Zaparkował Maybacha na ścieżce rowerowej. Mieszkańcy Sopotu wściekli

Zaparkował Maybacha na ścieżce rowerowej. Mieszkańcy Sopotu wściekli

Maybach na ścieżce rowerowej
Maybach na ścieżce rowerowej Źródło: esopot.pl
Sezon wakacyjny zbliża się wielkimi krokami. Coraz lepsza pogoda zachęca turystów do odwiedzania nadmorskich miejscowości. W tak obleganym mieście jak Sopot często zdarzają się problemy z parkowaniem, które turyści i mieszkańcy rozwiązują na wiele różnych, czasem kreatywnych sposobów. Do niezbyt legalnego i mało kreatywnego rozwiązania doszedł kierowca wartego kilka milionów złotych Maybacha, który postanowił zaparkować… na ścieżce rowerowej.

Na łamach portalu esopot.pl pojawiła się ostatnio informacja o nietypowym sposobie parkowania i nietypowym aucie, na którego przykładzie ten sposób przedstawiono. Dziennikarze informacje o tak zaparkowanym luksusowym samochodzie znaleźli na jednej z lokalnych grup na popularnym portalu społecznościowym.

Właścicielom Maybachów wolno więcej?

Zdjęcie prezentujące Maybacha miało tytuł „Rajd po ścieżce rowerowej”. Pod wpisem zaroiło się od komentarzy oburzonych internautów:

„Przecież Maybach nie po to kosztuje 2 mln, żeby nie móc parkować w dowolnym miejscu” – podsumował zdjęcie pan Mikołaj.

Według informacji przedstawionych przez autorkę zdjęcia nie dosyć, że auto zostało zaparkowane w nielegalny sposób, to jeszcze kierowca urządził sobie przejażdżkę wzdłuż ścieżki rowerowej. Właściciel jechał nią w kierunku popularnego sopockiego mola.

Problem z parkowaniem w Sopocie

Liczba komentarzy, które pojawiają się pod wpisem, wciąż rośnie. Mieszkańcy skarżą się w nich nie tylko na wyczyn tego kierowcy, ale również na ogólną sytuację związaną z ruchem w nadmorskim kurorcie.

„Najlepiej to plaże wyasfaltować, tunel pod molem i niech jeżdżą sobie od Gdańska do Gdyni. Nawet zaoszczędzą na parawanach. Ja bym Dolny Sopot, od Sobieskiego do morza zamknęła, dla ruchu samochodowego. Tylko rezydenci zameldowani, płacący podatki i rachunki i sprawny transport publiczny. W Górnym Sopocie nie ma problemu” – komentuje pani Iwona.

„Tam nie powinny w ogóle jeździć auta. Zrobili z Grunwaldzkiej ulicę jednokierunkową, a kiedyś była dwukierunkowa. Tam powinna być tylko promenada dla pieszych” – dodaje pani Hanna.

Według danych portalu esopot.pl sezon letni dla Sopotu jest okresem szczególnym, również pod kątem nadmiernej liczby wykroczeń drogowych. W okresach wakacyjnych strażnicy miejscy potrafią wystawić mandaty na łączną kwotę blisko 10 tys. złotych. Większa ich część to kary za nieprzepisowe parkowanie.

Czytaj też:
Para geniuszy zbrodni. Ukradli auto, następnie sprzedali je mechanikowi i ruszyli na zakupy

Źródło: esopot.pl