Niebezpieczne manewry byłej minister zdrowia. Ekspert o skali mandatów
Była minister zdrowia Izabela Leszczyna znalazła się w centrum uwagi tabloidowych mediów. Fotoreporter zarejestrował sytuacje, w których posłanka KO miała łamać przepisy ruchu drogowego podczas powrotu z Sejmu.
Rajd Izabeli Leszczyny. Skręt przez linię ciągłą i zmiana pasa w ostatniej chwili
Według relacji „Super Expressu” Izabela Leszczyna miała skręcić w prawo, przejeżdżając przez linię ciągłą. To jednak nie koniec. Polityk miała także zjechać z pasa przeznaczonego do jazdy na wprost i tuż przed skrzyżowaniem próbować zmienić pas na lewy — również w miejscu oznaczonym linią ciągłą.
Były rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski przypomniał w rozmowie z dziennikiem, że przejeżdżanie przez linię ciągłą jest wykroczeniem. Za taki manewr kierowcy grozi mandat w wysokości 100 zł i punkt karny.
„Przykład drogowego cwaniactwa”
Sokołowski ostro ocenił zachowanie, które zarejestrował fotoreporter. Jak stwierdził, jazda pasem do skrętu tylko po to, by na końcu „wcisnąć się” na pas do jazdy na wprost, to częsty przykład łamania zasad przez kierowców.
Ekspert zwrócił uwagę, że miejsce do bezpiecznej zmiany pasa miało znajdować się wcześniej — jeszcze przed linią ciągłą. Dodał też, że jeśli inny kierowca musiałby gwałtownie hamować przez taki manewr, kara mogłaby wzrosnąć nawet do 250 zł i pięciu punktów karnych.
Wjazd byłej minister na żółtym świetle i parkowanie w bramie
Co więcej, była minister miała też wjechać na skrzyżowanie na żółtym świetle. Takie wykroczenie może oznaczać mandat od 300 do 500 zł i sześć punktów karnych. Sam Sokołowski zaznaczył jednak, że bez dokładnego nagrania trudno jednoznacznie ocenić moment wjazdu na skrzyżowanie.
Dodatkowe kontrowersje wzbudziło także parkowanie samochodu w bramie. Za takie wykroczenie kierowcy grozi mandat od 100 do 500 zł. Jeśli auto dodatkowo utrudnia ruch pieszym i nie pozostawia wymaganej przestrzeni na chodniku, policja może nałożyć kolejną karę.