Rodzinny SUV. Test Hondy CR-V

Rodzinny SUV. Test Hondy CR-V

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. mat. prasowe
Jeśli najlepiej na samochodach znają się złodzieje – a to oni przecież najszybciej reagują na rynkowe trendy – to Honda może być dumna.

Jej auta należą do najbardziej popularnych wśród tej grupy zawodowej. Co prawda nie wiadomo, czy właścicielom aut taka popularność jest w smak, ale warto się przyjrzeć, dlaczego model CR-V cieszy się takim wzięciem.

Nie jest oczywiście brzydki, ale szczególnie efektowny też nie. Design jest raczej przyjazny, czyli żadnych ekstrawagancji i przesadnej elegancji, które mogłyby onieśmielać sąsiadów. Gdy więc przed naszym domem zaparkujemy tym SUV-em, będzie wiadomo, że powodzi nam się nieźle – w najtańszej wersji auto kosztuje niecałe 100 tys. zł, w najdrożej 150 tys. – ale też nie zamierzamy się z tym obnosić.

Wybór CR-V niemal na pewno świadczy o tym, że właściciel ma rodzinę, z którą lubi podróżować. Bagażnik budzi szacunek. Można tam spakować nie tylko kilka ogromnych walizek, ale jeszcze wszystkie niepotrzebne rzeczy, które dzieci uparły się wziąć na wakacje. Dodatkowo klapa bagażnika jest tak duża, że nie mamy żadnych trudności z pakowaniem.

Właściciel tego auta może nawet mieć więcej niż dwoje dzieci – na tylnej kanapie swobodnie mieszczą się trzy foteliki, a dzieci nie mają trudności z zapinaniem pasów. To unikalne w SUV-ach, a częściej spotykane w vanach.

Możemy też się spodziewać, że osoba, która kupiła CR-V, ma pewne zacięcie sportowe. Nie chodzi tu może o ściganie się na trasie, choć z tym wstydu nie ma. W testowanej wersji z benzynowym silnikiem 2.0 o mocy 155 koni samochód rozpędza się bez problemów do 170 km/h. Przy tej prędkości nie jest nawet szczególnie głośny, co należy zaliczyć do plusów.

Ważniejsze jest, że duży prześwit pozwala na wyskoki w teren. Może nie pokonamy biebrzańskich bagien, ale nawet na sporych nierównościach zniszczonych leśnych duktów CR-V czuje się całkiem pewnie. Taka wycieczka może być przyjemna, zwłaszcza gdy dojeżdżamy w miejsce, w którym chcielibyśmy ponurkować czy się wspinać.

Jednak słabo jest w tym aucie ze zużyciem paliwa. Producent podaje, że w cyklu mieszanym samochód spala 7,5 l na setkę. To niemożliwe do osiągnięcia, gdy w naszych żyłach krąży gorąca krew. Realnie trzeba założyć, że CR-V z takim silnikiem pociągnie ok. 9,5 l. Nawet jeśli nie jest to aż tak dużo, biorąc pod uwagę rozmiary auta, to na co dzień staje się to uciążliwe. Na jednym baku nie przejedziemy nawet 600 km.

Druga słabość to brak płynności. CR-V z silnikiem Diesla, nawet słabszym, przyspiesza gładko. Benzynowy motor trochę szarpie, co odbiera nieco przyjemności. 

Czytaj także