Hybrydy plug-in nadal będą tańsze. Rząd podtrzymuje niższą akcyzę na takie auta

Hybrydy plug-in nadal będą tańsze. Rząd podtrzymuje niższą akcyzę na takie auta

Samochody hybrydowe Toyoty
Samochody hybrydowe ToyotyŹródło:Toyota
Mimo że hybrydy plug-in, czyli takie „z wtyczką”, nie mają najlepszej prasy w Unii Europejskiej, polski rząd postanowił podtrzymać preferencyjną stawkę akcyzy dla samochodów tego typu.

Hybrydy plug-in to takie, w których silnik spalinowy i elektryczny współpracują ze sobą, a energię w motorze elektrycznym należy uzupełniać, podłączając taki samochód do kontaktu czy ładowarki. Gdy bateria w „elektryku” jest naładowana, plug-inem można pokonać nawet kilkadziesiąt kilometrów w trybie wyłącznie elektrycznym, bez włączania silnika spalinowego. Gdy się rozładuje, autem można jechać używając tylko „spaliniaka”.

Hybrydy plug-in nie mają najlepszej prasy

Z jednej strony, auta tego typu mogą wydawać się doskonałym połączeniem zalet aut spalinowych i elektrycznych i świetnym pomostem między jedną technologią i drugą. Z drugiej, coraz więcej raportów wskazuje, że kierowcy plug-inów tak naprawdę w ogóle ich nie ładują. Korzystają z nich więc jak z samochodów spalinowych, tyle że cięższych (bo akumulatory ważą swoje). Zysku dla środowiska wtedy nie ma.

Z tego właśnie powodu wiele krajów wycofuje się z programów wsparcia dla samochodów tego typu. Od przyszłego roku dopłat do ich zakupu nie będzie np. w Niemczech.

W Polsce pomyślano inaczej

1 grudnia przyjęto w polskim Sejmie ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym. Podtrzymano w niej obowiązujące, preferencyjne stawki podatkowe na hybrydy plug-in.

Niższe stawki obowiązują od 2020 roku i dotyczą hybryd plug-in i klasycznych, nie wymagających ładowania. Dla takich z motorem spalinowym o pojemności od 2.0 do 3.5, stawka to 9,3 proc. zamiast 18,6 proc. w przypadku aut bez elektrycznego „wspomagania”. Dla takich z motorem o pojemności do 2.0, preferencyjna stawka akcyzowa wynosi 1,55 proc.

Niższa stawka ma obowiązywać do 2029 roku

Gdyby nie przedłużono tego postanowienia, już od 31 grudnia bieżącego roku stawka za plug-iny wzrosłaby do 3,1 proc, podczas gdy hybrydy bez wtyczki byłyby nadal objęte 1,55 procentową stawką.

„W okresie przejściowym związanym z zakończeniem produkcji pojazdów spalinowych i całkowitym przejściem na napędy zeroemisyjne, samochody hybrydowe mogą stać się ważnym etapem w upowszechnieniu samochodów w pełni elektrycznych. W perspektywie do roku 2030 wydłużenie obowiązywania dotychczasowego zwolnienia przyczyni się w znaczący sposób do zwiększenia popularności tego rodzaju napędu” – czytamy w sejmowym uzasadnieniu cytowanym przez Interię. Jak widać, w różnych krajach obowiązują różne filozofie związane z hybrydami i ich ładowaniem. Kto ma rację? Trudno stwierdzić, choć plug-iny rzeczywiście wydają się sensownym kompromisem. O ile się je ładuje.

Czytaj też:
Inflacja wzrasta, a ubezpieczenie OC nie drożej. Cisza przed burzą czy nowy trend?
Czytaj też:
Bestseller Mercedesa-Benza już ze wszystkimi hybrydami. Jest cennik SUV-a GLC

Źródło: Motoryzacja.Interia.pl