Nowe oleje chronią nowocześniejsze silniki

Nowe oleje chronią nowocześniejsze silniki

Dodano: 
Sprawdzanie oleju
Sprawdzanie oleju / Źródło: Materiały prasowe
Współczesne silniki nie mają nic wspólnego z tymi sprzed 20 lat. Są po prostu nowocześniejsze. To dlatego opracowano dla nich nowe oleje, które nie tylko oszczędzają paliwo, ale także lepiej chronią motory, gwarantując ich oczyszczanie.

Silniki, które są dziś stosowane w nowych samochodach, podlegają większym obciążeniom niż motory poprzednich generacji. Mają mniejszą pojemność i większą moc, zużywają znacznie mniej paliwa, a na dodatek emitują radykalnie mniej szkodliwych substancji. Ten technologiczny skok wymagał ogromnej pracy inżynierów. Za tą pracą poszło drugie ważne zadanie – opracowania nowych olejów, które w odpowiedni sposób smarowałyby i utrzymały w czystości te nowocześniejsze silniki.

Ten zabieg się udał. Powstały nowe oleje, w tym te opracowane przez Grupę Volkswagena oraz specjalistów z firmy Shell. Noszą oznaczenie 0W-30 i spełniają najsurowsze normy niemieckiego producenta. Nowe oryginalne oleje silnikowe Grupy powstały z wykorzystaniem technologii GTL (gas-to-liquide). Na czym ona polega? Olej bazowy został uzyskany z gazu ziemnego. Jego czystość wynosi aż 99,5 proc. Skutkuje to tym, że olej ten nie zawiera praktycznie żadnych zanieczyszczeń, które są obecne w oleju bazowym wytworzonym z ropy naftowej.

Ta czystość i radykalnie lepsze parametry techniczne bezpośrednio przekładają się na ochronę silnika. Olej bazowy stanowi bowiem aż 80 proc. oleju silnikowego, ma kluczowe znaczenie dla jego właściwości. Pozostałe 20 proc. to dodatki uszlachetniające, które chronią i pomagają utrzymać w czystości elementy silnika.

Oryginalne oleje 0W-30 są odpowiednio lepkie w każdej temperaturze, oczyszczają silnik z osadów, a nawet więcej, likwidują te osady z zaworów wlotowych. To dzięki temu wydajność silnika pozostaje na tym samym poziomie przez długie lata. Ich lotność jest niska, przez co mniej się zużywają, kolejne dolewki są potrzebne rzadziej.

Nowe oleje były testowane przez ponad 18 miesięcy w silnikach wszystkich marek koncernu VW (spełnia normy VW 504.00/507.00). Produkt o klasie lepkości 0W-30 posiada dokładnie tą samą normę VW, co wcześniejszy produkt 5W-30. Grupa Volkswagena zalewa nim silniki aut fabrycznie nowych, w autach używanych z nowymi silnikami gwarantuje ten sam poziom ochrony, co olej w samochodzie opuszczającym fabrykę. Nie dziwi zatem fakt, że oleje z grupy 0W-30 i 0W-20 wypierają produkty poprzedniej generacji. W Europie już w 90 proc. przypadków pierwszych zalań silników w autach Grupy Volkswagena stosuje się właśnie nowocześniejsze oleje.

Nowe oleje 0W-30 są ekonomiczne. Zmniejszają zużycie paliwa (nawet o 3 proc.), bo lepiej chłodzą silnik i redukują opory podczas rozruchu. Same w sobie mniej się także zużywają, dzięki mniejszej lotności. Są wydajniejsze i jednakowo chronią silniki w zimie i lecie. W porównaniu z poprzednią generacją olejów działają lepiej i w większym zakresie temperatur – od ekstremalnie niskich, do radykalnie wysokich.

Zapewniają wreszcie lepszą czystość silników poprzez system inteligentnej kontroli powstawania osadów. Oleje 0W-30 tworzą warstwę ochronną wewnątrz silnika zapobiegającą ich zużyciu, która stale się odnawia, dzięki czemu silnik jest doskonale chroniony przez cały okres użytkowania. Fakt, że nie tylko nie dopuszczają do powstawania osadów, ale także je likwidują, sprawia, że silniki nimi zalane pracują bardziej efektywnie przez dłuższy czas.

Nowy oryginalny olej Grupy Volkswagen LongLife III 0W-30 (spełnia tę samą normę, co używany wcześniej LongLife III 5W-30), jest zalewany fabrycznie w silnikach Volkswagena w Polsce i w Europie. Teraz jest też dostępny w Autoryzowanych Sieci Serwisów Grupy Volkswagena. Eksploatując auta z nowoczesnymi silnikami i zalewając je nowymi olejami, ma się gwarancję tej samej ochrony motorów, co stosowana fabrycznie. Przy tym przejście z oleju 5W-30 na 0W-30 jest dopuszczalne i nie ma żadnych negatywnych skutków dla silnika, nawet jeśli ten nowszy stosowany jest na dolewkę.

Źródło: Volkswagen
Advertisement

Czytaj także