Cenowe eldorado na rynku nowych aut może być chwilowe, ostrzegają eksperci

Cenowe eldorado na rynku nowych aut może być chwilowe, ostrzegają eksperci

Salony samochodowe marki Cupra
Salony samochodowe marki Cupra Źródło: Cupra
Październikowa i wrześniowa obniżka stopy referencyjnej NBP zaowocowała spadkiem hipotecznej raty za średniej klasy nowy samochód o 72 zł netto. Tylko jak długo potrwa ta piękna chwila?

Ponieważ oprocentowanie rynkowe maleje od listopada, auta potaniały już w sumie średnio o 135 zł netto miesięcznie, jak wyliczają analitycy. Dodatkowo, na obniżki rat z tego tytułu nakładają się korzystne dla nabywców rabaty, dzięki którym nowe auto można kupić taniej o 10-20 proc. chociaż ceny katalogowe pojazdów nadal znacząco rosną – wynika z danych Carsmile.

Jednak eksperci ostrzegają. To eldorado jest chwilowe i może się zaraz skończyć. To dlatego, że taniejący w stosunku do euro i dolara złoty zmusi dilerów do wstrzymania rabatów pomimo sporych zapasów aut na placach.

Niższe raty za auta

Przypomnijmy, że Rada Polityki Pieniężnej w październikowym i listopadowym cięciu obniżyła tzw. stopę referencyjną NBP łącznie o 1 pkt proc. Gdyby rata za samochód była liczona według tej stopy, dwie wspomniane decyzje RPP przyniosłyby spadek miesięcznego obciążenia z tytułu leasingu auta o 72 zł netto – wynika z symulacji Carsmile.

Jeszcze lepiej wygląda sytuacja nabywców aut, jeśli pod uwagę weźmiemy stopę WIBOR. Spadła ona od szczytu z listopada 2022 roku (7,6 proc. – WIBOR 3 mies.) już o niemal 2 pkt. proc. do 5,72 proc. Taka obniżka spowodowała rzeczywisty spadek raty za średniej klasy nowe auto w sumie o 135 zł netto – jak wylicza Carsmile. W przypadku droższych aut może to być 226 zł netto.

Korzystna sytuacja dla nabywców

– Mamy obecnie bardzo korzystną sytuację na rynku motoryzacyjnym z punktu widzenia nabywców, leasingobiorców czy też najemców długoterminowych nowych aut. Z jednej strony maleje bowiem oprocentowanie i dzięki temu miesięczne raty, a z drugiej, spora część marek w agresywny sposób walczy o klienta udzielając atrakcyjnych rabatów na nowe auta – wylicza Michał Knitter, wiceprezes Carsmile. Rabaty te sięgają obecnie według szacunków Carsmile od 10 do 20 proc. choć nie każda marka udziela tak dużych upustów.

Dodajmy, że według danych IBRM Samar ceny katalogowe są obecnie średnio aż o 14 proc. wyższe niż rok temu. Dobra sytuacja dla nabywców, którzy do tej pory musieli mierzyć z pustkami w salonach (2021 i 2022 rok), a także ogromnymi podwyżkami cen (trwają od dłuższego czasu), może się jednak dość szybko skończyć. Powodem może być taniejący złoty.

Koniec jest blisko

Jak przypominają eksperci, po wrześniowej decyzji RPP złoty stracił względem euro 5 proc. i choć potem odrobił część strat, to nasza waluta pozostaje wyraźnie słabsza niż przed rozpoczęciem cyklu obniżek stóp przez RPP. W stosunku do dolara złoty osłabił się w ostatnich 3 miesiącach o 10 proc. – Dilerzy mają wprawdzie presję, aby oczyścić place, na których według naszych szacunków jest obecnie ok. 50 tysięcy pojazdów, ale nie będą sprzedawać samochodów ze stratą. Dlatego, jeśli utrzyma się ta niekorzystna sytuacja na rynku walutowym, rabaty mogą się za chwile skończyć – mówi Knitter. – Nawet tak agresywny gracz, jak Tesla, będzie musiał w końcu uwzględnić w swojej polityce cenowej osłabienie złotego.

Czytaj też:
Polacy wciąż chętni na auta z najwyższej półki. Ale jest jeden haczyk
Czytaj też:
Tesla zostanie zdetronizowana jeszcze w tym roku. To właściwie pewne

Opracował:
Źródło: Carsmile