Motoryzacyjny sojusz będzie działał po nowemu. Auta firm staną się do siebie podobne

Motoryzacyjny sojusz będzie działał po nowemu. Auta firm staną się do siebie podobne

Dodano: 
Nowe Renault Clio
Nowe Renault Clio / Źródło: Renault
Pandemia koronawirusa wymusiła nowy sposób działania na sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi. Trzeci największy producent samochodów na świecie będzie działał inaczej niż dotychczas. Jak?

Po wielomiesięcznych negocjacjach Francuzów z Japończykami członkowie sojuszu doszli do porozumienia i ogłosili strategię. Renault, Nissan i Mitsubishi pozostaną razem, ale wprowadzą w życie model „leader-follower” (ang lider i naśladowca), aby podnieść skuteczność działania oraz konkurencyjność swoich produktów i technologii.

Poszczególne spółki sojuszu będą wyznaczały standardy w regionach, w których mają przewagę, aby podnosić i wspierać konkurencyjność swoich partnerów. Sojusz będzie w dalszym ciągu porównywać wyniki poszczególnych produktów, technologii i rynków ze standardami w branży.

Przedstawiciele Grupy Renault, spółek Nissan Motor Co. i Mitsubishi Motors Corporation, czyli członków jednego z największych na świecie sojuszy samochodowych, ogłosili uruchomienie kilku programów. Wszystkie są elementem nowego modelu biznesowego, który podniesie konkurencyjność i rentowność trzech spółek.

Od każdego według potrzeb

Firmy członkowskie chcą wykorzystać przewagę, jaką daje im sojusz w takich obszarach jak m.in. wspólne zakupy. – W świecie motoryzacji alians [tak nazywają sojusz jego członkowie – przyp. red] jest unikatowym strategicznym i operacyjnym partnerstwem, które daje nam ogromną przewagę w dynamicznie zmieniającym się przemyśle samochodowym – powiedział Jean-Dominique Senard, prezes Renault. – Wprowadzenie nowego modelu biznesowego umożliwi aliansowi optymalne wykorzystanie aktywów i potencjału wszystkich spółek w sposób, który doskonale wpisuje się w ich kulturę oraz tradycje. Oferta trzech spółek członkowskich aliansu będzie obejmować wszystkie segmenty rynku motoryzacyjnego i technologie, i będzie dostępna we wszystkich regionach świata, co jest korzystne dla każdego klienta. Nowy model biznesowy zwiększy także ich konkurencyjność, zapewni trwałą rentowność i zwiększy odpowiedzialność w stosunku do społeczeństwa i środowiska.

Kierownictwo trzech spółek postanowiło wprowadzić model „leader-follower” w obszarze rozwoju i produkcji samochodów oraz uzgodniło następujące cele współpracy:

  • dalszy rozwój strategii standaryzacji sojuszu, która będzie obejmować nie tylko platformy podłogowe, lecz także nadwozia,
  • w segmentach produktowych – skupienie uwagi na jednym kluczowym modelu (leader) i siostrzanych modelach zaprojektowanych przez wiodącą spółkę we współpracy z zespołami pozostałych firm (followers),
  • samochody marek „leadera” i „followera” będą produkowane na maksymalnie konkurencyjnych zasadach, jeśli będzie to możliwe, będzie rozważana możliwość łączenia produkcji oraz dalsze współdzielenie modeli z segmentu lekkich samochodów dostawczych, w którym wprowadzono już w życie model leader-follower.

Oczekuje się, że dzięki wprowadzeniu modelu „leader-follower” inwestycje w rozwój nowych modeli objętych programem spadną aż o 40 proc. To dodatkowe korzyści, które dopełniają istniejące już synergie.

Podział świata

W ramach nowego programu Nissan będzie marką wiodącą w Chinach, Ameryce Północnej i Japonii. Renault przejmie analogiczne obowiązki w Europie, Rosji, Ameryce Południowej i Afryce Północnej, a spółka Mitsubishi Motors w regionie ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej) i Oceanii.

Każda spółka będzie wiodącą firmą w wybranych regionach. Premiery produktowe wszystkich spółek będą planowane zgodnie z modelem „leader-follower”.

Na przykład Nissan będzie kierował pracami nad odnowieniem oferty modelowej SUV-ów segmentu C po 2025 roku, a koncern Renault będzie odpowiedzialny za odświeżenie SUV-ów segmentu B w Europie. Platformy podłogowe montowane w samochodach segmentu B zostaną zoptymalizowane w Ameryce Południowej. Z czterech obecnych wariantów zostanie wybrany jeden, który będzie wspólny dla modeli firmowanych przez koncerny Renault i Nissan. Platforma podłogowa będzie produkowana w dwóch zakładach na potrzeby obu marek. W Azji Południowo-Wschodniej i Japonii członkowie sojuszu będą wykorzystywać w ramach programu wybrane nowe możliwości, m.in. spółki Nissan i Mitsubishi Motors będą współpracować nad rozwojem segmentu samochodów „kei car”.

W wyniku wprowadzonych zmian niemal 50 proc. wszystkich modeli sojuszu będzie projektowanych i produkowanych do 2025 roku zgodnie z założeniami modelu leader-follower.

Jak czytamy w oświadczeniu: „Nowy model biznesowy pozwoli na wykorzystanie know-how i konkurencyjności każdego z koncernów w celu wzmocnienia całego Aliansu w sytuacji radykalnych zmian, które zachodzą w branży motoryzacyjnej na całym świecie”.

Skutki nowej strategii

Prawdopodobnymi skutkami nowej strategii (czyli przyjęcia modelu „leader-follower”) będą nowe zjawiska. Po pierwsze, unifikacja modeli. Poza różnicami w designie zapowiada się, że modele Renault, Nissana i Mitsubishi będą niemal identyczne. Druga sprawa to faktyczne podzielenie świata na „strefy wpływów”, bez którego sojusz pewnie by się rozleciał. A trzecia: nadzieja, że uda się uniknąć bankructwa, na którego skraju znalazły się wszystkie trzy firmy sojuszu.

Czytaj także:
Renault „zniknie” bez wsparcia rządu. Ostrzega francuski minister finansów
Czytaj także:
Firmy przestały kupować. Rynek aut dostawczych skurczył się o połowę
Czytaj także:
Koronawirus. Francuski gigant chce pożyczyć od państwa… 4-5 miliardów euro

Opracował:
Źródło: Renault

Czytaj także