Monopolizacja w motoryzacji niepokoi branżę. Kluczowy będzie ruch Komisji Europejskiej

Monopolizacja w motoryzacji niepokoi branżę. Kluczowy będzie ruch Komisji Europejskiej

Parking
Parking Źródło: Shutterstock
Branża motoryzacyjna, ale ta niezwiązana z producentami aut, chciałaby demonopolizacji kontroli nad danymi generowanymi przez pojazdy. Wyjaśniamy, o co dokładnie chodzi w konflikcie producentów i niezależnych poddostawców, który rozstrzygnąć mogą tylko unijne instytucje.

Poddostawcy, producenci części, warsztaty uważają, że producenci pojazdów sprawują monopolistyczną kontrolę nad danymi generowanymi przez pojazdy należące do europejskich konsumentów i firm. Według nich to znacznie ogranicza wybór usług, które niezależni usługodawcy mogliby świadczyć – gdyby mieli równy dostęp do danych pojazdów.

Stąd organizacje reprezentujące łącznie 80 proc. europejskiej motoryzacji, w tym producenci i dystrybutorzy części motoryzacyjnych, warsztaty i ich dostawcy technologii, firmy świadczące usługi w zakresie mobilności, branża ubezpieczeniowa oraz konsumenci domagają się pilnych działań Komisji Europejskiej w sprawie przepisów dotyczących dostępu do danych pojazdów

Ponowny apel do KE

Podczas kolejnej już konferencji prasowej przedstawiciele 10 europejskich organizacji reprezentujących szeroko pojętą motoryzację wezwali przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen i Kolegium Komisarzy do pilnego przedstawienia propozycji legislacyjnej w zakresie dostępu do danych pojazdów. Prace nad nią toczą się od ośmiu lat. Grupa ekspertów wskazywała na potrzebę wydania przepisów sektorowych do powstałego i opublikowanego już horyzontalnego aktu prawnego ws. danych (Data Act).

Według niezależnych poddostawców, choć Data Act zapewnia lepsze warunki działania dla różnych podmiotów w gospodarce, to ten dokument nie jest wystarczająco szczegółowy, aby stawić czoła konkretnym przeszkodom związanym z wdrażaniem usług opartych na danych w sektorze motoryzacyjnym. W ogóle nie odnosi się ani do quasi-monopolistycznej struktury rynku, ani do wymagań technicznych w przemyśle motoryzacyjnym.

Dlatego, jak podkreślono na konferencji, obiecywany plan Komisji Europejskiej dotyczący przepisów sektorowych w sprawie dostępu do danych, funkcji i zasobów w pojazdach jest potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Kontrola producentów nad danymi pokładowymi hamuje rozwój usług, które mogliby oferować niezależni usługodawcy.

Widmo monopolu

– Inwestycje w usługi oparte na danych generowanych w pojazdach wymagają stabilnego i przewidywalnego otoczenia biznesowego. Do stworzenia takiego środowiska potrzebne są regulacje sektorowe – mówi Benjamin Krieger, sekretarz generalny CLEPA (European Association of Automotive Suppliers – Europejskie Stowarzyszenie Dostawców Motoryzacyjnych).

– Europa stoi przed wielką szansą. Dzięki nieograniczonemu i bezpiecznemu dostępowi do danych generowanych przez pojazdy, firmy, które reprezentujemy, mogą stworzyć wielką wartość w gospodarczym ekosystemie motoryzacji i mobilności. Brak odpowiednich regulacji w tym zakresie spowoduje uderzenie w rdzeń także polskiej motoryzacji – producentów i dystrybutorów części motoryzacyjnych oraz niezależne warsztaty – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych SDCM.

Czytaj też:
Norma emisji Euro 7 łagodniejsza. Rada i Parlament osiągnęły wstępne porozumienie
Czytaj też:
Pierwsze duże motoryzacyjne podsumowanie 2023 roku

Opracował:
Źródło: CLEPA, SDCM