Z Polski zniknie... 7 milionów samochodów. Wreszcie wielkie odkurzanie

Z Polski zniknie... 7 milionów samochodów. Wreszcie wielkie odkurzanie

Maluch mały Fiat 126p
Maluch mały Fiat 126p Źródło:Wikimedia Commons
Już (a może lepiej napisać: wreszcie) 10 czerwca 2024 r. z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) zniknie ponad siedem milionów aut – wynika z szacunków Ministerstwa Cyfryzacji. O co chodzi?

Otóż chodzi o tak zwane martwe dusze, czyli samochody, które od dłuższego czasu nie mają ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia OC. W większości mowa o samochodach, które fizycznie już od dawna nie istnieją, co nie przeszkadza im zaśmiecać bazy danych i przekłamywać obrazu polskiego parku samochodowego.

Powaga wieków przemawia do nas z CEPiK-u

O absurdach CEPiK-u zrobiło się w Polsce głośno wiele lat temu, gdy opublikowany został raport Koalicji R2RC zainicjowanej przez Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Przenalizowane przez koalicję dane wskazywały dobitnie jak (nie)wiarygodne są dane widniejące w bazie. Wystarczy wspomnieć, że widniało w niej kilka milionów pojazdów dawno już zezłomowanych, istniejących jedynie we wdzięcznej pamięci swoich poprzednich właścicieli. Pełno w bazie pojazdów sprzed I wojny światowej, choć są takie, które rzekomo mogłyby pamiętać Mieszka I, gdyż przypisano im rok produkcji z tamtego czasu. Baza zawiera również informacje o takich modelach, a nawet markach, które już w zasadzie mało kto pamięta: Wartburgach, Syrenkach, Żukach, Zaporożcach i tak dalej. Wszystko to w dziesiątkach i setkach tysięcy.

– Z danych CEPiK-u wynika, że w Polsce zachowało się historyczne dziedzictwo światowej motoryzacji i mamy w naszym kraju unikaty, o które powinny starać się muzea z całego świata, a widok polskich ulic powinien, z grubsza rzecz biorąc, przypominać Hawanę. Można się z tego śmiać, ale ma to swoje poważne następstwa. Przez fałszujący rzeczywistość pryzmat statystyk na rynek motoryzacyjny patrzą ci, od których zależy kształt regulujących go przepisów. Błędne dane dają błędne wyniki, na przykład co do wieku parku samochodowego, liczby pojazdów na 1000 mieszkańców i tak dalej. Może to doprowadzić do podejmowania błędnych decyzji. Media podchwytują te dane i chętnie nimi epatują. Wiadomo, news jakoby Polska była cmentarzyskiem Europy, budzi zainteresowanie. Cyklicznie więc powstają artykuły o zalewaniu Polski przez „złom” sprowadzany z Zachodu i tym podobne historie. Bardzo dobrze, że po kilkunastu latach apeli skończymy z tym ośmieszającym nas bałaganem – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM)

Ustawa o kradzieży tożsamości przyniesie spokój martwym duszom

Zgodnie z zapisami art. 17 ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości, co do zasady decyzje o rejestracji pojazdu wydane przed 14 marca 2005 r. oraz dotyczące pojazdów, które przez okres 10 lat nie były ubezpieczane ani poddawane okresowym badaniom technicznym, o ile im podlegały, wygasną z mocy prawa z dniem 10 czerwca 2024 r.

Co do zasady, ponieważ dla zapominalskich, których samochody jednak istnieją, a z jakiegoś powodu nie były ubezpieczane czy poddawane badaniom technicznym, ustawodawca zapewnił możliwość powtórnej rejestracji.

– Dzięki tej zmianie obraz polskiego parku samochodowego widoczny w bazie CEPiK, znacznie się zmieni. Zniknie około siedem milionów aut, przez co liczba pojazdów na 1000 mieszkańców spadnie z ponad siedmiuset na niewiele ponad pięciuset. Park samochodowy ulegnie również „odmłodzeniu”. Z niechlubnej europejskiej czołówki spadniemy więc na środek tabeli, ale w tym wypadu z tego rodzaju spadku bardzo się cieszymy. Wreszcie, po kilkunastu latach działań w tym zakresie, postulaty ekspertów motoryzacyjnych zostaną zrealizowane, a dane będą oddawały to co możemy obserwować poruszając się po polskich drogach – mówi Tomasz Bęben.

Czytaj też:
Ewidencja kierowców w Polsce trafi pod lupę parlamentarzystów
Czytaj też:
Po kontroli NIK Senat przyjrzy się systemowi ewidencji kierowców

Opracował:
Źródło: SDCM