Skoda od lat potrafi projektować samochody, które trudno zakwalifikować do jednego segmentu. Już Skoda Favorit, a zwłaszcza jej odmiana w wersji kombi – Forman, pokazywały to, co stało się w kolejnych latach znakiem rozpoznawczym producenta samochodów z Czech: możliwie duże i funkcjonalne wnętrze. W kolejnych latach, wraz z wprowadzaniem modeli Octavia, Superb, ale i Scala, Skoda udowodniła nie tylko, że potrafi produkować takie samochody, ale i z sukcesem je sprzedawać na wielu rynkach.
Skoda Superb IV generacji
Superb od początku swojej współczesnej historii był samochodem, który ciężko przypisać do segmentu D i porównać z samochodami z tego segmentu. Z jednej strony należy do aut klasy średniej, ale pod względem długości, przestronności kabiny i pojemności bagażnika bliżej mu do segmentu E. Najnowsza, IV generacja, która zadebiutowała pod koniec 2023 roku, w nadwoziu liftback mierzy 4912 mm długości, 1849 mm szerokości i ma 1481 mm wysokości oraz rozstaw osi wynoszący 2841 mm. Jest więc dłuższa od Audi A5, BMW serii 3 czy Mercedesa klasy C. Zbliża się gabarytami do aut z segmentu E, na przykład do Mercedesa klasy E (W214) o długości 4949 mm.
Patrząc na bardzo duży bagażnik, według danych fabrycznych mający pojemność 645 litrów (486 litrów w wersji PHEV i 690 litrów w kombi), oraz ilość miejsca dla pasażerów, zwłaszcza na tylnej kanapie, można bez przesady stwierdzić, że dla Skody Superb trafnym określeniem segmentu byłoby D+ lub Super D.
Jak udało się Skodzie zrobić tak pojemny samochód? Oczywiście same wymiary mają duże znaczenie, ale ogromne znaczenie ma też fakt, że Skoda umieszcza silnik poprzecznie, a nie wzdłużnie, co konstrukcyjnie oszczędza też dodatkowe centymetry, które mogą być spożytkowane na miejsce w kabinie i bagażniku.
Superb Sportline 2.0 TSI 265 KM, 4x4
Do naszego testu trafiła najmocniejsza wersja 2.0 TSI o mocy 265 KM, momencie obrotowym 400 Nm, z 7-biegową skrzynią automatyczną DSG i napędem na 4 koła, realizowanym za pośrednictwem elektronicznie sterowanego sprzęgła wielopłytkowego (typu Haldex), ważąca ponad 1,7 t. Osiągi auta, jak na tak duże auto rodzinne, są bardzo dobre. Według danych fabrycznych samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,6 s. Auto bazuje na sprawdzonej technice koncernu Volkswagena i poprawionych już jakiś czas temu silnikach. Nie jest wyposażone w układ miękkiej hybrydy, a jedynie system start-stop.
Testowana Skoda wyposażona była w opcjonalne 19-calowe felgi z oponami 235/40 i zawieszenie z regulowaną siłą tłumienia amortyzatorów DCC. Rozmiar kół i opon nie powodował znaczącego dyskomfortu podczas testu i pasuje do takiej mocy i wyglądu auta, ale dla tych, którzy szukaliby nieco większego komfortu oraz chcieliby bardziej odczuwalnie cieszyć się nastawami zawieszenia DCC, lepszym wyborem byłyby felgi 18-calowe. Superb w wersji Sportline ma również obniżone o 15 mm zawieszenie w porównaniu z pozostałymi „cywilnymi” wersjami.
![]()
Słusznie, moim zdaniem, Skoda nie posunęła się do nazwania tej wersji Superba „RS”, jak to ma miejsce w przypadku Octavii z tym samym silnikiem. Jednak mówimy o samochodzie większym, rodzinnym i pomimo dobrych osiągów trudno byłoby go nazwać usportowionym.
Wersję Sportline wyróżniają czarny grill, obudowy lusterek i listwy wokół szyb, zmodyfikowane progi, nakładki zderzaków oraz niewielki spojler umieszczony na pokrywie bagażnika. Standardem tej wersji są także przyciemnione tylne szyby, reflektory Top LED z Matrix Beam, tylne światła Top LED z dynamicznymi kierunkowskazami, w pełni elektryczne fotele kierowcy i pasażera z funkcją masażu, progresywny układ kierowniczy i system Infotainment z 13-calowym ekranem.
