Podczas tegorocznych sierpniowych upałów trudno było wyobrazić sobie jazdę samochodem bez sprawnej klimatyzacji. W ponad 20-letnim aucie ten podzespół ma jednak prawo się zepsuć. Wizyta w specjalistycznym warsztacie starym samochodem może okazać się jednak bardzo kosztowna, o czym mieliśmy okazję się przekonać. Mechanik doradził nam jednak jak obniżyć koszty naprawy. Skorzystaliśmy z jego porady i nie żałujemy!
![]()
Klimatyzację używam tylko podczas latem
Nie jestem fanem używania klimatyzacji w samochodzie. Przebywanie w aucie, w którym jest zimne i suche powietrze, kończy się dla mnie, w najlepszym przypadku katarem. Korzystam więc z niej tylko wówczas, kiedy muszę, czyli latem podczas naprawdę wysokich temperatur. A z takimi mieliśmy do czynienia niemal w całej Polsce od połowy sierpnia. Gdy więc chciałem podczas jazdy schłodzić rozgrzane wnętrze, okazało się, że klimatyzacja nie działa.
![]()
Znalezienie terminu na naprawę podczas upałów to cud
Spodziewałem się, że znalezienie terminu wizyty w specjalistycznym warsztacie w trakcie upałów będzie trudne. Mimo to udało się namówić fachowca, by podłączył urządzenie i sprawdził, jaka jest przyczyna usterki niedziałającej klimatyzacji. Mechanik napełnił układ pod ciśnieniem i okazało się, że problem tkwi w skraplaczu, czyli chłodnicy klimatyzacji. Podstawowym jej zadaniem jest zmiana gazów w ciecz, czyli tzw. proces skraplania, stąd wzięła się nazwa elementu.
![]()
Nieszczelny skraplacz
Jak się za chwilę okazało, znalezienie tej usterki wcale nie było dla mnie dobrą wiadomością, gdyż w Volkswagenie Golfie 1.9 TDI z 2000 roku wymiana skraplacza jest kosztowna. Na wysoką cenę usługi (ponad 1000 zł) składa się zakup chłodnicy, która występuje wraz z osuszaczem (w zależności od producenta od 250 do 650 zł), jej wymiana (ok. 400 zł) oraz uzupełnienie czynnika (minimum 200 zł). Wydatek ponad 1000 zł w 23-letnim samochodzie wartym ok. 6-7 tys. zł, do tego sporadycznie używanym sprawił, że zacząłem zastanawiać się, czy warto decydować się na naprawę, skoro włączam w nim klimatyzację zaledwie kilka dni w roku. Moje zamiłowanie do motoryzacji nie pozwoliłoby mi jednak jeździć niesprawnym autem. Próbowałem więc negocjować z mechanikiem cenę naprawy, ten jednak twardo stał przy swoim, tłumacząc, że wymiana chłodnicy klimatyzacji w tym modelu jest pracochłonna, a do układu wchodzi dużo czynnika.
![]()
Specjalista od klimatyzacji odesłał mnie warsztatu mechanicznego
Fachowiec od klimatyzacji dodał, że, nawet gdyby zdecydował się na kosztowną naprawę to i tak, ze względu na szczyt sezonu letniego, nie ma w ciągu dwóch najbliższych tygodni wolnego terminu. Zaproponował, bym znalazł we własnym zakresie klasyczny warsztat mechaniczny, który taniej i szybciej wymieni skraplacz, a do niego przyjechał jedynie na uzupełnienie czynnika. Po tej propozycji zapaliła mi się w głowie przysłowiowa żarówka. Skoro największy koszt stanowi mechaniczna wymiana części, to przy swoim zamiłowaniu do grzebania w samochodach, sam podejmę się naprawy.
![]()
Nigdy tego wcześniej nie robiłem
Na portalu z częściami samochodowymi znalazłem nowy skraplacz za 250 zł. Specjalista od klimatyzacji odradzał zakup najtańszych zamienników, ale wyszedłem z założenia, że nie będę w stare auto inwestował pokaźnych środków. Wymianę chłodnicy zaplanowałem na sobotę. Po obejrzeniu filmu instruktażowego na serwisie YouTube wiedziałem już, że naprawa potrwa minimum 3 godziny. W rzeczywistości zajęła mi niemal drugie tyle czasu, ale po kolei.
![]()
Wymiana skraplacza krok po kroku
Do wymiany skraplacza w Golfie nie wystarczy zdjąć zderzak przedni, odkręcić kilka śrubek i gotowe. Trzeba zdemontować belkę zderzaka i cały pas przedni. Należy rozpiąć kilka połączeń elektrycznych (od świateł i czujników), a nawet rozłączyć układ chłodzenia. Ponieważ pierwszy raz w życiu podjąłem się wymiany skraplacza w tym modelu, przerywając każdy etap prac, by znaleźć na YT kolejny, zakończyłem pracę po niemal 6 godzinach. Wówczas zrozumiałem skąd tak wysoka cena i niechęć specjalisty od klimatyzacji do wymiany skraplacza w tym modelu.
![]()
Satysfakcja gwarantowana
Brudne ręce i trochę stresu nie pomniejszyły satysfakcji z samodzielnego rozwiązania problemu, zwłaszcza że na tej operacji zaoszczędziłem ok. 500 zł. Wizyta w warsztacie specjalistycznym w celu tzw. nabicia środka, była już tylko formalnością. Rachunek za uzupełnienie układu wyniósł 250 zł. Naprawa klimatyzacji wyniosła mnie łącznie 500 zł, zamiast 1000 zł. Warto było!
Czytaj też:
Wymiana świec zapłonowych. Pięć minut roboty? Czytaj też:
Bez trudu zrobisz to sam. Rączki jednak trzeba nieco pobrudzić
