Samochód na części poproszę! Tak złodzieje kradną auta w 2022 roku

Samochód na części poproszę! Tak złodzieje kradną auta w 2022 roku

Zatrzymano złodziei samochodów (fot. policja.pl) 
Po latach spadków, złodzieje w Polsce kradną coraz więcej aut. Jakich i w jaki sposób? Bo wiele się zmieniło sytuacji sprzed dekady lub dwóch.

Jak wynika z oficjalnych danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, w 2021 roku skradziono w Polsce 7098 pojazdów. Po raz pierwszy od 3 lat nastąpił wzrost kradzieży samochodów – 2,7 proc. w stosunku do roku 2020, kiedy z polskich ulic zniknęło 6910 samochodów. W samej stolicy codziennie ginie 10-15 aut. Jest to jednak wierzchołek góry lodowej.

O ile wzrost kradzieży samochodów jest nieznaczny, to sięgając do danych policyjnych związanych z przestępstwem kradzieży akcesoriów i części zamiennych mierzymy się ze wzrostem o 65 proc. porównując dane rok do roku 2020. Z czego wynika zmiana zachowań w „branży”? Dlaczego złodzieje stają się coraz częściej również paserami? I jak możemy chronić swoje pojazdy?

Które części to „hity” czarnego rynku części samochodowych?

Na globalnym rynku zauważalny jest znaczny niedobór i wzrost cen metali, a wraz z tym zjawiskiem rośnie popyt na katalizatory samochodowe. Dzieje się tak, ponieważ zbudowane są one z materiałów, których coraz częściej na rynku brakuje. To także jedne z najbardziej wartościowych części samochodowych, po które sięgają złodzieje.

Dużym zainteresowaniem złodziei cieszą się także koła, w tym oryginalne felgi. Chcąc ruszyć w drogę, możemy zorientować się, że nasz pojazd stoi na parkingu, ale już na cegłach – daleko niestety nie zajedziemy. Znikają także lusterka, reflektory, znaczniki marek oraz systemy car-audio.

Jakie są przyczyny kradzieży części samochodowych?

Po pierwsze, ze względu na mniejszą szkodliwość społeczną czynu w przypadku wykrycia sprawcy konsekwencje są łagodniejsze.

Po drugie, kradzież podzespołów czy akcesoriów samochodowych jest dużo szybsza i prostsza, niż zawłaszczenie całego pojazdu.

Po trzecie, pojedynczą część łatwiej jest sprzedać.

Po czwarte, większe prawdopodobieństwo, że taka kradzież w ogóle nie zostanie zgłoszona do organów ścigania. Zdaniem policjantów zajmujących się przestępczością samochodową nawet 90 proc. ginących aut „w całości” ma stanowić rezerwuar podzespołów od silników, przez koła po alternatory i siedzenia.

Gdzie najczęściej dochodzi do kradzieży?

Właściciele niektórych marek powinni mieć się na baczności. Do kradzieży samochodów oraz ich części zazwyczaj dochodzi na osiedlowych uliczkach, w miejscach poza zasięgiem kamer monitoringu. Znane są jednak także przypadki kradzieży dokonanych w biały dzień np. na popularnych parkingach typu Park & Ride. Patrząc na mapę Polski i nanosząc na nią przestępstwa, najbardziej ostrożni powinni być kierowcy województwa mazowieckiego (2848 kradzieży), dolnośląskiego (744 kradzieży) i wielkopolskiego (717 kradzieży). W minionym roku ze swoimi autami najczęściej „rozstawiali się” właściciele Toyoty (950 skradzionych pojazdów), Audi (685) oraz BMW (522). To części zamienne tych marek są najbardziej cenione na paserskim rynku.

Część samorządów podejmuje decyzje, o wygaszaniu oświetlenia ulicznego ze względu na drastyczne podwyżki prądu, a to może oznaczać więcej chętnych na cudze pojazdy i wzrost poczucia bezkarności.

Jak zabezpieczyć się przed kradzieżą?

Standardowym już zabezpieczeniem w większości modeli jest autoalarm, jednak złodzieje stosują coraz bardziej nowoczesne i bezinwazyjne metody kradzieży, które nie powodują jego uruchomienia. Oficer operacyjny elitarnej grupy „Skorpion”, która specjalizuje się w ściganiu złodziei samochodowych, mówi o metodzie „na gameboya”. Złodzieje przechwytują częstotliwości radiowe kluczyka i odbiornika zamontowanego w samochodzie, a następnie kodują emulator klucza, który bez problemu otwiera upatrzony samochód. Dodatkową ochroną może być lokalizator GPS, który umożliwi śledzenie pojazdu, bądź tradycyjna mechaniczna blokada skrzyni biegów. Niestety nie pomogą one w przypadku kradzieży poszczególnych podzespołów.

Nie ma zabezpieczenia, które w 100 proc. uchroni auto przed kradzieżą. To, co możemy jednak zrobić, to zagwarantować sobie wsparcie na wypadek takiego zdarzenia, wybierając odpowiednie polisę.

– Największą popularnością wśród złodziei cieszą się aktualnie katalizatory, których wartość zaczyna się od 1500 zł i koła z oryginalnymi felgami, za które przyjdzie nam zapłacić minimum 2 500 zł. Większość towarzystw ubezpieczeniowych w ramach dobrowolnej polisy AC (autocasco) pojazdu, obejmuje ochroną poszczególne jego części. Jednak coraz więcej przypadków kradzieży, to samochody kradzione w całości, które potem złodzieje samodzielnie demontują i sprzedają poszczególne podzespoły. Kiedy zestawimy koszt polisy – niecałe 200 zł miesięcznie za ubezpieczenie obecnie najbardziej popularnego auta wśród złodziei, czyli Toyoty Corolli z 2018 o wartości 72 000 zł, to rachunek jest oczywisty – warto mieć taką polisę – komentuje Sebastian Kozak, ekspert Unilink, największej multiagencji ubezpieczeniowej w Polsce.

Czytaj też:
Policja zlikwidowała gang złodziei. 12 osób za kratkami, 150 mundurowych brało udział w akcji
Czytaj też:
Sceny jak z GTA w Toruniu. Policja opublikowała nagranie pościgu za przestępcą

Źródło: LBG