Auto testowe było w kolorze czerwień Carmine metalizowanym, wymagającym dopłaty według cennika 3600 zł, miało również dodatkowo wyświetlacz head-up, wymagający wyższego pakietu Infotainment Plus.
Auto nie było wyposażone w opcjonalną wycieraczkę tylnej szyby. Wybór tej opcji pozostawiam już pod rozwagę potencjalnym kupującym. Z jednej strony samochód wygląda zdecydowanie lepiej bez niej, ale przy deszczu i gorszej pogodzie mogą być momenty, w których jej brak będzie pogarszał widoczność do tyłu.
Ogólnie wygląd zewnętrzny auta można uznać za nowoczesny i ciekawy, pozostawiając ostateczną ocenę, czy auto jest ładne, już każdemu z Czytelników.
Wnętrze Superba
Auto testowe miało standard wykończenia wnętrza Design Selection Suedia Sport. Fotele i elementy boczków drzwi pokryte są w tej opcji zamszopodobnym materiałem (Atrvelour). Całość wnętrza wygląda przytulnie, jest miła w dotyku, choć moim zdaniem lepiej do tego auta pasowałaby wersja Design Selection Suite Sportline, oferująca elementy wnętrza i fotele ze sztucznej skóry, dodatkowo wyposażone w wentylację. Taka wersja wydaje się też rozwiązaniem bardziej praktycznym w dłuższym okresie użytkowania.
Fotele są wygodne, mają regulowane ręcznie podparcie ud kierowcy i pasażera, elektryczną regulację podparcia lędźwiowego, a dodatkowo są wyposażone w funkcję masażu z wieloma programami do wyboru. Działa ona naprawdę dobrze i w odczuwalny sposób. Pewną wadą foteli mogą być zintegrowane zagłówki bez regulacji. Dla mnie nie stanowiło to problemu. Po ustawieniu fotela zarówno wysokość, jak i odległość zagłówka od głowy były poprawne. Warto jednak sprawdzić, czy tak jest w Państwa przypadku, jeżeli rozważalibyście zakup samochodu w takiej wersji.
![]()
Na uwagę we wnętrzu zwraca duży środkowy ekran systemu Infotainment. Kiedyś powiedziałbym: za duży, ale obecnie można przyjąć to za normę w wielu autach. Wielkim plusem jest fakt, że Skoda nie zrezygnowała zupełnie z możliwości obsługi części funkcji poza ekranem dotykowym. Do dyspozycji pod ekranem mamy 3 pokrętła Smart Dials z niewielkimi wyświetlaczami. Można za ich pomocą regulować temperaturę, nawiew, głośność czy ustawienia trybu jazdy. To wygodniejsze niż szukanie w menu na ekranie, choć wielofunkcyjność pokręteł wymaga chwili przyzwyczajenia i sprawdzania, którą opcję w danym momencie obsługujemy.
Nieco dziwny i jakby niedopasowany do całości wydaje się wyświetlacz kierowcy. Po pierwsze, daszek nad nim wydaje się za mały lub źle wyprofilowany, bo nie zakrywa górnych rogów ekranu, które po obu stronach wystają. Po drugie, sam ekran jest dość mały, wskazania wyrównane są do najniższej krawędzi deski, a sam wyświetlacz ma dodatkowo dość szerokie ramki, których brak zapewne pozwoliłby na nieco większą powierzchnię roboczą wyświetlania danych, np. zegarów cyfrowych.
![]()
Dla mnie czytelność danych była jeszcze akceptowalna, ale bardziej funkcjonalne byłyby nieco większe wskazania i czcionki. W testowanym aucie nie przeszkadzało to tak bardzo, bo było wyposażone w head-up display, który dla odmiany nie jest za duży, nie zasłania widoczności kierowcy, a oprócz prędkości mogą być na nim wyświetlane wskazówki nawigacji oraz asystenta jazdy.
Chyba największą zauważalną wadą jest niestety średnia jakość obrazu kamery cofania. Nie tylko nie pasuje do tak dużego ekranu Infotainment, ale i do auta tej klasy i w takiej cenie.
Na plus zasługuje dziś nieoczywiste obicie kieszeni w drzwiach materiałem. Brakuje takiego obicia w części droższych samochodów klasy premium.
Auto oferuje dużo przestrzeni w środku, zwłaszcza dla pasażerów z tyłu, oraz bardzo duży i funkcjonalny bagażnik z dodatkowymi haczykami oraz regulowaną kieszenią pod roletą bagażnika. Zdjęcia nie oddają przestrzeni, jaka faktycznie ukazuje się naszym oczom po otwarciu klapy.
