Gołoledź na drogach. Jak ją rozpoznać, odróżnić od ślizgawicy i jak bezpiecznie jechać?

Gołoledź na drogach. Jak ją rozpoznać, odróżnić od ślizgawicy i jak bezpiecznie jechać?

Samochód zimą
Samochód zimą Źródło: Renault Dominik Kalamus
Radykalnie zmieniła się pogoda w Polsce. Po wielu dniach mrozu pojawiła się odwilż, ale też w wielu regionach burze śnieżne. Nawet wytrawni kierowcy mają problemy, kiedy na drogach pojawia się gołoledź lub ślizgawica. Czy w tym czasie można w ogóle mówić o bezpiecznej jeździe?

Co to jest gołoledź? Zjawisko, które powstaje, gdy deszcz lub mżawka opada na podłoże o temperaturze niższej od zera. Spadające kropelki rozpływają się i zamarzają w postaci gładkiej, równej, przezroczystej warstwy lodu pokrywającej podłoże.

Natomiast ślizgawica tworzy się często po krótkotrwałej odwilży, nie na skutek opadów, lecz w wyniku zamarzania cienkiej warstwy wody pokrywającej powierzchnię. Oba zjawiska powodują drastyczne pogorszenie warunków drogowych.

Jednym ze skutków gołoledzi i ślizgawicy jest czarny lód, czyli prawie niewidoczna, cienka warstwa zamarzniętej wody pokrywająca jezdnię. Sygnałem, że jezdnia pokryta jest tzw. czarnym lodem, będzie luz, który wyczujemy w układzie kierowniczym i brak odgłosu, jaki wytwarzają zwykle opony w zetknięciu z nawierzchnią drogi. – Nie wolno wtedy gwałtownie hamować lub skręcać kierownicą. W takiej sytuacji należy starać się delikatnie zredukować prędkość, zdejmując nogę z pedału gazu – wyjaśnia Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Taką drogę widać

Droga pokryta „czarnym lodem” lekko się świeci, wyglądając na mokrą. To jedyny sygnał, jaki możemy zauważyć, bo tzw. czarny lód jest cienki i przezroczysty. Warto też obserwować pobocze, drzewa i ogrodzenia wzdłuż jezdni. Jeśli pokrywa je lód, to znak, że droga, po której jedziemy, również może być nim pokryta.

Jak powinniśmy zachować się, gdy już wpadniemy w poślizg? Patrzmy tam, dokąd chcemy jechać, hamujmy i skierujmy koła w kierunku jazdy, przy czym wszystkie te czynności powinny być wykonane automatycznie. Hamujmy awaryjnie, jeśli nawet nie uda się nam opanować auta, to przynajmniej opuścimy drogę z mniejszą prędkością. – Manewr wyprowadzania auta z poślizgu w realnej sytuacji drogowej jest bardzo trudny do wykonania. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do nawierzchni i przyczepności, zwolnijmy wcześniej, aby uniknąć poślizgu – radzi Adam Bernard.

Czytaj też:
Zimowe wyjazdy w pełni. Jak podjeżdżać pod ośnieżoną górkę?
Czytaj też:
Kierowanie z tylnego siedzenia. Trudno o coś gorszego dla bezpieczeństwa jazdy

Opracował:
Źródło: SBJR