacie widzowie programu Otomoto TV Na Żywo. Wojciech Mieczkowski nie ujawnił jednak przewidywanej ceny Izery. Zapewnił za to, że samochód zostanie wyceniony adekwatnie do jakości i segmentu w jakim przyjcie mu konkurować. – Cena będzie oscylować gdzieś pomiędzy Dacią a Mercedesem – powiedział Mieczkowski.

Zapowiedział także, że Izera będzie autem segmentu C i powstanie w trzech odmianach nadwoziowych: SUV, hatchback i kombi. Na początek pojawi się specjalna wersja premierowa, później nie wykluczone, że także odmiana specjalna czyli bardziej usportowiona z napędem na cztery koła (umożliwia to platforma SEA).

Uzasadniając wybór segmentu, w którym będzie startować Izera, Wojciech Mieczkowski podkreślił, że budżetowe elektryki nie sprzedają się dobrze, a największą popularnością cieszą się samochody kompaktowe, które jako pojazdy uniwersalne dają wszechstronne możliwości adaptacji – zarówno na potrzeby rodzinne, jak i związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Eksport i partnerzy zewnętrzni. Czy Izera to samochód wyłącznie dla Polaków?

Projekt Izera ma pochłonąć 6 mld. zł. Choć Electromobility Poland powstało z inicjatywy spółek z branży energetycznej z udziałem Skarbu Państwa, firma nie wyklucza włączenia do współpracy prywatnych partnerów.

– Nie ma takich planów, by Skarb Państwa był do końca jedynym właścicielem Izery. Chodzi o pewien impuls, rozpęd, który później będzie kontynuowany na normalnych, komercyjnych zasadach. Możliwe jest pozyskanie w przyszłości finansowania dłużnego, jak i kapitałowego. Będą podejmowane działania zmierzające do pozyskania partnerów zewnętrznych – powiedział Wojciech Mieczkowski, nie ujawniając szczegółów strategii firmy.

Strategia rozwoju i sprzedaży polskiego elektryka obejmuje też zewnętrzne rynki – planowany jest eksport Izery. Dyrektor ds. produktu EMP podkreślił, że nie jest możliwe utrzymanie funkcjonowania fabryki na komercyjnych zasadach przy opieraniu jej wyłącznie na krajowym rynku.

W rozmowie poruszona została także kwestia ustalenia pierwszego polskiego samochodu elektrycznego oficjalną marką polskiej administracji publicznej i służb. Inspiracja pochodzi z innych państw europejskich – m.in. Francji, której prezydent porusza się wyłącznie francuskimi samochodami. Wojciech Mieczkowski wyraził nadzieję, że Izera jako dobry produkt, będzie wybierana w przetargach na zasadach rynkowych, konkurując na tym polu z innymi markami.

Planowane utworzenie 2500 miejsc pracy. Jak wziąć udział w rekrutacji?

Budowa fabryki Izery w Jaworznie ma się rozpocząć już wkrótce, by na koniec 2025 roku mogła zjechać z niej pierwsza seria polskich samochodów elektrycznych. Firma planuje zatrudnić 2500 osób. Choć rekrutacja oficjalnie nie ruszyła, zespół EMP rośnie. Wojciech Mieczkowski zachęcił pytających o możliwości rekrutacji widzów programu do przesyłania dokumentów aplikacyjnych na dane kontaktowe podane na stronie electromobilitypoland.pl.

Czytaj też:
Polski elektryk Izera powstanie na chińskiej platformie Geely
Czytaj też:
Polski samochód elektryczny Izera. Coś się zaczęło dziać w Jaworznie

Źródło: Otomoto
 0

Czytaj także