Pędził prawie 250 km/h. „Jechałem bezpiecznie”

Pędził prawie 250 km/h. „Jechałem bezpiecznie”

Dodano: 
Kierowca jechał 248 km/h
Kierowca jechał 248 km/h / Źródło: Policja
Policyjna grupa „Speed” nie odpuszcza. Ostatnio jej funkcjonariusze po pościgu zatrzymali superauto, którego kierowca jechał niemal 250 km/h.

W ostatnim czasie zdecydowanym rekordzistą, jeżeli chodzi o przekroczenie prędkości, okazał się kierowca Mercedesa-AMG GT. Dębickim odcinkiem autostrady A4, pędził z prędkością 248 km/h. Kierowca przekroczył prędkość o ponad 100 km/h.

Policjantom, którzy nagrali go i zatrzymali (jechali nieoznakowanym BMW) tłumaczył, że poruszał się bezpiecznie. Mimo to 53-latek został ukarany wysokim mandatem i 10 punktami karnymi.

Bardzo niebezpieczną sytuację wideorejestrator tego samego nieoznakowanego BMW zarejestrował wcześniej Woli Ocieckiej. Kierowca Volkswagena, jadący drogą wojewódzką nr 986, wyprzedzał autobus na podwójnej linii ciągłej. 45-latek został ukarany mandatem i punktami karnymi.

„Speed” to efektowna nazwa, ale nie tylko. Policjanci z tej grupy mają szybkie, nieoznakowane radiowozy, których przybyło w ostatnich miesiącach. Na dodatek grupa działa wielowątkowo, to nie tylko ściganie piratów, ale także namierzanie miejsc, w których częściej się pojawiają.

Sama grupa po raz pierwszy powstała w Warszawie, całkiem niedawno, bo w listopadzie 2018 roku. Przez pierwsze pół roku działania policjanci ze „Speed” namierzyli w stolicy i okolicach 7700 kierowców, którzy rażąco przekroczyli prędkość. Ponad 2000 z nich straciło prawo jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. Przez pół roku mundurowi ukarali piratów ponad 8 tysiącami mandatów karnych, a w 126 przypadkach skierowali wnioski o ukaranie do sądu. Zatrzymali też 364 dowody rejestracyjne i zapobiegli organizacji kilku nielegalnych wyścigów samochodowych.

Stołeczne sukcesy zachęciły do utworzenia podobnych grup w innych regionach Polski. W ślady Warszawy poszedł Radom, Kraków i Lublin, a także inne miasta. Wreszcie w Komendzie Głównej Policji podjęto decyzję, że zespoły „Speed” będą działać we wszystkich komendach wojewódzkich. „Speed” to nie tylko policjanci w radiowozach nieoznakowanych (najczęściej nowe BMW, których przybyło w całym kraju kilkaset), ale także mundurowi z wydziałów kryminalnych oraz do walki z cyberprzestępczością.

Tak jak na terenie Warszawy i okolic, tak w całej Polsce policjanci ze „Speed” już ścigają piratów, nie tylko tych przekraczających prędkość. Wykrywają agresywne zachowania oraz szczególnie niebezpieczne wykroczenia, w tym nieustępowanie pierwszeństwa przejazdu, niewłaściwe wyprzedzanie, naganne zachowania w stosunku do rowerzystów, motocyklistów i na przejściach dla pieszych. Te ostatnie są plagą w Polsce, aż 90 proc. kierowców nie zwalnia przed przejściami poza obszarem zabudowanym.

Policjanci z drogówki jeżdżą radiowozami i ścigają piratów na drogach, tymczasem w biurach mundurowi zajmujący się internetem analizują filmiki z pirackich zachowań, które są nagrywane setkami przez kierowców i wrzucane do sieci. Bohaterowie niezgodnych z prawem wyczynów mogą liczyć na ich odwiedziny lub powiadomienia o zaproszeniu na spotkanie w komendzie lub komisariacie.

Czytaj także:
Drogówka się zbroi. Piratów będą ścigać auta, których policja nie miała

Źródło: Policja

Czytaj także