Badania techniczne aut pod znakiem zapytania. Diagności chcą zaostrzyć protest

Badania techniczne aut pod znakiem zapytania. Diagności chcą zaostrzyć protest

Stacja kontroli pojazdów
Stacja kontroli pojazdów Źródło: Matpras
Branża domaga się waloryzacji niezmienionych od 18 lat stawek za badania techniczne pojazdów. W przypadku niespełnienia postulatów przez rząd, przedsiębiorcy grożą zaostrzeniem akcji protestacyjnej.

W Warszawie, pod hasłem „Branży grozi bankructwo”, odbył się protest diagnostów rozżalonych wieloletnim brakiem waloryzacji opłat za badania techniczne pojazdów. Jak donosi IBRM Samar, według organizatora manifestacji, czyli Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów (PISKP), wzięło w nim udział nieco ponad 400 osób. W czasie trwania protestu 70 ze 117 funkcjonujących w stolicy stacji kontroli pojazdów nie przeprowadzało badań technicznych samochodów. Działalność w tym dniu zawiesiły także niektóre stacje w innych częściach kraju, choć PISKP nie ujawnia, jak szeroki zakres miała ta akcja.

– Złożyliśmy petycję kierowaną do ministra Andrzeja Adamczyka. Czekamy na reakcję. Jeśli jej nie będzie, nie wykluczamy zamknięcia Stacji Kontroli Pojazdów w całym kraju. Myślę, że protest pokazał, że środowisko potrafi się skonsolidować i działać razem – powiedział IBRM Samar, Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

Zbyt długo bez zmian

Termin manifestacji wybrano nieprzypadkowo. Jak możemy przeczytać na stronie Izby, 29 września 2022 r. minęła 18 rocznica opublikowania rozporządzenia określającego wysokość opłat za badania techniczne. Przez ten czas stawka opłaty, która wynosi dziś 98 złotych, nigdy nie została zwaloryzowana. – Każdy przedsiębiorca prowadzący stację kontroli pojazdów doskonale zdaje sobie z tego sprawę, co to oznacza. W tym okresie o 340 proc. wzrosło minimalne wynagrodzenie, zmieniła się stawka VAT z 22 na 23 proc., a inflacja liczona na koniec 2021 r. wzrosła o przeszło 51 proc. Strach pomyśleć, jaki będzie odczyt inflacji na koniec 2022 roku. W tym czasie bardzo zwiększyły się koszty prowadzenia działalności. Zbliżający się okres zimowy nie napawa optymizmem z racji drastycznych podwyżek za ogrzewanie i prąd – przekonują organizatorzy protestu.

Zaczynają się bankructwa w branży

Jak podkreślają przedstawiciele PISKP, dla przedsiębiorcy 98 zł brutto za badanie techniczne samochodu osobowego ma obecnie zupełnie inną wartość, niż w 2004 roku, gdy realia gospodarcze były bardzo odmienne od dzisiejszych. Przedstawiciele PISKP podnoszą, że przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli pojazdów „są w potrzasku”. – Gdy koszty im stale rosną, nie mogą nic zrobić, ponieważ wysokość opłat jest określona na sztywno, urzędowo. Ta sytuacja powoduje, że wiele stacji kontroli pojazdów zaczyna bankrutować. Z informacji uzyskanych z CEP wynika, że pierwszej połowie tego roku zamknięto 152 stacje. Druga połowa roku nie napawa optymizmem. Szacuje się, że około 25 proc. wszystkich podstawowych stacji kontroli pojazdów, może zakończyć swoją działalność. Zamykają się także stacje okręgowe – twierdzi PISKP.

Główne postulaty diagnostów

Ostatni protest zapewne także nieprzypadkowo zbiegł się z posiedzeniem sejmowej Komisji Infrastruktury, która rozpatrywała rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. – W sytuacji, gdy wielu przedsiębiorców walczy o przetrwanie, planuje się wprowadzenie zmian w systemie badań technicznych, które mogą wygenerować koszty nie do udźwignięcia dla przedsiębiorców – zaznacza Izba.

Czego zatem domaga się Polska Izba stacji Kontroli Pojazdów? – Według nas badanie techniczne samochodu osobowego powinno kosztować 150 zł netto, czyli 184,50 brutto. Postulujemy też wprowadzenie do Prawa o ruchu drogowym mechanizmu automatycznej waloryzacji, tak aby cena badania technicznego była uzależniona np. od wskaźnika inflacji i dostosowana do aktualnej sytuacji gospodarczej – mówi nam Marcin Barankiewicz.

„Na planuję podwyższenia opłat”

Tymczasem szansa na szybką realizację postulatów branży nie jest zbyt wielka. 23 września 2022 roku na stronie sejmowej pojawiła się odpowiedź resortu infrastruktury na interpelację posła Jarosława Gowina (i grupy posłów) „w sprawie postulatów przedsiębiorców z branży stacji kontroli pojazdów”. – Na obecnym etapie prac (nad zmianami kodeksu drogowego i innych ustaw – przyp. red.) nie planuję podwyższenia opłat za badania techniczne pojazdów. Prace legislacyjne nad aktami wykonawczymi z zakresu badań technicznych pojazdów, w tym regulującymi wysokość opłat za badania techniczne pojazdów, będą mogły zostać podjęte po ostatecznym ustaleniu brzmienia ustawy, a zatem po jej uchwaleniu przez Sejm – uciął Rafał Weber, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

Jak dodał, projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym nie wprowadza „systemu waloryzacji” wysokości opłaty za przeprowadzenie badań technicznych w upoważnieniu ustawowym. – Taka zmiana wykraczałaby poza zakres projektu ustawy, który ma na celu prawidłowe wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/45/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie okresowych badań zdatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz uchylającą dyrektywę 2009/40/WE. Zwracam przy tym szczególną uwagę, że preambuła do wyżej wymienionej dyrektywy wyraźnie stanowi, że „badania stanu technicznego w cyklu życia pojazdów powinny być stosunkowo proste, szybkie i niedrogie, a jednocześnie skuteczne w zakresie osiągania celów niniejszej dyrektywy”. W związku z tym, że na etapie prac nad ww. projektem ustawy w Sejmie mogą zostać wprowadzone zmiany, ostateczne ustalenie brzmienia projektów aktów wykonawczych, jeszcze przed rozpoczęciem prac sejmowych, jest zatem przedwczesne – stwierdził Rafał Weber.

Czytaj też:
System badań technicznych samochodów w Sejmie. Co zmienią posłowie, kto zyska najwięcej?

Źródło: PISKP, IBRM Samar
 0

Czytaj także