Minister aktywów państwowych podczas kongresu Impact’26 odniósł się do budowy pierwszego polskiego samochodu elektrycznego. Wojciech Balczun zaznaczył, że projekt Izery w pierwszej fazie oprócz pozytywnej intencji generował głównie koszty i sprowadzał się do prezentacji. Szef MAP zauważył, że „z budowania makiety nie przeszedł do żadnej fazy realizacji”.
– Kierowaliśmy się tym, żeby znaleźć partnera, który zapewni nam transfer technologii i budowę kompetencji oraz wypełni wymagania dotyczące lokalności. Znaleźliśmy optymalne rozwiązanie. Koncern Foxconn, jeden z największych na świecie. To firma, która już działa w segmencie samochodów elektrycznych – powiedział Balczun. Minister aktywów państwowych zwrócił uwagę, że „wiele rozmów już się odbyło”.
Wojciech Balczun o pierwszym polskim samochodzie elektrycznym. Padły konkrety i terminy
Zgodnie z założeniami „we wrześniu będzie można zamknąć kwestie warunków współpracy”. W 2027 roku wystartuje budowa fabryki samochodów elektrycznych. Wbicie łopaty będzie miało miejsce w pierwszym kwartale przyszłego roku. – Obecnie jesteśmy na etapie początkowym. Podpisaliśmy umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na 4,5 miliardów złotych. To są fundusze z Krajowego Planu Odbudowy – powiedział Balczun.
– Chińskie koncerny zalewają elektrykami całą Europę, ale muszą się dostosować do wymogów regulacyjnych, stąd element local content. Patrzymy przez pryzmat bezpieczeństwa oraz tego, żeby to nie była montownia. Myślę, że ten partner to gwarantuje. W 2029 r. zakładamy wypuszczenie trzech modeli samochodów. To będę rodzaje miejskich SUV-ów. Cena tego samochodu będzie taka, że on będzie konkurencyjny pod względem wartości i jakości – zapewniał szef MAP.
Czytaj też:
Bez litości. Chińskie auta spektakularnie zagarniają polski rynekCzytaj też:
Nie Izera – ale jest drugie podejście. Jednak będzie polski elektryk!
