Kociak, czyli testujemy Jaguara E-Pace’a

Kociak, czyli testujemy Jaguara E-Pace’a

Dodano: 
Jaguar E-Pace
Jaguar E-Pace / Źródło: JLR
W Jaguarze uznali, że trzeba iść za ciosem. Skoro model F-Pace z miejsca stał się hitem, to znaczy że klienci lubią SUV-y Jaguara i czekają na nie z otwartymi rękami. Powstała więc mniejsza wersja F-Pace, czyli E-Pace. W skrócie – kociak, którego przetestowaliśmy.

Określenie kociak jest jak najbardziej na miejscu, skoro iluminacja z lusterek wita nas właśnie takim obrazkiem. Z przodu kroczy dumnie duży kot, a za nim rozgląda się ciekawy świata maluch. Coś jak Mustafa i Simba, tylko że sprawa dotyczy Jaguarów.

Galeria:
Jaguar E-Pace

E-Pace to najmniejszy model brytyjskiej marki. Co wcale nie znaczy, że jest mały, bo ma 4,4 metra długości, 1,65 m szerokości i waży prawie 2 tony, a płytę podłogową dzieli z Range Roverem Evoque’iem i Land Roverem Discovery Sport. Ma jednak przepięknie ułożone proporcje i ściętą linię dachu, co sprawia, że wygląda obłędnie i lekko.

Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, jest coś za coś. Właśnie ta ścięta linia dachu powoduje, że wysokie osoby siedzące z tyłu na pewno nie zaliczą długiej podróży do udanych. Z przodu jest za to wygodnie i luksusowo. Na konsoli środkowej znajduje się 10-calowy dotykowy wyświetlacz, a system obsługi znany jest z innych modeli marki.

Jaguara trzeba pochwalić za pozostawienie pokręteł, miedzy innymi do ustawienia klimatyzacji, bo to znacznie wygodniejsze i praktyczniejsze rozwiązanie niż mocowanie się z ustawieniami na wyświetlaczu. Nie pozostawiono za to charakterystycznego dla innych Jaguarów pokrętła automatycznej skrzyni biegów. W E-Pace zastosowano drążek, który co prawda równie dobrze zarządza 9-stopniową skrzynią, ale to już nie to samo. Choć przyznać trzeba, że jest bardzo dobrze wykonany i wyprofilowany, a do tego efektownie podświetlony.

Z pełną gracją można obsługiwać ekran dotykowy, który przypomina smartfon, a sterowanie jest możliwe za pomocą gestów. Kierowca i pasażerowie mają też do dyspozycji hotspot 4G i 5 gniazd USB, a za dźwięki odpowiada całkiem niezłe nagłośnienie Meridian.

Z kolei za dźwięk silnika odpowiedzialny był (w testowanym przez nas egzemplarzu) 2-litrowy doładowany silnik benzynowy o mocy 250 KM, przenoszący napęd na 4 koła. Daje poczucie komfortu i dynamiki, gorzej z ekonomią. Podczas jazdy w mieście udało mu się zużyć ponad 15 litrów na 100 km. Sama przyjemność z jazdy jest jednak ogromna, bo inżynierowie Jaguara świetnie zestroili zawieszenie, które nawet na 20-calowych kołach nie daje powodu do żadnego narzekania.

E-Pace konkuruje z Audi Q3, BMW X1 i Mercedesem GLA oraz Porsche Macanem, które niedawno zawitało na rynku. W ogóle rywalizacja w segmencie małych SUV-ów premium, crossoverów dla zamożnych, robi się coraz bardziej zacięta. Kociak Jaguara nie zamierza jednak schodzić nikomu z drogi i wyraźnie ma ambicje, żeby zostać królem dżungli.

Czytaj także:
BMW Z4 M40i. Zabraliśmy go na tor

/ Źródło: Jaguar

Czytaj także