Samochód pod choinkę? Polacy zdecydowanie sceptyczni

Samochód pod choinkę? Polacy zdecydowanie sceptyczni

Salon samochodowy
Salon samochodowy Źródło: Grupa PGD
Początek grudnia tego roku nie przyniósł ożywienia w salonach samochodowych. Spadek sprzedaży jest wyraźny.

Wydawałoby się, że samochód pod choinkę to niezły pomysł. Jednak analizy Instytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar przeczą, by Polakom się on podobał. Sprzedaż wciąż kuleje.

Jak informuje IBRM Samar, jest już podsumowanie wyników handlowych za pierwsze 10 dni grudnia. Na razie jest słabo. Uzyskany rezultat jest o niemal 13,5 proc. gorszy niż rok wcześniej. Oczywiście wynik ten nie przesądza rezultatu całego miesiąca, jednak trend nie jest zbyt dobry. Zaledwie 3 marki z czołowej 10 zanotowały wzrost liczby zarejestrowanych samochodów osobowych. Do trójki tej należą Skoda (+11,6 proc.), BMW (+19,2 proc.) oraz Volvo +54,6 proc.), które ponownie wróciło do czołówki rankingu. W przypadku pozostałych marek spadki wahały się pomiędzy 6,5 proc. a ponad 31 proc.

Toyota tradycyjnym liderem

Czołowa pozycja należy do Toyoty. Tuż za nią ulokowała się wspomniana wcześniej Skoda oraz na miejscu trzecim Kia. W czołowej dziesiątce dzięki wysokiemu poziomowi wzrostu mamy aktualnie 4 marki z grupy premium. Oprócz nich VW, Hyundai’a oraz Dacię.

Wynik marek premium poprawił się w porównaniu do ubiegłego roku o 1,26 proc. Wzrost niewielki, mimo to w porównaniu z całym rynkiem godny zanotowania.

Trend spadkowy utrzyma się w 2023 roku

– Pomimo poprawy w dostawach, producenci wciąż czekają na auta zamówione we wcześniejszym okresie. Wciąż też nie mają podstaw do optymizmu – komentuje Wojciech Drzewiecki, prezes IBRM Samar. – Liczba nowych zamówień świadczy raczej o utrzymaniu w kolejnych miesiącach trendu spadkowego niż o zmianie trendu na pozytywny, a to nie nastraja optymistycznie. Aktualnie prognoza na kolejny rok przewiduje spadek na poziomie 10 proc. Oczywiście, jak zwykle będzie na bieżąco korygowana. Wiele zależy od tego co będzie działo się za naszą wschodnią granicą, jak będą wyglądały ceny surowców, które wciąż rosną, przyczyniając się tym samym do wzrostu cen aut. A jak ceny samochodów się zwiększają, to trudno liczyć na poprawę sytuacji. Wysoki poziom inflacji drenuje portfele potencjalnych klientów. Niepewna sytuacja gospodarcza sprzyja raczej wydłużaniu okresów wynajmu, niż wymianie aut na nowsze – podsumowuje Wojciech Drzewiecki.

Czytaj też:
Zielone światło dla pieszych na stałe, kierowcy muszą „prosić” o przejazd. Nowa moda z Zachodu
Czytaj też:
Zima koszmarem dla kierowców. Muszą uważać na mandaty

Źródło: IBRM Samar