Sama jakość plastików i materiałów użytych w aucie nie jest może najwyższej jakości, ale nie razi też bardzo tanim wykonaniem, może z wyjątkiem części dość wąskich dekorów, które mogłyby być zwłaszcza wizualnie bardziej premium. Jest poprawnie, mogłoby być trochę lepiej, na pewno nie jest to słabo wykonane wnętrze.
Dodatkowo w Skodzie Superb dostaniemy parasolkę z miejscem na przechowywanie w drzwiach kierowcy, czyścik do dużego ekranu, który znajdziemy w schowku pomiędzy fotelami przednimi, oraz skrobaczkę do szyb.
Patrząc na całość, wnętrze można ocenić moim zdaniem na czwórkę, biorąc pod uwagę klasę auta i same wrażenia z przebywania w nim, które wraz z czasem używania wydają się nawet lepsze niż na początku. Auto podczas jazdy nie wydawało też głośnych trzasków czy drażniących uszy kierowcy dźwięków (ale też uczciwie trzeba zaznaczyć, że było prawie nowe, z przebiegiem nieznacznie ponad 1000 km).
Rozważającym zakup, słuchającym w samochodzie nie tylko wiadomości radiowych, ale i muzyki, polecam jednak wybranie wyższej wersji systemu audio – Canton, oferującego 14 głośników. Podstawowa wersja nie jest może zupełną katastrofą, ale wydając na auto niemało, warto jednak potem nie narzekać, że „mogło grać lepiej”.
Wrażenia z jazdy Skodą Superb 2.0 TSI 265 KM
Samochód prowadzi się dobrze i przewidywalnie. Mocy jest wystarczająco dużo, aby cieszyć się dość dynamicznym pokonywaniem kilometrów. Na drogach lokalnych autem jeździ się bardzo przyjemnie, stabilnie. Jazda w zakrętach daje nawet trochę radości, a na pewno poczucie prowadzenia bezpiecznego samochodu. Dźwięk silnika jest przyjemny i nienatarczywy, nawet kiedy korzystamy z dostępnej mocy i momentu obrotowego. Skrzynia biegów generalnie działa płynnie, nie szarpie, ale przy niskich prędkościach czasem może zdarzyć się jej „lekkie pogubienie” (tak dziś jest w wielu autach, nie tylko z DSG).
Nieco gorzej jest na autostradzie – auto mogłoby być lepiej wyciszone. Przy wyższych prędkościach słychać szumy opływającego wiatru. Lepiej też mogłyby być izolowane dźwięki toczących się opon. Nie jest źle, ale przy ocenie tak dużego, dynamicznego, komfortowego i rodzinnego auta zdecydowanym plusem byłoby, gdyby w środku było trochę ciszej.
Auto rozpędza się na tyle chętnie i dynamicznie, że zdecydowanie warto zwracać uwagę na prędkościomierz, aby nie tylko nie dostać mandatu i punktów, ale przede wszystkim bezpiecznie dotrzeć do celu. Przekroczyć nim dozwoloną prędkość jest niezwykle łatwo, również na autostradzie.
Trochę nerwowo samochód zachowuje się przy ruszaniu i manewrowaniu. Lepiej jest zwolnić hamulec postojowy przyciskiem przed naciśnięciem gazu przy ruszaniu, w przeciwnym razie auto dość mocno rusza do przodu po chwili zwłoki i zwolnieniu blokady kół. Można się do tego przyzwyczaić, ale zwłaszcza na początku lepiej uważać.
Patrząc na obsługę, funkcjonalność i same wrażenia z używania i jazdy – są one bardzo pozytywne. Nawet kierowca, który nie jeździł dawno albo nigdy autami koncernu VW, bez dużego trudu poradzi sobie z opcjami, konfiguracją i codziennym użytkowaniem. Zajęcie pozycji za kierownicą, sama wygoda siedzenia i jazdy nie wymagają długiego „ustawiania auta pod siebie”. W zasadzie po 2–3 dniach miałem wrażenie, jakbym autem jeździł już dużo dłużej. Parkowanie, pomimo 4,9 m długości, jest dość wygodne, czujniki nie działają nerwowo, pomagają, a nie przeszkadzają w sprawnym manewrowaniu (z wyjątkiem już wspomnianej jakości kamery cofania).
