Szybki na stracie. Wolny na zakrętach

Szybki na stracie. Wolny na zakrętach

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx
Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx Źródło: Janusz Borkowski (Auto WPROST.pl)
Enyaq Coupé to druga wersja nadwoziowa elektrycznego SUV-a Skody. Testując tylnonapędowy wariant o mocy 204 KM, zastanawiamy się, czy warto się nim zainteresować?

Niespełna dwa lata po debiucie Enyaqa iV, w 2022 roku Skoda zaprezentowała jego drugą wersji nadwoziową – coupé. Należący do klasy średniej elektryczny SUV ma 4653 mm długości, 1879 mm szerokości, 1617 mm wysokości i rozstaw osi wynoszący 2765 mm. Czeski pojazd bazuje na modułowej platformie MEB stworzonej specjalnie dla aut elektrycznych z grupy Volkswagena. Enyaq dzieli więc technikę z Volkswagenem ID.4 i Audi Q4 e-tron. Poza spłaszczoną w tylnej części linią dachu znakami rozpoznawczymi Enyaqa Coupé są seryjny panoramiczny dach oraz duże koła w rozmiarze od 19 do 21 cali.

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

Dużo przestrzeni dla pasażerów

Choć nadwozie coupé mające nisko opadający ku tyłowi dach może wydawać się autem mało w praktycznym, w rzeczywistości tak nie jest. W swoim wnętrzu oferuje funkcjonalną przestrzeń dla pięciu osób. Wszystko za sprawą dużego rozstawu osi, płaskiej podłogi oraz cieńszego szklanego dachu. Nawet pasażerowie o wzroście powyżej 180 cm po zajęciu miejsca z tyłu nie będą dotykali głową podsufitki.

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

Pojemny i funkcjonalny kufer

Także nie rozczarowuje przestrzeń w bagażniku (570 l), która jest tylko o 15 l mniejsza względem klasycznego Enyaqa. Jedynym mankamentem przy wkładaniu walizek będzie wysoko osadzona krawędź bagażnika. W kufrze docenimy wygodne dźwigienki do składania oparć tylnych siedzeń, podwójną podłogę umożliwiającą uzyskanie płaskiej powierzchni po złożeniu oparć (w schowku nawet po włożeniu ładowarki pozostaje w nim jeszcze dużo miejsca – opcja za 1750 zł), oraz otwór do przewożenia długich przedmiotów.

Świetne multimedia

Testowego Enyaqa pochwalimy także intuicyjną obsługę systemu multimedialnego, jego dobrą czytelność oraz wzorową współpracę ze smartfonami (także bezprzewodową). Spodobały nam się także rozbudowane funkcje wyświetlacza head-up, jakość użytych materiałów (zwłaszcza pasująca do koloru nadwozia ecoskóra – dopłata 9400 zł) oraz możliwość podgrzewania także tylnych siedzeń (seryjne w wersji Maxx).

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

Nie wszystko jest idealne

Są jednak trzy rzeczy, które nie spodobały nam się w nadwoziu Enyaqa coupé. Pierwsza dotyczy widoczności wstecznej. Spłaszczona tylna szyba oraz mocno opadający ku tyłowi dach sprawiają, że kierowca nie wiele widzi w centralnym lusterku wstecznym. Na szczęście lusterka boczne są duże, a podczas cofania może wspomagać się widokiem z kamery cofania mającej dobrą rozdzielczość. Drugą rzeczą, na którą zwróciliśmy uwagę w Enyaqu jest brak pokrętła głośności radia. Owszem dźwięk możemy ściszyć za pośrednictwem dotykowego ekranu lub potencjometru na kierownicy, ale przy wykonaniu każdej z tych czynności trzeba odwrócić wzrok od tego co się dzieje na drodze. Ostatnią rzeczą, jaka nam przeszkadzała w nadwoziu Enyaqa jest jego waga, ale o niej za chwilę.

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

204 KM kontra 2,5 tony

Enyaq 80 Coupé to wariant tylnonapędowy z silnikiem elektrycznym umieszczonym z przodu dysponujący mocą 204 KM i maksymalnym momentem obrotowym 310 Nm. Pierwsza wartość przy masie samochodu przekraczającej 2,5 t nie gwarantuje rewelacyjnych osiągów (0-100 km/h w 8,6 s) oraz wysokiej prędkości maksymalnej (160 km/h), ale druga sprawia, że ten elektryczny model podczas startu spod świateł zostawi w tyle większość dużo mocniejszych spalinówek. Jazda samochodem, który niezależnie od obrotów silnika, błyskawicznie reaguje na zmianę położenia pedału gazu, sprawia dużą frajdę. Jeśli do tego dodamy poruszanie się w ciszy, to radość będzie spotęgowana.

