Nowy Master jest oferowany w Polsce w cenie od 133 400 zł netto. Oferta obejmuje cztery silniki wysokoprężne Blue dCi o mocy od 105 do 170 KM. Jest jeden poziom wyposażenia: Extra, o którym Renault pisze, że jest „atrakcyjny”. Pierwsze dostawy są przewidziane we wrześniu 2024 roku.
![]()
Nowe Renault Master, zaprezentowane na ostatnich targach Solutrans w Lyonie 21 listopada 2023 roku jest już dostępne do zamówienia w Polsce.
Od momentu debiutu rynkowego w 1980 roku sprzedano ponad trzy miliony egzemplarzy Renault Mastera, wyprodukowanych bez wyjątku we Francji, w zakładzie w Batilly w pobliżu Metz. Będący tradycyjnym liderem na rynku europejskim i polskim Master jest od debiutu rynkowego oferowany w szerokiej gamie wersji, aby zaspokoić wszelkie potrzeby transportowe użytkowników biznesowych w strefach miejskich i na długich dystansach.
![]()
W pełnej ofercie przewidzianych jest ponad 40 fabrycznych wersji nadwoziowych, wzbogaconych o ogromną liczbę możliwych adaptacji. Samochód dostępny będzie z ładownością zwiększoną nawet do 2,4 tony i przestrzenią ładunkową o pojemności od 10,8 do 22 m3, w wersji przednio- i tylnonapędowej, z szerokością otworu załadunku i długością przestrzeni ładunkowej, które są jednymi z największych w segmencie.
1 poziom wyposażenia
![]()
Nowy Master jest furgonem nowej generacji dostępnym w bogato wyposażonej wg Renault w standardzie wersji Extra. Wybrane elementy wyposażenia standardowego tej wersji to m.in.:
-
system multimedialny openR link 10" z bezprzewodową replikacją smartfona
-
światła mijania oraz do jazdy dziennej LED
-
klimatyzacja sterowana manualnie
-
czujniki parkowania tylne
-
system automatycznego hamowania awaryjnego
-
system utrzymania pasa ruchu
-
regulator prędkości z ogranicznikiem
-
fotel kierowcy z podłokietnikiem i regulacją odcinka lędźwiowego
-
kanapa 2-miejscowa typu mobilne biuro ze schowkiem.
Renault Master. Silniki i ceny
![]()
Nowy Master ma konstrukcję nadwozia typu „Aerovan” ze zmniejszonym o 20 proc. współczynnikiem SCx i jedynym modelem w tej kategorii montowanym we Francji. Wszystkie wersje są produkowane na tej samej linii montażowej w zakładzie w Batilly. Produkcja silników, skrzyń biegów oraz montaż akumulatorów również odbywa się we Francji, gdzie ma swoją siedzibę 84 proc. dostawców.
![]()
Nowy Master jest dostępny z czterema wersjami wysokoprężnego silnika Blue dCi o mocy 105, 130, 150 i 170 KM, współpracującego z mechaniczną skrzynią biegów. Cechują się one znacznie obniżonym zużyciem paliwa (średnio o 1,5 l/100 km) i niższym (o 39 g/km) poziomem emisji CO2. Automatyczna, 9-stopniowa skrzynia biegów trafi do sprzedaży pod koniec bieżącego roku.
Ceny wersji podstawowej (z silnikiem Blue dCi 105) dla poziomu wyposażenia Extra zaczynają się od 133 400 zł netto.
![]()
Elektryk już wkrótce
Nowy Master dostępny będzie w wersji E-Tech 100 proc. Electric z dwoma typami baterii trakcyjnych, o pojemności 40 kWh (z zasięgiem do jazdy miejskiej) bądź 87 kWh (na dłuższe trasy). Zasięg drugiej wersji to do 460 km.
Nowe Renault Master E-Tech 100 proc. Electric legitymuje się ładownością 1625 kg (w wersji DMC 4t) z prawem jazdy B, zasięgiem do 460 km i możliwością holowania przyczepy o masie do 2,5 tony. Zużycie energii pozostaje umiarkowane i w wersji z akumulatorem o pojemności 87 kWh wynosi 21 kWh/100 km w cyklu WLTP. Szybkie ładowanie prądem stałym z terminali o mocy 130 kW pozwala odzyskać 229 km zasięgu w 30 minut. Ładowanie od 10 do 100 z domowych źródeł zasilania zajmuje mniej niż cztery godziny w przypadku terminala AC typu Wallbox 22 kW.
Wersje spalinowe z mechaniczną skrzynią biegów są już dostępne do zamawiania w Polsce, a pierwsze dostawy zostały zaplanowane na wrzesień 2024 roku. Wersje elektryczne będzie można zamówić tego lata. Natomiast wersje spalinowe z automatyczną skrzynią biegów powinny trafić do sprzedaży w ostatnim kwartale 2024 roku.
Czytaj też:
Coraz więcej aut używanych dostępnych dla chętnych. Padł kolejny rekord Czytaj też:
Przedsiębiorcy na zakupach. Samochody dostawcze schodzą jak świeże bułeczki Czytaj też:
Przybywa importowanych samochodów. Fala, na którą czekali Polacy
