Szef Renault pisze „List do Europy”. Ostrzega przed chińskimi samochodami

Szef Renault pisze „List do Europy”. Ostrzega przed chińskimi samochodami

Renault Scenic E-Tech electric
Renault Scenic E-Tech electricŹródło:Renault
Jeden z najpotężniejszych ludzi branży motoryzacyjnej, szef Grupy Renault Luca De Meo napisał „List do Europy” w przededniu czerwcowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Apeluje o dobrą politykę dla transformacji energetycznej.

We wstępie Luca Di Meo zaznacza, że jest proeuropejski, a europejski przemysł motoryzacyjny jest silnie zaangażowany w transformację energetyczną, którą popiera. Dalej szef Grupy Renault przechodzi do konkretów, które są oparte na badaniach, a nie wyłącznie jego opiniach.

Już w pierwszym rozdziale biznesmen uderza mocnym argumentem. „Przemysł motoryzacyjny, będący filarem europejskiej gospodarki, jest zagrożony przez napływ chińskich samochodów elektrycznych”, czytamy. I dalej: „Środek ciężkości globalnego rynku motoryzacyjnego przesunął się do Azji, gdzie obecnie sprzedaje się 51,6 proc. nowych samochodów osobowych. To dwukrotnie więcej niż w Ameryce Północnej i Południowej łącznie (23,7 proc.) oraz w Europie (19,5 proc.)”.

Presja, której Europa może nie wytrzymać

Z tego faktu i wielkich zmian w krótkim czasie wynika wg De Meo, że europejskie podmioty działające na rynku motoryzacyjnym znajdują się pod ogromną presją. W dążeniu do zrównoważonego rozwoju muszą stawić czoła sześciu wyzwaniom jednocześnie: dekarbonizacji, rewolucji cyfrowej, regulacjom prawnym, zmienności technologicznej, zmienności cen i szkoleniu pracowników.

Zatem w obliczu zachwiania równowagi konkurencyjnej (Stany Zjednoczone i Chiny), Europa nie wytrzyma naporu tamtejszego biznesu. „Jedno jest pewne: produkcja w Europie jest droższa. Samochód segmentu C „made in China” ma przewagę pod względem kosztów w wysokości od 6 do 7 000 euro (około 25 proc. całkowitej ceny) w porównaniu z równoważnym modelem europejskim”, pisze De Meo.

Za dużo nowego prawa

Dodaje, że problemem nie są wyłącznie Chiny, ale także wzmocnione ustawą o redukcji inflacji (IRA) Stany Zjednoczone (gospodarka została zasilona kwotą 387 mld euro. Europa nie posiada takiego systemu).

W kolejnych rozdziałach listu szef Grupy Renault wskazuje, że Europa tworzy nowe regulacje w zawrotnym tempie, a biznes, w tym branża motoryzacyjna, nie jest w stanie za nimi nadążyć. Do tego brakuje Europie spójnej strategii rozwoju, myślenia o myśli technologicznej i naukowej, połączenia wysiłków wszystkich europejskich krajów, które dotąd w opinii biznesmena działają oddzielnie, a więc konkurując ze sobą (ku uciesze Chin i Stanów Zjednoczonych).

10 sposobów na...

Na koniec De Meo proponuje 10 projektów, które pozwolą motoryzacyjnej Europie nadrobić zaległości. Wśród nich są:

  • Promowanie małych i tanich samochodów europejskich
  • Rewolucja w dostawach na ostatnim odcinku
  • Przyspieszenie odnowienia floty pojazdów
  • Rozwój infrastruktury ładowania elektrycznego
  • Osiągnięcie suwerenności w zakresie dostaw surowców krytycznych
  • Zwiększenie konkurencyjności Europy w dziedzinie półprzewodników
  • Standaryzacja pojazdów definiowanych programowo
  • Promowanie powstania europejskiego lidera w dziedzinie metzawersu przemysłowego
  • Ujednolicenie recyklingu baterii
  • Zwiększenie potencjału wodoru

„Propozycje przedstawione w niniejszym dokumencie są ambitne, ale jednocześnie konkretne. Pokazują one, że europejski przemysł motoryzacyjny może szybko stać się rozwiązaniem dla wyzwań stojących przed Europą. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to wymagało zmiany paradygmatu. Musimy czerpać inspirację z najlepszych praktyk stosowanych w innych krajach. Współpraca jest kluczowa, zarówno dla konkurujących ze sobą przedsiębiorstw, jak i dla sektorów przemysłowych. Jesteśmy gotowi współpracować ze wszystkimi instytucjami i zainteresowanymi stronami nad realizacją tych pomysłów. Stawką jest dobrobyt naszego kontynentu”, napisał na koniec Luca De Meo.

Czytaj też:
Samochód Roku 2024 wyceniony w Polsce. Można zamawiać Scenika
Czytaj też:
Wiemy, jak chińskie marki radzą sobie w Polsce

Opracował:
Źródło: Renault