Czy w korku można jeździć kulturalnie? Najniebezpieczniejsze jest jedno miejsce

Czy w korku można jeździć kulturalnie? Najniebezpieczniejsze jest jedno miejsce

Korki. Zdj. ilustracyjne
Korki. Zdj. ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Danila2332
Druga połowa sierpnia to okres powrotów z wakacji. Wtedy częściej niż zazwyczaj możemy spotkać się z zatorami na drodze. W takiej sytuacji częściej też możemy zostać mimowolnymi świadkami lub nawet ofiarami niebezpiecznej pomysłowości kierowców na uniknięcie stania w korku.

Najlepiej jest planować podróż w taki sposób, aby nie jechać w największym natężeniu ruchu. Jednak nie zawsze jest to możliwe, więc najbezpieczniej jest przygotować się na wystąpienie zatoru na drodze. O tym, gdzie możemy się go spodziewać, często informują tablice na autostradach czy drogach szybkiego ruchu. Warto także śledzić informacje w radiu. Nowoczesne modele samochodów zapewniają również dostęp do nawigacji korzystającej z danych o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym. Możemy wybrać alternatywną trasę, gdy pojawi się korek.

O czym pamiętać stojąc w korku?

Zachowanie odpowiedniego bezpiecznego odstępu to podstawa, ponieważ w przypadku konieczności nagłego hamowania, gdy zaczyna się tworzyć zator, minimalizujemy ryzyko uderzenia w auto jadące przed nami. W takiej sytuacji, gdy jesteśmy zmuszeni gwałtownie hamować, możemy włączyć światła awaryjne, żeby ostrzec kierowców jadących za nami. Wiele samochodów ma funkcję, która przy ostrym hamowaniu automatycznie włącza te światła.

– Gdy widzimy tworzący się korek, zawsze pamiętajmy też o pozostawieniu wolnego miejsca na przejazd służb ratunkowych, tak aby nie utrudniać im jak najszybszego dotarcia do poszkodowanych w wypadku. Pas awaryjny to za mało, należy już na początku zjechać na bok swojego pasa. Gdy znajdujemy się na drodze o dwóch pasach prowadzących w tym samych kierunku, kierowcy z lewego pasa zjeżdżają w lewo, a kierowcy z prawego pasa – w prawo – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Czego nie robić, stojąc w korku?

Niektórzy kierowcy, widząc tworzący się zator, posuwają się do bardzo niebezpiecznych zachowań, aby tylko nie utknąć w korku. Niedopuszczalna jest jazda pod prąd, zawracanie czy jazda pasem awaryjnym. Nie wjeżdżajmy na skrzyżowanie, jeśli wcześniej nie upewniliśmy się, że nie tworzy się za nim korek i będzie można kontynuować jazdę, inaczej może dojść do jeszcze większego zablokowania ruchu.

Najbardziej niebezpiecznie na końcu korka

Z badań przeprowadzonych w Holandii wynika, że kolizje podczas tworzących się na drodze zatorów występują głównie w końcowej części korka. W tych miejscach prędkość strumienia ruchu gwałtownie spada, co może wiązać się z częstym i ostrym hamowaniem, a także wysokim ryzykiem zderzenia polegającego na uderzenie w tył pojazdu. W samym korku dzieje się już stosunkowo niewiele, ponieważ ruch jest prawie całkiem zatrzymany, a w przypadku, gdy dochodzi do zderzenia prędkość samochodów jest niewielka, więc konsekwencje takich kolizji są mniej poważne.

Badania potwierdzają, że wśród kolizji, które miały miejsce w zatorach na holenderskich drogach krajowych, przeważają te, w których doszło do najechania na pojazd jadący przed nami, rzadziej dochodzi do zderzeń „bocznych”. Przyczyny to głównie utrzymanie niewystarczającego odstępu od poprzedzającego pojazdu, nieuwaga, rozproszenie koncentracji i błędna ocena prędkości, z jaką poruszają się inne pojazdy.

Badacze przeanalizowali także śmiertelne wypadki na holenderskich drogach krajowych. Prawie połowa śmiertelnych zderzeń tylnych miała miejsce w końcowej części korka. Co ważne, w 40 proc. przypadków dotyczyło to lokalizacji znanych jako miejsca podatne na tworzenie się korka, a więc takich, gdzie kierujący mogli się go zawczasu spodziewać.

Czytaj też:
Zdarza się nawet najlepszym. Wielka akcja serwisowa Ferrari

Źródło: SBJR
 1

Czytaj także