Co nas czeka do końca roku, jak długo potrwa kryzys w branży? Nie ma zgody między producentami

Co nas czeka do końca roku, jak długo potrwa kryzys w branży? Nie ma zgody między producentami

Fabryka Tychy Fiat Stellantis
Fabryka Tychy Fiat Stellantis Źródło: Stellantis
Koncerny motoryzacyjne publikują w ostatnich dniach liczne raporty finansowe za I półrocze 2022 roku. Zarządy firm starają się jednocześnie przewidzieć rozwój sytuacji w jakiej przyjdzie działać producentom samochodów w najbliższych miesiącach.

O najbliższej przyszłości okiem największych producentów pisze Instytut Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar. Jak czytamy, znaczenie prognoz w dzisiejszych czasach jest nie do przecenienia. Branża od miesięcy boryka się z zerwanymi łańcuchami dostaw, skutkującymi niedoborami półprzewodników czy wiązek elektrycznych, z rosnącymi cenami surowców i energii czy galopującą inflacją, a wszystkie te problemy pogłębia jeszcze rosyjska agresja na Ukrainę. Dlatego koncerny motoryzacyjne coraz bardziej wyczekują na pierwsze symptomy poprawy sytuacji. Czy jest szansa, że tak się stanie?

Normalizacja za pasem

Koncern Volkswagen, który pochwalił się stabilnymi przychodami w I półroczu 2022 roku, twierdzi, że perspektywy dla firmy na przyszłość są dobre. Producent z Wolfsburga spodziewa się, że jego asortyment produktów ulegnie „normalizacji” w drugiej połowie roku wraz z poprawą podaży mikroprocesorów, do optymizmu skłania także niemieckiego producenta wciąż duży portfel zamówień. Zdaniem Volkswagena, problemy z wiązkami elektrycznymi zostały rozwiązane i w większości wróciły do normalnego poziomu. Firma spodziewa się stopniowego złagodzenia „wąskich gardeł” w łańcuchu dostaw części, od wiązek przewodów po mikroprocesory. Nadal jednak, zdaniem niemieckiego producenta, nie można ostatecznie ocenić konkretnych skutków wojny w Ukrainie oraz pandemii Covid-19 dla działalności Grupy Volkswagen, dla gospodarki światowej i wzrostu w branży w roku obrotowym 2022. W szczególności w Europie istnieje niepewność dotycząca dostaw energii.

Poprawa, ale bardzo wolna

Nieco bardziej zaskakujące prognozy sfomułował podczas prezentacji rekordowych półrocznych wyników Carlos Tavares, dyrektor generalny Stellantisa. Te dobre rezultaty to, zdaniem szefa koncernu, efekt „mocnych” cen i wysokiej marży na sprzedaży samochodów. Według niego brak komponentów, w tym mikroprocesorów, zaszkodził produkcji, ale wysoki popyt na samochody pozwolił koncernom żądać wyższych cen za auta i zwiększać zyski pomimo wysokich kosztów energii i surowców. I do tych właśnie czynników w swoich prognozach odniósł się Tavares. Szef Stellantisa stwierdził, że rosnąca produkcja samochodów w miarę zmniejszania się niedoboru czipów może… uderzyć w „zdolność branży do podniesienia cen w 2023 roku”. Będzie to szczególnie niekorzystane w sytuacji, gdy drastycznie rośnie inflacja. Wszystkie te czynniki mogą zaś mieć negatywny wpływ na marże uzyskiwane przez producentów samochodów. Z kolei Richard Palmer, dyrektor finansowy Stellantisa stwierdził, że niedobór mikroprocesorów „będzie nadal problemem dla branży do końca roku”. Według niego sytuacja się poprawia, ale jest to bardzo powolny proces.

Brak pewności i wielka niewiadoma

Wynikami za I półrocze 2022 roku niedawno pochwaliła się również grupa Mercedes‑Benz. Zdaniem przedstawicieli koncernu, dobre rezultaty spółka zawdzięcza głównie dalszemu wysokiemu popytowi na luksusowe samochody osobowe i samochody dostawcze klasy premium, korzystnej ofercie modeli, dobrym cenom oraz utrzymywaniu dyscypliny kosztowej.

Zdaniem Mercedesa, warunki geopolityczne i makroekonomiczne nadal cechuje jednak wysoki stopień niepewności, co wynika między innymi z wojny w Ukrainie, jej wpływu na łańcuchy dostaw oraz kształtowania się cen surowców oraz energii. Dalszy rozwój wypadków w Rosji i w Ukrainie trudno jest obecnie przewidzieć, bardzo możliwe jest jednak, że będzie on miał poważne, negatywne skutki dla działalności gospodarczej, jeśli konflikt będzie eskalował i sytuacja stanie się gorsza niż obecnie.

Jak podkreślają przedstawiciele Mercedesa, perspektywy komplikują ponadto: utrzymująca się bardzo wysoka presja inflacyjna dotycząca konsumentów i firm oraz związane z tym podwyżki stóp procentowych banków centralnych, a także trwające utrudnienia w globalnych łańcuchach dostaw. Niepewność co do oczekiwanego rozwoju rynku wynika również z dalszego przebiegu pandemii, zwłaszcza w Chinach.

Mimo ryzyka makroekonomicznego Mercedes-Benz nadal oczekuje dużego popytu na swoje produkty na wszystkich kluczowych rynkach w drugiej połowie roku. Portfel zamówień jest pełen, a popyt ma zaspokoić bogata oferta produktów, którą w kolejnych miesiącach roku czekają zmiany w postaci dalszych premier. Popyt jest obecnie zdaniem niemieckiego producenta wyższy niż podaż.

Czytaj też:
Niemcy wyprodukują mniej aut. Powodem braki w dostawach gazu

Źródło: Reuters / IBRM Samar
 0

Czytaj także