Grupa Renault opublikowała wyniki finansowe po 9 miesiącach 2026 r. Przychody wzrosły o 7,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w 2025 r. Od początku stycznia do końca września 2026 r. koncern sprzedał 1,66 mln aut na całym świecie. Kilka tygodni temu grupa Renault zapowiedziała premierę aż 12 nowych modeli do końca 2030 r. Renault zauważa szybko rosnące zainteresowanie samochodami elektrycznymi, których wzrost w III kwartale wyniósł aż 84,7 proc. więcej niż w roku ubiegłym.
Wyprzedaż rocznika
Kilka dni temu pisaliśmy o wyprzedaży rocznika między innymi w Toyocie, Skodzie i Fiacie. Również Renault wprowadził promocyjny cennik na modele z 2026 r.
Jednym z solidnie przecenionych modeli jest Renault Captur. To większy brat bliźniak Renault Clio, który jest jednym z najbardziej utytułowanych samochodów w portfolio Renault.
Historia Captura
Renault Captur został pierwszy raz zaprezentowany w 2011 r. jako model koncepcyjny. W sporo zmienionej formie dwa lata później trafił do produkcji. Porównanie do Clio nikogo nie powinno dziwić. Captur został zbudowany na tej samej płycie podłogowej co Clio IV generacji. Pierwszy lifting Captur otrzymał w 2017 r. Samochód zadebiutował z reflektorami LED oraz wyraźnie zmodyfikowanym pasem przednim. Produkcja drugiej generacji Captura rozpoczęła się w 2019 r. Auto zyskało świeży wygląd, agresywniejsze linie nadwozia oraz zauważalnie większe wymiary. W 2024 r. Captur został ponownie zmodyfikowany. Sylwetka otrzymała jeszcze bardziej dynamiczny charakter. Zmieniono również grill oraz zastosowano odświeżone logo Renault. Samochód w tej wersji produkowany jest do dziś. Renault Captur w kategorii samochód miejski, głosem internautów zwyciężył w „The Best of Moto 2024”.
Wersje wyposażenia i ceny
W nowym cenniku Renault Captur wyceniony został na 95 tysięcy złotych w wersji Evolution z silnikiem TCe 115 lub Eco-G 120. Za wersję Techno z tymi samymi silnikami trzeba zapłacić 107 tys. złotych. Ta sama wersja z silnikiem mild hybrid 140 z automatem kosztuje 122 tys. złotych a z silnikiem full hybrid E-Tech 160, kosztuje 127 tys. złotych. Najdroższa wersja wyposażenia Esprit Alpine dostępna jest z dwoma silnikami: mild hybrid za 130 tys. złotych oraz full hybrid za 135 tys. złotych.
Promocyjna cena
Szukając nowego samochodu warto oficjalny cennik odłożyć na bok. Na jednym z popularnych serwisów ogłoszeniowych znaleźliśmy Renault Captura 1.2 o mocy 115 KM. Dużą zaletą tej konkretnej oferty jest również fabryczna instalacja gazowa LPG. Prędkość maksymalna Captura osiąga 180 km/h. Do setki rozpędza się dość długo, bo w 12,3 s., ale nie jest to auto sportowe, tylko miejski suv/crossower.
![]()
Captur mierzy 4239 mm długości, 1797 szerokości i 1575 wysokości. Bagażnik Captura pomieści bazowo 616 litrów, ale tylna kanapa jest przesuwana, więc można go znacząco zwiększyć.
Wyposażenie
Wyposażenie oferowanego modelu zawiera między innymi:
- kamera cofania z tylnymi czujnikami parkowania
- klimatyzacja manualna
- system multimedialny openR link 10,4"
- światła full LED „pure vision”
- system wspomagania nagłego hamowania
- system kontroli bezpiecznej odległości
- system awaryjnego utrzymywania pasa ruchu (ELKA)
- inteligentny asystent monitorowania prędkości (ISA/OSP/TSR)
- aktywny system wspomagania nagłego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów
- kamera cofania
- klimatyzacja manualna
Koniec roku to najlepszy moment do zapoznania się ofertami dealerów. Sprzedawcy nie chcą zostać na placu z autami z 2026 r., zwłaszcza że wielu z nich ma jeszcze niesprzedane modele z 2025 r.
Galeria:
Nowy Renault Captur
Renault Captur z fabryczną instalacją LPG za 74 500 złotych to z pewnością dobra oferta, z której warto skorzystać. Na pokładzie auta znajdziemy m.in. kamerę cofania, tylne czujniki parkowania czy manualną klimatyzacje. Auto pierwotnie wycenione było za 95 tys. złotych. Obniżka ponad 20 tys. złotych to dobra okazja. Skoro jednak takich modeli w serwisie ogłoszeniowym znaleźliśmy kilka, warto jeszcze negocjować bezpośrednio z dealerami. Jeśli nie będą chcieli zejść z ceny, z pewnością uda się wynegocjować dodatki do auta.
Czytaj też:
Tylko trzy podejścia do egzaminu prawa jazdy? Przyszli kierowcy nie będą zadowoleni
