Wściekłość drogowa w ekstremalnej postaci. Omal nie zabiła rodziny na S7

Wściekłość drogowa w ekstremalnej postaci. Omal nie zabiła rodziny na S7

Zniszczone auto w wyniku kolizji na S7
Zniszczone auto w wyniku kolizji na S7 Źródło: Facebook / Sergiusz Rózicki
Do mrożących krew w żyłach scen doszło na drodze ekspresowej S7. Kierująca Volkswagenem Arteonem zajechała drogę innemu autu, które uległo poważnej kolizji. Potem sprawczyni odjechała z miejsca zdarzenia.

O sprawie donosi poszkodowany w kolizji (na szczęście nic się nikomu nie stało) Sergiusz Rózicki, który w swoim poście na Facebooku, skierowanym do ogółu odbiorców, prosi o ustalenie sprawczyni wypadku. W sieci pojawił się film uwiarygodniający jego wersję wydarzeń.

twitter

Jak czytamy w poście zatytułowanym „Do wszystkich Dobrych Ludzi, którzy mogą pomóc”:

„Samochód marki Volkswagen Arteon, koloru niebieskiego […] zajechał mi złośliwie drogę i wcisnął hamulec w wyniku czego musiałem hamować przy prędkości ponad 100 km/h i wpadając w poślizg miałem bardzo groźny wypadek. Policjanci i strażacy, którzy przyjechali na miejsce twierdzą, że to cud że przeżyliśmy. My czyli ja, moja żona i czteroletni synek”.

Prośba o pomoc w ustaleniu sprawczyni

Pan Sergiusz prosi o pomoc w ustaleniu sprawczyni: „Zdarzenie miało miejsce w dniu 06. 08. 2022 r. około godziny 11:55 na trasie S7 (w kierunku Warszawy) na 84 kilometrze (10 km od Olsztynka) pomiędzy Ostródą, a Olsztynkiem. Sprawczyni (tak mówią świadkowie) zatrzymała się 300 m dalej na zjeździe do stacji Orlen, ale po 10 sekundach zbiegła z miejsca zdarzenia nie udzielając nam żadnej pomocy. Jechała z kobietą na miejscu pasażera. Rejestracja zaczyna się chyba od liter NO (ale to nie jest pewne ponieważ wszystko działo się bardzo szybko). Niestety nie miałem videorejestratora. Jej samochód nie odniósł żadnych uszkodzeń”.

W rękach policji jest już zapis z kolizji, którego dokonał inny kierowca. Inni świadkowie mogą zgłaszać się do policję w Olsztynku, powołując się na nr sprawy: JED-521T-20220806-39363.

Czytaj też:
Plaga wjazdów „pod prąd” na autostradach i ekspresówkach. Jeden z nich zakończył się śmiercią

Źródło: Facebook / Sergiusz Rózicki
 0

Czytaj także