Rośnie napięcie w narodzie. Coraz więcej Polaków rozważa zakup elektryka

Rośnie napięcie w narodzie. Coraz więcej Polaków rozważa zakup elektryka

Ładowarka. Samochód elektryczny
Ładowarka. Samochód elektryczny / Źródło: Porsche, Ionity
Z 12 do 32 proc. wzrosła w okresie ostatnich pięciu lat liczba Polaków zainteresowanych zakupem samochodu z napędem elektrycznym – wynika z tegorocznej edycji „Barometru Nowej Mobilności” Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

„Barometr Nowej Mobilności 2021/22” to piąta edycja cyklicznego opracowania PSPA, zawierającego wnioski z badania opinii społecznej dotyczącego elektromobilności, w tym potencjału zakupowego Polaków w zakresie nabywania samochodów elektrycznych oraz ich preferencji związanych z infrastrukturą ładowania.

Barometr powstaje na podstawie odpowiedzi uzyskanych od reprezentatywnej grupy polskich kierowców, którzy realnie rozważają zakup nowego pojazdu w okresie najbliższych 3 lat. – Podjęliśmy się analizy wyników ze wszystkich lat badania, prezentując jak zmieniały się trendy na przestrzeni wszystkich edycji. Paliwa konwencjonalne, w tym ropa, są w odwrocie. Świadomość ekologiczna polskich kierowców rośnie, a ceny pojazdów elektrycznych są w coraz większym stopniu dopasowane do oczekiwań klientów. To tylko niektóre wnioski, które uzyskaliśmy z łącznie blisko 6 tys. ankiet, w ramach których zebraliśmy niemal 700 tys. odpowiedzi – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA.

Bardzo blisko własnego elektryka

Z najnowszej edycji „Barometru” wynika, że w 2021 r. po raz kolejny zanotowano wzrost zainteresowania Polaków zakupem pojazdu elektrycznego. 32,3 proc. respondentów zadeklarowało, że realnie rozważy zakup samochodu całkowicie elektrycznego lub hybrydy typu plug-in w okresie kolejnych trzech lat. W 2017 r. taką gotowość wyrażało tylko 12 proc. ankietowanych. – Zainteresowanie samochodami elektrycznymi rośnie, ponieważ rynek elektromobilności rozwija się w coraz szybszym tempie. W stosunku do roku 2017 gama modelowa powiększyła się o 475 proc., a elektryki zadebiutowały w ofercie kolejnych 23 producentów. Ponadto wraz rozwojem oferty EV rozbudowie ulega sieć ogólnodostępnych ładowarek, która od 2019 r. powiększyła się niemal dwukrotnie – mówi Jan Wiśniewski, kierownik Centrum Badań i Analiz PSPA.

Rośnie świadomość Polaków

Silniki Diesla straciły swoją silną pozycję, a ich udział w rynku maleje z roku na rok. Z „Barometru” wynika, że od 2017 r. z tego rodzaju napędu zrezygnowało 22,2 proc. respondentów. Polskie społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome wyzwań związanych z ochroną klimatu. Dziś już 38,7 proc. badanych jest przekonanych o pozytywnym wpływie pojazdów elektrycznych na środowisko, podczas gdy pięć lat temu było to zaledwie 8 proc.

Coraz większa liczba Polaków miała także okazję jeździć samochodem elektrycznym. W 2017 r. było to 6 proc. badanych, w 2018 r. 11 proc., w 2019 r. – 16 proc., w 2020 r. – 18 proc. W roku 2021 z EV skorzystał już co piąty respondent (19,9 proc.). Ponad połowa z nich (62,5 proc.), miała okazję usiąść za kierownicą auta elektrycznego kilkukrotnie. Wśród największych zalet użytkowych EV, ankietowani wymieniają niskie koszty eksploatacji (47,8 proc.) oraz cichą pracę układu napędowego (47 proc.). Wśród największych wyzwań najczęściej wskazywany jest zasięg (47,8 proc.) oraz dostępność infrastruktury ładowania (46,2 proc.). Z „Barometru” wynika ponadto, że Polacy postrzegają elektromobilność jako przyszłość motoryzacji. Zdaniem 79,5 proc. ankietowanych samochody elektryczne zastąpią w przyszłości pojazdy spalinowe.

Ceny elektryków są realnie coraz niższe

Wybierając samochód Polacy kierują się przede wszystkim pragmatyzmem. Cena pojazdu jest głównym czynnikiem mającym wpływ na podjęcie decyzji o zakupie elektryka (27,5 proc.). Największa grupa respondentów (39,6 proc.) deklaruje, że na zakup samochodu jest w stanie przeznaczyć środki w wysokości od 50 do 100 tys. zł. 27,6 proc. badanych zadeklarowało budżet na poziomie od 100 do 150 tys. zł. Osoby dysponujące takimi środkami mogłyby wybierać spośród 18 modeli samochodów elektrycznych, a dzięki dotacji w wysokości 18 750 zł z programu „Mój Elektryk” ich wybór powiększyłby się do 26 modeli. W przypadku dotacji na poziomie 27 tysięcy zł (z Kartą Dużej Rodziny) – do 28 modeli.

Ankietowani, pytani o ile samochody elektryczne powinny być tańsze, z każdym rokiem typują coraz niższą wartość. W 2017 r. wskazywali, że ceny samochodów elektrycznych w salonach powinny zostać zmniejszone o 44 proc., w 2018 r. o 42 proc., w 2019 r. o 31 proc., w 2020 r. o 26 proc. zaś w 2021 – już tylko o 22 proc. Już teraz znaczną redukcję ceny katalogowej zapewniają dotacje ze środków NFOŚiGW, a w przekroju większości segmentów koszty nabycia pojazdów elektrycznych i spalinowych ulegną wyrównaniu maksymalnie do 2025 r.

Ładowanie bez przeszkód to warunek

W 2017 r. średni zasięg samochodów całkowicie elektrycznych dostępnych na polskim rynku wynosił 228 km na jednym ładowaniu, w 2021 r. zwiększył się do 390 km. Eksploatacja pojazdów elektrycznych staje się coraz bardziej komfortowa, również w przypadku tych kierowców, którzy nie mają możliwości ładowania e-auta w domu. Dla rozwoju elektromobilności ważne są szybkie ładowarki publiczne, których instalacja – według ankietowanych – powinna być priorytetem przy trasach przelotowych pomiędzy głównymi miastami (57,9 proc.) oraz w miejscach użyteczności publicznej, takich jak centra handlowe (27,4 proc.). Zdaniem 48,4 proc. respondentów czas ładowania w podróży nie powinien przekraczać 30 minut, a dla 32 proc. jednej godziny. Znacząca większości lokalizacji w Polsce (93 proc.) jest wyposażona tylko w jedną stację szybkiego ładowania. Zdaniem prawie 90 proc. respondentów huby ładowania umiejscowione wzdłuż dróg krajowych i autostrad powinny obejmować co najmniej 4 stacje. Ponad połowa (54,4 proc.) ankietowanych wskazała, że optymalnym rozwiązaniem jest montaż od 4 do 5 urządzeń.

Czytaj też:
Audi wpompuje w elektromobilność 18 mld euro. Koniec silników spalinowych

Źródło: PSPA, IBRM Samar
 1

Czytaj także