Możliwy realny zasięg ponad 500 km

Choć Enyaq 80 jest autem ciężkim, to dzięki znakomitej aerodynamice nadwozia (Cd=0,234) i dopracowanemu zarządzaniu energią na jednym ładowaniu może przejechać nawet 540 km (wg cyklu WLTP). Podczas jazd testowych, które odbywały się przy 30-stopniowych upałach (czyli niezbyt optymalnych warunkach, gdyż dużo energii pochłaniało chłodzenie akumulatorów i wnętrza) Skoda zużywała w mieście 14 kWh na 100 km, a poza miastem na drogach lokalnych (prędkość do 90 km/h) – 15,2 kWh/100 km. Gdy jednak autem z kompletem pasażerów i bagażu ruszyliśmy na autostradę, tam komputer pokładowy odnotował zużycie na poziomie 18,5 kWh/100 km. Średnie zapotrzebowanie na prąd w trakcie testu nie przekroczyło 16 kWh/100 km, a to oznacza, że po pełnym naładowaniu akumulatora (77 kWh netto), realny jest uzyskanie zasięgu wynoszącego ok. 480 km (w mieście nawet 550 km).

Koszt przejechania 100 km od 16 do nawet 50 zł

Ładując akumulator prądem zmiennym w domowej sieci koszt przejechania 100 km wynosi 16 zł. Przy korzystaniu z szybkich ładowarek prądu stałego za 1 kWh energii możemy zapłacić w zależności od taryfy od 2 do nawet 3,25 zł. Wówczas przejechanie elektrycznym Enyaqiem 100 km może nas kosztować od 32 do nawet 52 zł. Spalinowy SUV klasy średniej z benzyniakiem o mocy ok. 200 KM zużywa średnio ok. 8 l/100 km, a to oznacza, że za przejechanie nim 100 km zapłacimy ok. 57 zł (6,30 za litr 95 okt.).

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

Rekuperacja i ładowanie

W Enyaqu w domyślnym trybie D za pośrednictwem łopatek znajdujących się za kierownicą można wybrać jeden z czterech gotowych poziomów rekuperacji. My podczas testu korzystaliśmy głównie z trybu B, czyli najmocniejszej automatycznej rekuperacji, który umożliwiała jazdę niemal bez dotykania hamulca. Za sprawą oprogramowania ME3 maksymalna moc ładowania prądem zmiennym wynosi 11 kW, a prądem stałym 135 kW. Skoda zapewnia, że naładowanie akumulatora szybką ładowarką od 10 do 80 procent trwa zaledwie 29 minut. Za pomocą Wallboxa AC 11 kW 77 kWh akumulator Enyaqa Coupé uzupełnimy w 6 godzin.

Jeździ świetnie, ale głównie na prostej

Podwozie Enyaqa zapewnia pewne prowadzenie i dobry komfort jazdy. W topowej wersji Maxx jest wyposażone w adaptacyjne zawieszenie DCC, którego charakterystykę pracy da się ustawiać za pośrednictwem systemu wyboru trybów jazdy. Niestety ładnie wyglądające duże, 21-calowe koła sprawiają, że zawieszenie nie jest w stanie skutecznie odfiltrować wstrząsów pojawiających się na krótkich nierównościach poprzecznych. Przeszkadza niski profil opony oraz duża masa koła. Po najechaniu na wspomnianą nierówność do wnętrza dociera nie tylko wstrząs, ale i nieprzyjemny hałas. Choć podwozie Enyqa uważamy za dopracowane, to przy próbach slalomowych przypomina o sobie duża masa pojazdu. Także podczas dynamicznego pokonywania zakrętów ujawnia się silna podsterowność auta. Pochwalimy za to dobrą trakcję tego tylnonapędowego modelu Skody.

Skoda Enyaq Coupe 80 Maxx

Cena nie jest okazyjna, ale można ją obniżyć

Testowany Enyaq Coupé 80 w topowej wersji wyposażenia Maxx kosztuje 288 450 zł. Wysoką cenę po części może tłumaczyć bogate wyposażenie seryjne, m.in. elektryczna regulacja siedzenia pasażera z pamięcią, funkcja masażu, aktywne zawieszenie DCC, system kamer 360 stopni, progresywny układ kierowniczy, airbagi tylne. Klient chcący oszczędzać zimą energię musi dokupić jednak do tej wersji pompę ciepła (5300 zł). Na plus zaliczyć trzeba: trzyletnią gwarancję mechaniczną z limitem 60 000 km (z czego 2 pierwsze lata są bez limitu kilometrów), możliwość uzyskania upustu 15 000 zł, gdy pozostawimy w rozliczeniu dotychczasowe spalinowe auto. Kupując Enyaqa w programie „Mój Elektryk" możemy zaoszczędzić do 27 000 zł. Dla osób prowadzących działalność Skoda przygotowała program finansowania Skoda Najem All Inclusive.

Czytaj też:
Ten „mieszczuch” przykuwa uwagę przechodniów. Sprawdziliśmy, co potrafi w trasie
Czytaj też:
Ma niepowtarzalny styl. Ale, czy fajnie jeździ?

Galeria:
Skoda Enyaq Coupe 80
Źródło: Janusz Borkowski (Auto WPROST.pl), Skoda, Greenway, Orlen