Jeździmy innymi autami. Mija dekada wielkich zmian dla polskich kierowców

Jeździmy innymi autami. Mija dekada wielkich zmian dla polskich kierowców

Dodano: 
Mazda CX-5
Mazda CX-5 / Źródło: Mazda
Mijająca dekada to czas gigantycznych zmian w preferencjach polskich kierowców. W 2019 roku kupujemy już zupełnie inne auta niż w 2009 roku. Tego nikt się nie spodziewał. Na czym polegają zmiany?

Na czym polegają zmiany? Nie chodzi tylko o drogi. 10 lat temu było radykalnie mniej dróg ekspresowych i autostrad, którymi teraz możemy szybciej poruszać się po kraju. Zmieniły się jednak także nasze preferencje, co do zakupu nowych samochodów.

Płacimy drożej

I tak w 2009 roku średnia kwota, jaką płaciliśmy za samochód w salonie, wynosiła 77 tys. zł (jak wylicza IBRM Samar). Tymczasem po 10 latach – w 2019 roku – za nowe auto płacimy już 110 tys. zł. Czy oznacza to, że jako społeczeństwo się wzbogaciliśmy? Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

Duży jest lepszy

Kupujemy nie tylko droższe auta, a zatem lepiej wyposażone, większe i bezpieczniejsze. Kupujemy po prostu inne samochody. W 2009 roku na SUV-y różnych segmentów (od małych, po wielkie) decydowało się 7 proc. Polaków. W 2019 roku auta tego typu wybierało już 42 proc. kierowców. Popyt na SUV-y i mniejsze od nich crossovery jest ogromny i rośnie, kosztem aut tradycyjnych (sedanów, samochodów kompaktowych i miejskich).

Polska jak Ameryka

Jeszcze 10 lat temu naprawdę niewielu kupujących decydowało się na automatyczną skrzynię biegów. Takie rozwiązanie wybierało 7 proc. kierowców. Tymczasem w ciągu ostatniego roku na auto z automatem zdecydowało się już 38 proc. kierowców. Niektóre marki z wyższej półki – Mercedes, Volvo, Audi, Mazda, BMW – sprzedają właściwie głównie auta z automatycznymi skrzyniami biegów. Udział takich skrzyń w ich sprzedaży grubo przekracza 50 proc.

Ropa ustępuje

Wreszcie, prawdopodobnie za sprawą Dieselgate (afera Volkswagena wybuchła w 2015 roku), spadło zainteresowanie silnikami Diesla, a wzrosło motorami benzynowymi. W 2009 roku udział silników benzynowych w rynku wynosił dla wszystkich producentów 61 proc. W tej chwili to już 79 proc.

Zmiany wciąż postępują, ciekawe jakimi autami będziemy jeździć za kolejne 10 lat.

Czytaj także:
Audi zwalnia. Pracę straci blisko 9,5 tys. osób

Źródło: IBRM Samar, Mazda

Czytaj także