Podczas jazdy w mieście na dystansach nieco powyżej 6–7 km spalanie wynosiło w trybie normal, z wyłączonym systemem start-stop, 12–12,7 litra; zapewne w trybie eko, z włączonym systemem start-stop, byłoby nieco niższe. Na drodze ekspresowej przy 120 km/h spalanie oscylowało w przedziale 6,4–6,6 litra, a na autostradzie przy 140 km/h – pomiędzy 9,3 a 9,5 litra.
| Nazwa parametru | Dane techniczne |
|---|---|
| Silnik | turbo benz., R4, 1984 cm³. R4, 1984 cm3 |
| Moc maksymalna | 265 KM przy 5000 obr./min |
| Maksymalny moment obrotowy | 400 Nm/1650–4350 obr./min |
| Skrzynia biegów/napęd | DSG, aut., 7-biegowa / na 4 koła (Haldex) |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 5,6 s |
| Prędkość maksymalna | 250 km/h |
| Średnie zużycie paliwa | 8,1 l/100 km (WLTP) |
| Długość/szerokość/wysokość/szerokość/wysokość | 4912/1849/1511/2837 mm |
| Masa własna/ładowność | 1732 kg/656 kg |
| Pojemność bagażnika | 645–1195 l |
Koszty zakupu i konkurencja.
Testowane auto według cennika kosztuje w okolicach 250 tysięcy złotych. Sprawdzając jednak ogłoszenia dealerów, znalazłem auta z tym silnikiem w wersji Sportline lub L&K dostępne już od niecałych 230 tysięcy, a z rocznika 2025 – lekko przekraczające 205 tysięcy. Oczywiście mogą być nieco słabiej wyposażone, ale to może wskazywać, że niezależnie od cennika, w przypadku zainteresowania zakupem warto negocjować cenę i sprawdzić ofertę kilku dealerów.
Biorąc pod uwagę wielkość auta, silnik i jego moc oraz napęd 4x4, powinniśmy porównać ceny Skody z cenami równie dużych i przestronnych aut, nawet SUV-ów.
Ceny Skody Superb z 2026 roku w najtańszej wersji Essence z silnikiem 1,5 TSI mHEV startują od 148 000 zł, wersji 2.0 TSI 204 KM – od 156 900 zł, wersji 2.0 TSI 265 KM 4x4 (Selection) – od 200 350 zł, diesla 150 KM – od 162 900 zł, a 193-konnego diesla z napędem 4x4 – od 179 900 zł. W każdej z wymienionych wersji nadal można cieszyć się dużym, wygodnym autem z obszernym wnętrzem i ogromnym bagażnikiem. A zawsze możecie wybrać jeszcze wersję kombi.
Jeżeli jeździcie dużo po mieście i rzadko w trasy i nie zależy Wam na większej mocy, a bardziej na niższym spalaniu, możecie wybrać wersję 1.5 TSI mHEV lub mocniejszą 2.0 TSI 204 KM. Jeżeli pokonujecie dużo kilometrów w trasie, idealnym wyborem nadal będą diesle. Ale jeżeli większe wydatki na paliwo nie są dla Was tak bardzo istotne, lubicie jeździć dynamicznym autem i mieć pod nogą zapas mocy oraz trochę bardziej sportowe wrażenia z jazdy, to najmocniejsza wersja 2.0 TSI 265 KM Sportline może być dla Was ciekawym wyborem.
W erze popularności i mody na SUV-y, według danych PZPM („Motor”, nr 31/26), wśród 15 najlepiej sprzedających się aut w Polsce w I półroczu 2026 roku znalazły się cztery modele aut niebędące SUV-ami. Były nimi Toyota Corolla oraz Yaris i dwa kolejne modele produkowane przez Skodę: Octavia i Superb. Skoda Octavia zajęła drugie miejsce w rankingu z 11 045 sprzedanymi autami, a na 14. miejscu była Skoda Superb ze sprzedażą 3972 aut, która uplasowała się tuż za Omodą 5 i tuż przed… Mercedesem GLC. Oba auta Skody charakteryzuje wykraczanie poza swój segment i oba, jak widać, nadal znajdują klientów, którzy nie chcą wybierać spośród SUV-ów. Za interesujący można uznać też fakt, że dopiero na 19. miejscu znalazł się inny samochód niebędący SUV-em – VW Golf.
Galeria:
Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 265 KM 4x4 Czytaj też:
Pokona 1000 km na jednym tankowaniu. Przetestowaliśmy go w Barcelonie