Jak oczyścić samochód z owadów, by go nie zniszczyć?

Jak oczyścić samochód z owadów, by go nie zniszczyć?

Dodano: 
Samochód zabrudzony przez owady
Samochód zabrudzony przez owady / Źródło: Auto WPROST.pl
Wakacyjne miesiące to czas długich podróży i brudnych karoserii. Jeśli chcecie usunąć owady rozbijane na masce, lepiej żebyście pamiętali o kilku zasadach. Nikt nie chce przecież zniszczyć lakieru.

Na początek trochę biologii, jeśli nie pamiętacie wszystkiego ze szkoły. Ciała owadów, których tysiące rozbijamy podczas drogi, pokryte są oskórkiem (zwanym ten kutykulą). To zewnętrzny szkielet lub warstwa skóry. Oskórek zbudowany jest w głównej mierze z chityny. A chityna – twarda i wytrzymała warstwa – to polisacharyd glukozy, wytwarzany przez hipodermę. Chitynowy pancerzyk ma strukturę podobą do celulozy (składnika drewna), ale jest od niej wytrzymalszy. Mimo to na jadący samochód nie poradzi, o czym wiecie przyglądając się swoim autom po podróży.

Skomplikowana maszyna

Jak więc zmyć bezpiecznie te owadzie truchła, zaschnięte na autach? Po pierwsze, warto sobie uświadomić, że samochody nie są zbudowane z jednego materiału. Szyby wykonane są ze szkła, odsłony chłodnic z metalu i plastiku, klosze reflektorów z poliwęglanu, a maski ze stali lub aluminium, które są polakierowane. Każdą z tych substancji trzeba traktować nieco inaczej.

Najprościej jest ze szkłem. Szybę, która jest kluczowa z puntu widzenia bezpieczeństwa (powinna być czysta), można myć czymkolwiek, bez ryzyka jej porysowania. Czyszczenie przedniej szyby szczotką na stacji benzynowej będzie tak samo bezpieczne, jak z użyciem gąbki. Nie trzeba się z nią obchodzić w szczególny sposób.

Już jednak klosze reflektorów warto traktować delikatniej. Szczotki na stacjach nierzadko są brudne i zapiaszczone. Kierowcy myją nimi szyby, ale także chociażby felgi. Ziarenka piasku, nawet niewidocznie, działają jak papier ścierny. Mogą porysować poliwęglanową gładką powierzchnię. Tak samo jak chromowane i plastikowe elementy grilla, czyli osłony chłodnicy.

Dużo wody i płynu

Wiadomo, że najbardziej wrażliwą częścią samochodu jest lakier. To lakieru nie chcecie zniszczyć i go porysować. Po pierwsze, pamiętajcie więc, żeby owady zmywać na mokro. Bez względu na to, czy stosujecie specjalne preparaty do tego, czy szampon do auta, czy inne domowe metody, auto trzeba namoczyć, obficie zlać płynem lub wodą. Woda albo roztwór chemiczny środka do czyszczenia muszą chitynę rozpuścić. Dopiero wówczas można przystąpić do szorowania. Nie bez znaczenia jest temperatura karoserii. W upale może mieć nawet kilkadziesiąt stopni. Nawilżenie auta będzie wówczas nieskuteczne, bo woda wyparuje zanim chityna się rozmięknie. I czyszczenie będzie tak naprawdę próbą wycierania twardych pancerzyków, jakby w ogóle woda nie była zastosowana.

Czysta gąbka

Po drugie, jeśli auto (a tak naprawdę owady) jest namoczone, powinniście zwrócić uwagę na szmatkę lub gąbkę do mycia. Po pierwsze muszą być czyste, nie wolno stosować starych gąbek i szmatek, zapiaszczonych drobinami. Zadziałają jak papier ścierny, zostawią na lakierze mikro uszkodzenia, które będą się powiększać, a których nie da się usunąć. Nie powinniście stosować „ostrych” gąbek, zmywaków kuchennych i twardych szczotek. Wielu własnoręcznie myjącym samochody gąbki wypadają na ziemię. Zdarza się, ale wtedy trzeba narzędzie dokładnie oczyścić i wypłukać. Piasek i ziemia są dla lakieru największym zagrożeniem.

Problemem są powłoki woskowe, które stosuje sporo z nas, dbających o auta. Agresywna chemia, a tylko taką stosuje się do produkcji kosmetyków do aut służących do usuwania owadów, niszczy te powłoki. Po myciu warto więc ponownie nawoskować auto. Przy okazji, tak zabezpieczony samochód będzie „zbierał” mniej owadów.

Na koniec uwaga, myjnie automatyczne niszczą lakier i nie usuwają owadów. Chemia w nich stosowana jest wyjątkowo agresywna. Jeśli więc naprawdę dbacie o swoje pojazdy, starajcie się stosować wobec nich zasadę ograniczonego zaufania. Jednak czasami warto samemu zakasać rękawy.

Czytaj także:
Jak przygotować samochód do dalekiej podróży?

Źródło: Auto WPROST.pl

Czytaj także