Wyjechał na czołówkę… radiowozowi. Bez prawka

Wyjechał na czołówkę… radiowozowi. Bez prawka

Dodano: 
Kierowca jechał wyjątkowo niebezpiecznie
Kierowca jechał wyjątkowo niebezpiecznie / Źródło: Policja
Policji kierowca tłumaczył się standardowo. Że „musiał” pojechać. Zobaczcie na filmie, w jaki sposób to zrobił.

Policjanci gliwickiej drogówki patrolowali drogę krajową 78 w nieoznakowanym radiowozie. Jadąc w stronę miejscowości Nieborowice na prostym odcinku drogi zauważyli pojazd jadący z przeciwka. Ten, pomimo nadjeżdżającego w jego kierunku policyjnego BMW, rozpoczął manewr wyprzedzania aż dwóch samochodów. Kierowca Opla jadący od strony Rybnika nie zwracał uwagi, że jedzie prosto na czołowe zderzenie z innym pojazdem. Na jego nieszczęście wszystko nagrała kamera.

Nic się nie stało, ale po chwili załoga nieoznakowanego radiowozu zawróciła. Policjanci ruszyli w pościg za Oplem, który szybko zakończył się na ul. Szpitalnej w Knurowie. No i wtedy zaczęły się dziwne tłumaczenia. Kierujący Oplem 35-letni mieszkaniec Knurowa powiedział, że nie ma uprawnień do kierowania pojazdami i nigdy ich nie miał. Wspomniał jednak, na swoją obronę, że właśnie zapisał się na kurs prawa jazdy.

Policjanci zapytali knurowianina, dlaczego w ogóle wsiadł za kółko. Tłumaczył, że musiał jechać na zakupy samochodem, bo transport publiczny w dni wolne jest znacznie ograniczony, a temperatura niska, w związku z tym chciał załatwić wszystko szybko i w komfortowych warunkach.

Kiedy policjanci odtworzyli mu nagranie z jego przewinieniem, kierowca stwierdził, że rzeczywiście było to ryzykowne i nieodpowiedzialne zachowanie, szczególnie, że miał możliwość schowania się pomiędzy pojazdami, które wyprzedzał.

Samochód był wyposażony w letnie opony. Za popełnione wykroczenia jego kierowca został ukarany mandatami karnymi na łączną kwotę 1050zł oraz nałożono na niego 6 punktów karnych. Oplem musiał odjechać już inny kierowca.

Czytaj także:
Wypadki drogowe kosztują Polskę więcej niż program 500+

Źródło: Policja

Czytaj także