Najwyższa Izba Kontroli: Samorządy mają za mało elektryków

Najwyższa Izba Kontroli: Samorządy mają za mało elektryków

Ładowanie auta elektrycznego
Ładowanie auta elektrycznegoŹródło:Volkswagen
Większość skontrolowanych gmin nie zapewniła wymaganego ustawą udziału samochodów elektrycznych we własnych flotach, a jednocześnie nie korzystała z oferowanego dofinansowania w tym zakresie – wynika z najnowszego raportu Najwyżej Izby Kontroli.

Zgodnie z zapisami Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, duże jednostki samorządu terytorialnego mają obowiązek zapewnienia 10 proc. udziału samochodów elektrycznych (od 1 stycznia 2022 r.) w użytkowanych przez siebie flotach pojazdów. NIK postanowiła sprawdzić, czy jednostki te wywiązują się z ustawowego obowiązku.

Według ustaleń NIK, objęte kontrolą podmioty nie korzystały z możliwości dofinansowania zakupu samochodów elektrycznych do flot pojazdów obsługujących urzędy jednostki samorządu terytorialnego, mimo iż większość z nich nie zapewniła wymaganego ustawą udziału pojazdów elektrycznych. Spośród 15 skontrolowanych urzędów, które powinny mieć pojazdy elektryczne w swoich flotach, tylko sześć (40 proc.) kupiło takie samochody ze środków własnych, zapewniając wymagany udział samochodów elektrycznych we flotach pojazdów obsługujących te urzędy. W dziewięciu pozostałych jednostkach (60 proc.) nie zapewniono takiego udziału w wymaganym terminie, co było niezgodne z Ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych.

Cena prądu zahamowała zmianę

Jedną z głównych przyczyn, dla których skontrolowane jednostki nie korzystały z dofinansowania zakupu samochodów elektrycznych i nie zapewniły ich wymaganego udziału był wzrost ceny energii elektrycznej. Przejście na transport zeroemisyjny nie było dla urzędów opłacalne, tym bardziej, że wiele z nich miało na stanie stosunkowo nowe samochody spalinowe. Poza tym stan sieci elektroenergetycznych (przesyłowych i dystrybucyjnych) pozostawiał wiele do życzenia, co miało negatywny wpływ na rozwój sieci stacji ładowania.

Elektryk i spalinówka w jednej cenie

NIK zwraca uwagę, że ceny energii elektrycznej w badanym okresie wzrosły niewspółmiernie bardziej niż ceny paliw płynnych. W konsekwencji koszty eksploatacji pojazdów elektrycznych w 2022 r. zbliżyły się do analogicznych kosztów w przypadku pojazdów zasilanych paliwami płynnymi.

Jak czytamy, istotnym czynnikiem zniechęcającym samorządy do inwestowania w elektromobilność są koszty zakupu pojazdów, koszty związane z zakupem i instalacją stacji ładowania oraz koszty eksploatacji takich pojazdów. Włodarze skontrolowanych miast byli zgodni, że przejście na transport zeroemisyjny jest dla nich nieopłacalne. NIK podkreśla jednak, że inwestowanie w elektromobilność jest nie tylko konieczne i uzasadnione wymogami ustawowymi, ale również wynika z pilnej potrzeby ochrony środowiska naturalnego.

Izba objęła kontrolą następujące jednostki:

  • Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,
  • Centrum Unijnych Projektów Transportowych,
  • 5 Urzędów Marszałkowskich Województw: Mazowieckiego, Łódzkiego, Opolskiego, Śląskiego i Warmińsko-Mazurskiego,
  • 3 Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w: Łodzi, Katowicach i Warszawie,
  • 13 urzędów miast w: Bełchatowie, Pabianicach, Tomaszowie Mazowieckim, Gliwicach, Bielsku-Białej, Jastrzębiu-Zdroju, Olsztynie, Elblągu, Ełku, Opolu, Kędzierzynie-Koźlu, Legionowie i Pruszkowie.

Czytaj też:
To będzie Volvo, które zmieni polskie drogi. Spektakularny debiut EX30
Czytaj też:
Ogólnopolską sieć ładowania elektryków zrewolucjonizuje... Biedronka