Nie samym chlebem żyje człowiek – uznali księża jednej z legnickich parafii. Duchowni doszli do wniosku, że siedzący w domach wierni potrzebują również wsparcia duchowego, widocznej obecności swoich pasterzy oraz widoku monstrancji.
Wsiedli więc do samochodu marki Peugeot, otworzyli szyberdach i ruszyli w objazd po Legnicy, jak donosi TVN24.pl. Wikary prowadził, a proboszcz stał z monstrancją (jak na zdjęciu) i wspierał wiernych. Wcześniej napisali: „Kapłani będą udzielać błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na ulicach naszej parafii. Pragniemy dotrzeć do wszystkich mieszkańców, dlatego przemieszczać będziemy się samochodem. Trasę przejazdu przedstawiamy poniżej. Możemy przyozdobić na ten czas nasze okna i balkony i sami w nich przebywać oczekując błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Niech Pan Jezus wszystkim nam błogosławi i strzeże. Niech nam okaże miłosierdzie i wspomoże w tym niełatwym czasie”. Opublikowali również mapkę z trasą przejazdu i poprosili o rozpowszechnianie wiadomości.
Po pierwszym przejeździe okazało się, że stał się on ostatnim. Komuś nie spodobało się, że księżą jeżdżą… bez zapiętych pasów. Ten ktoś doniósł więc o sprawie na policję. A ta upomniała księży i zakazała im podobnych podróży.
„Zgłoszenie dotyczyło dwóch księży, zostali wezwani na komendę. Tłumaczyli, że chcieli w ten sposób dotrzeć do mieszkańców. Zrozumieli swój błąd i wyrazili skruchę. W obu przypadkach zastosowano pouczenie. Policjanci przestrzegli ich, że takie zdarzenie nie może mieć więcej miejsca” – powiedziała portalowi Jagoda Ekiert, oficer prasowy legnickiej policji.
Księża już więcej nie wyjechali na ulice Legnicy.
Czytaj też:
Pijany w sztok TIR-owiec zatrzymany przez innych kierowców na autostradzieCzytaj też:
Pijany kierowca jechał autem bez jednego koła