Dużo mniej klientów w salonach dealerskich. Ale ten trend ma się odwrócić

Dużo mniej klientów w salonach dealerskich. Ale ten trend ma się odwrócić

Salon samochodowy DS
Salon samochodowy DS Źródło: Grupa PGD
Drugi kwartał 2023 roku był trudny dla dealerów samochodów. Spadek odwiedzin w salonach był dwucyfrowy. Trend ten ma się jednak odwrócić – wynika z raportu przygotowanego przez Związek Dealerów Samochodów (ZDS) i firmę technologiczną Proxi.cloud.

W drugim kwartale bieżącego roku ponad 463 tys. konsumentów odwiedziło łącznie 1,7 tys. salonów samochodowych. Liczba tych wizyt była o 20,8 proc. mniejsza w zestawieniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. – Już od jakiegoś czasu słyszeliśmy od autoryzowanych dealerów, że mają coraz mniej klientów. Wynika to z kilku powodów, jednak tą najbardziej oczywistą są rosnące koszty zakupu. Średnia cena auta wyjeżdżającego z polskiego salonu co miesiąc śrubuje kolejne rekordy. Obserwują to również klienci, którzy możliwie długo odwlekają decyzję o zmianie samochodu na nowy. Branża dealerska już zaczyna odczuwać te problemy, wcześniej spowodowane brakiem podaży, a ostatnio – topniejącym popytem – mówi Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów.

Autorzy badania zauważają, że z powodu inflacji Polacy bardzo ostrożnie podchodzą do zakupów, szczególnie dóbr większej wartości. Odkładają je, tak długo, jak tylko mogą, na przyszłość. – Obserwując sytuację, uważam, że szczególnie zintensyfikowało się to na przełomie I i II kwartału. Moim zdaniem, potrwa to co najmniej do początku IV kwartału, o ile w tym czasie nic negatywnego nie wydarzy się na rynku. Uważam też, że wtedy Polacy bardziej zaczną interesować się wyprzedażami roczników, a firmy będą zmieniać swoje wysłużone floty, więc ruch faktycznie może się zwiększyć. Jednak na pełne odbicie w tej kwestii raczej bym nie liczył w tym roku – komentuje Mateusz Chołuj, współautor badania z firmy technologicznej Proxi.cloud.

Mniej klientów także w ASO...

W badaniu zostały również uwzględnione serwisy mechaniczne i blacharskie, funkcjonujące przy salonach sprzedaży. – Ze względu na przyjętą metodologię, autoryzowane serwisy musiały zostać utożsamione z salonami. Ostatecznie zmniejszenie liczby wizyt w tych punktach usługowych przełożyło się na spadek ogólnego poziomu odwiedzin salonów – tłumaczy ekspert z ZDS. Z kolei jak zauważa Miłosz Sojka z Proxi.cloud, o ile decyzję o naprawie auta trudniej jest przesunąć w czasie, o tyle klienci mogą rezygnować z ASO na rzecz nieautoryzowanych serwisów, żeby zaoszczędzić. Przez inflację są podejmowane próby naprawiania pojazdów w tańszych warsztatach. – Wszystko sprowadza się do pieniędzy, jednak kiedy tylko sytuacja na rynku poprawi się można prognozować, że i ruch w warsztatach wzrośnie – dodaje.

Natomiast w opinii Pawła Tuzinka, malejący ruch w serwisach blacharsko-lakierniczych wynika bezpośrednio z zaostrzenia przepisów kodeksu drogowego. – Znaczne podwyżki kwot mandatów spowodowały, że ludzie jeżdżą ostrożniej. Zmniejszenie ogólnej liczby wypadków oraz stłuczek jest niezaprzeczalnie zjawiskiem pozytywnym społecznie, ale mającym wpływ na liczbę likwidowanych szkód komunikacyjnych – stwierdza ekspert z ZDS.

... oraz w salonach premium

Z badania wynika również, że ruch w salonach marek premium (9 uwzględnionych w raporcie) zmniejszył się w II kwartale 2023 r. o 30,7 proc. rok do roku. W tym samym czasie salony marek wolumenowych (25) odnotowały spadek o 18,1 proc. rok do roku. Paweł Tuzinek podkreśla, że marki wolumenowe zawsze cieszą się większą popularnością z powodu niższych cen, co w obecnych czasach ma szczególne znaczenie. Do tego częściej wybierają je przedsiębiorstwa, które są głównym odbiorcą nowych samochodów w Polsce. I to jest powodem różnicy między wynikami marek premium i tych drugich. – Obecnie można zaobserwować, że osoby bądź firmy, które wcześniej kupowały marki premium, zaczęły się rozglądać za pojazdami nieco tańszymi. Tym sposobem próbują niejako ominąć inflację, lecz nie jest to prosta sprawa, bo samochody mocno zdrożały. I ten trend może zagościć u nas na dłużej, a przynajmniej do czasu, kiedy inflacja wyraźnie zacznie spadać i proces ten będzie faktycznie odczuwalny. Nie będzie on jednak krótki i stagnacja w salonach marek premium może potrwać dłużej. Chociaż ten trend może się zmienić, bo z innych badań wiemy, że Polacy coraz mniej obawiają się inflacji. Spadek w ciągu ostatniego półrocza jest kilkuprocentowy. To dobry sygnał dla rynku – zwraca uwagę Mateusz Chołuj.

Paweł Tuzinek dodaje, że to, z czym obecnie mamy do czynienia, może być migracją z salonów marek premium do placówek marek wolumenowych. – Osoby, które ostatni raz zmieniały samochód przed pandemią czy kulminacyjnym okresem inflacji, mogą teraz dysponować budżetem podobnym do tego sprzed paru lat. I on już na auto marki premium nie wystarczy – analizuje prezes ZDS.

Jest szansa na poprawę

Jak przewiduje Mateusz Chołuj z firmy z Proxi.cloud, w drugiej połowie roku ruch w salonach może się poprawić, o ile nic negatywnego znowu nie wydarzy się na rynku. To może być już widoczne na początku IV kw. br. Polacy, którzy odłożyli decyzję o zakupie nowego pojazdu, zaczną szukać wyprzedaży roczników i akcji rabatowych. – Do salonów odważniej powinny też ruszyć firmy na zakupy flotowe. To może zwiększyć ruch, ale ogólnie sytuacja dalej będzie na minusie, choć już nie na tak dużym, jak teraz. Uważam też, że dealerzy po tym słabym dla nich okresie będą bardziej skłonni dawać rabaty, szczególnie w segmencie premium, co trochę podreperuje sytuację – prognozuje ekspert Proxi.cloud.

Z kolei Paweł Tuzinek nie spodziewa się znaczącego pogłębienia i tak dużego już spadku wizyt w salonach. Kolejne dwa kwartały 2023 roku mogą okazać się okresem poprawy ruchu. – Oczywiście największej liczby wizyt można się spodziewać na przełomie IV kw. br. i I kw. 2024 roku, ze względu na wyprzedaże rocznika, które już wróciły po pandemicznej przerwie. Wtedy powinien być największy ruch. Zakładam, że wówczas pojawią się w salonach również te osoby, które zrezygnowały z wizyt w ostatnich miesiącach, licząc właśnie na przeczekanie górki inflacji oraz wysokich cen – podsumowuje prezes Związku Dealerów Samochodów.

Czytaj też:
Ostro w górę w Unii Europejskiej. Salony pełne kupujących
Czytaj też:
Ten kompakt jest dostępny od ręki i ma dobrą cenę. W ofercie jest jednak mały haczyk

Opracował:
Źródło: ZDS