Polacy uważają, że da się jeździć „szybko i bezpiecznie”. Co zmienia 10 km/h?

Polacy uważają, że da się jeździć „szybko i bezpiecznie”. Co zmienia 10 km/h?

Wypadek
Wypadek / Źródło: Fotolia / Luftbildfotograf
Z badań wynika, że połowa Polaków uważa, że „szybka jazda może być bezpieczna”. 30 proc. dopuszcza przekraczanie prędkości w obszarze zabudowanym o 20 km/h. Tymczasem nawet 10 km/h to zbyt dużo. Oto dowody.

70 proc. Polaków boi się skutków wypadku samochodowego, jak wynika z badań Polskiej Izby Ubezpieczeń i Deloitte. Jednocześnie 50 proc. uważa, że to można jeździć szybko i bezpiecznie, a 22 proc. uznaje, że 30 km/h ponad dozwoloną granicę w mieście jest dopuszczalne. Brak wiedzy rodzimych kierowców aż bije w oczy, bo różnicę robi nawet 10 km/h.

Mały ruch, większa prędkość

Mniej zatłoczone ulice w czasie pandemii wielu kierowców traktuje jako zachętę do mocniejszego przyciśnięcia pedału gazu. Jednak szybsza jazda oznacza tragiczniejsze w skutkach wypadki drogowe. Nieznaczne przekroczenie dozwolonej prędkości może być nieodczuwalne dla kierowcy, ale znacząco wpływa m.in. na to, jak ciężkie mogą być obrażenia ofiar potencjalnego wypadku. Przykładowo już w przypadku prędkości przekraczającej 60 km/h na dziesięciu potrąconych pieszych przeżyje tylko jedna osoba.

„Bezpieczne” przekroczenie prędkości nie istnieje

Jazda z prędkością o 10-20 km/h większą od dopuszczalnej staje się często dla kierowców rutyną. Wielu z nich sądzi, że to niewielkie przekroczenie limitu i w konsekwencji nie ma znaczenia. Jednak następstwa takiego sposobu myślenia mogą okazać się tragiczne w skutkach zwłaszcza dla niechronionych uczestników ruchu drogowego.

Uderzenie przez samochód poruszający się z prędkością 30 km/h przeżyje dziewięciu na dziesięciu pieszych, ale już przy prędkości 50 km/h zginie co drugi pieszy. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja przy prędkości powyżej 60 km/h – takiego potrącenia nie przeżyje prawie nikt, szansę ma jedynie jeden na dziesięciu pieszych, przy czym najdotkliwsze konsekwencje ponoszą piesi w wieku powyżej 60 lat. Dane te pokazują jednocześnie, że w niektórych sytuacjach nawet jazda z prędkością mieszczącą się w granicach prędkości dopuszczalnej przez przepisy nie gwarantuje bezpieczeństwa. Prędkość należy dostosować do panujących warunków i sytuacji na drodze, a także do umiejętności kierowcy czy jego stanu psychofizycznego.

Nawyk, z którym należy walczyć

– Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że jadąc wolniej o 10-20 km/h, może realnie ograniczyć ryzyko wypadku drogowego, a jeśli nawet doszłoby do takiego zdarzenia, jego skutki mogą być mniej poważne. Warto na co dzień walczyć z nawykiem jazdy nieznacznie ponad limit. Dzięki temu nie tylko unikamy otrzymania mandatu, lecz także zyskujemy cenne sekundy na reakcję w przypadku niebezpiecznej sytuacji na drodze. Przy mniejszej prędkości skraca się również droga hamowania – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Przykład Francji – 206 ocalonych

Mimo iż liczba wypadków na obszarze zabudowanym jest większa, więcej osób ponosi śmierć w wypadkach, które mają miejsce poza obszarem zabudowanym, gdzie kierujący poruszają się z wyższą prędkością, a w jednym aucie często ginie więcej niż jedna osoba. Dotyczy to nie tylko Polski. Bardzo pozytywne rezultaty mogli zaobserwować Francuzi po wprowadzeniu we Francji w 2018 roku przepisów ograniczających o 10 km/h prędkość jazdy na drogach poza obszarem zabudowanym o nieoddzielonych od siebie pasach ruchu. W rok po zmniejszeniu limitu prędkości z 90 do 80 km/h o 206 osób mniej straciło życie w porównaniu ze średnią z wcześniejszych pięciu lat.

Holandia zmniejsza prędkość na autostradach

Z kolei w Holandii większość kierowców przestrzega wprowadzonej w ubiegłym roku na autostradach dopuszczalnej prędkości wynoszącej 100 km/h w godzinach między 6.00 a 19.00. Głównym celem tego ograniczenia była redukcja emisji zanieczyszczeń, ale według ekspertów nowy limit prędkości może przynieść efekt w postaci mniejszej liczby wypadków najtragiczniejszych w skutkach. Co więcej, pewnym zaskoczeniem może być fakt, że po godz. 19.00, kiedy można poruszać się już z prędkością 130 km/h, wielu kierowców nadal jeździ wolniej, ze średnią prędkością wynoszącą 117-118 km/h.

Czytaj też:
Jak bardzo Polacy boją się wypadków? I jak bardzo lekceważą zdrowy rozsądek

Źródło: PIU, Deloitte, SBJR
+
 0

Czytaj także