Solidny pikap w dobrej cenie. Test Isuzu D-Maxa

Solidny pikap w dobrej cenie. Test Isuzu D-Maxa

Isuzu D-Max 1.9 AT
Isuzu D-Max 1.9 AT Źródło: Janusz Borkowski (Auto WPROST.pl)
Pikap to z założenia pojazd służący do ciężkiej pracy. Podczas testu Isuzu D-Maxa 1.9 z podwójną kabiną i skrzynią automatyczną sprawdziliśmy, jak wywiązuje się ze swojej roli oraz czy nadaje się do rodzinnych podróży.

Dostępny obecnie w salonach Isuzu D-Max to model trzeciej generacji, który sprzedawany jest od 2019 roku. Japoński pikap występuje w Polsce z trzema typami kabin: pojedynczą, przedłużoną oraz podwójną. Napędzany jest 1,9-litrowym turbodieslem o mocy 163 KM połączonym z manualną lub automatyczną przekładnią. My testowaliśmy najbogatszą wersję LSE z podwójną kabiną i „automatem”, który oferowana jest standardowo z napędem na obie osie.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – wół roboczy o fajnym wyglądzie

Trzeba przyznać, że testowy D-Max przykuwał na drodze uwagę innych kierowców. Wszystko za sprawą masywnej przedniej części samochodu (nieco zmodernizowanej podczas tegorocznego liftingu), solidnemu orurowaniu skrzyni ładunkowej oraz znajdującej się na niej estetycznie wykonanej pokrywie (element pakietu Style Cover Pack 2). Świetnie w tym modelu komponuje się także niebieski lakier metalizowany połączony z czarnymi połyskującymi nadkolami.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – na pierwszy rzut oka luksusowy

Po zajęciu miejsca we wnętrzu D-Maxa trudno zorientować się, że znajdujemy się w samochodzie użytkowym. Witają nas bowiem skórzane fotele z elektrycznym sterowaniem, ciekawie zaprojektowana wielofunkcyjna kierownica, a także duży wyświetlacz systemu multimedialnego oraz klimatyzacja automatyczna. Deska rozdzielcza wykonana jest co prawda z twardych tworzyw, ale za sprawą elementów malowanych lakierem fortepianowym i srebrnym wraz z imitacją przeszycia nicią wygląda niezwykle elegancko, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Czytelność wskaźników i obsługa systemu multimedialnego nie sprawiają większych kłopotów, aczkolwiek mamy drobne zastrzeżenia co do jakości ekranów czy szybkości reagowania ekranu dotykowego.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – praktyczne rozwiązania we wnętrzu

Wnętrze D-Maxa jest przestronne i funkcjonalne. W obu rzędach foteli dorośli nie będą narzekali na brak miejsca, fotele przednie dają optymalne podparcie ciała na zakrętach, a tylna kanapa nietypowego dla pikapów pionowo ustawionego oparcia. Jej skrajne siedziska po podniesieniu tworzy dodatkową przestrzeń na bagaże. Jeśli więc podróżujemy D-Maxem we dwóje, bez obaw o uszkodzenie skórzanej tapicerki, postawimy walizki w tylnej części kabiny. Z zalet wnętrza wymienimy także: składany podłokietnik kanapy, chowane haczyki w oparciach siedzeń, nawiewy dla pasażerów z tyłu oraz liczne schowki w tym centralny na desce rozdzielczej – idealny na portfel czy dokumenty. Pasażerowie przednich i tylnych miejsc docenią podczas jazdy po bezdrożach uchwyty na ręce znajdujące się na słupkach A i B.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – liczne systemy asystujące

Imponująco prezentuje się lista systemów wspomagających kierowcę:

  • ostrzeganie przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu,
  • zapobieganie opuszczeniu pasa ruchu,
  • asystent ruszania na wzniesieniu,
  • system kontroli prędkości zjazdu ze wzniesienia,
  • asystent monitorujący czujność kierowcy,
  • ostrzeganie przed kolizją z przodu pojazdu z aktywacją awaryjnego hamowania w razie braku reakcji kierowcy,
  • hamulec pokolizyjny,
  • asystent skrętu,
  • inteligentny ogranicznik prędkości.

Warto także dodać, że Isuzu D-Max uzyskał maksymalną notę 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – sprawdzi się w terenie

Choć pikapy ze względu na długi tylny zwis nie są idealnym autami do jazdy w terenie, to są do niego przygotowane. Prześwit D-Max wynosi 240 mm, a głębokość brodzenia 800 mm. Podczas jazdy po bezdrożach z pomocą przyjdą także dołączany napęd na wszystkie koła, system kontroli zjazdu ze wzniesienia oraz blokada tylnego mechanizmu różnicowego. Jedyne czego nam zabrakło podczas prób na bezdrożach to trybu kontroli trakcji symulującego pracę blokady przedniego mechanizmu różnicowego. Na liście akcesoriów poza hakiem holowniczym znajduje się wyciągarka wraz z płytą montażową, skrzynia narzędziowa, a nawet rampa.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – w sam raz do ciężkich zdań

Skrzynia ładunkowa D-Maxa ma następujące wymiary: długość/szerokość/wysokość – 1571/1530/490 mm. Jej wykończenie natryskową powłoką z tworzywa jest dodatkowo płatne, podobnie jak orurowanie, zabudowa czy amortyzator tylnej burty. D-Max na tylnej osi wyposażony jest w resory piórowe. Jego ładowność wynosi 950 kg (ciężar do 60 kg możemy umieścić na pokrywie skrzyni), a maksymalna masa przyczepy (z hamulcem), jaką możemy nim holować to 3000 kg.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – silnik mało pali, ale hałasuje

Pod maską D-Maxa pracuje dobrze znany i sprawdzonych z poprzedniej generacji 1,9-litrowy turbodiesel. Jednostka dysponuje mocą 163 KM i 360 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Isuzu nie podaje wartości przyspieszenia w tym modelu, ale my je zmierzyliśmy (0-100 km/h w 12,6 s). Subiektywne odczucia dynamiki tego modelu są jednak dużo gorsze niż rzeczywiste wychodzące z pomiaru. Również szybkość redukcji jaką gwarantuje skrzynia automatyczna, nie zachwyciła nas. Pikap nie jest w końcu autem do wyścigów, ale inżynierowie mogliby popracować nad lepszym wygłuszeniem kabiny. Diesel drażni hałasem nie tylko, gdy jest zimny, ale także gdy mocniej wciśniemy pedał gazu. Tyle z wad tej jednostki. Motor 1.9 zaskoczył nas pozytywnie pod względem spalania. Na autostradzie i w mieście bez trudu można zmieścić się w 9 l/100 km, a na drogach lokalnych zejść poniżej 7 l/100 km. Średnie zużycie paliwa w teście wyniosło 8,3 l/100 km.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – komfortowy i pewny na zakrętach

Pikapy ze względu na użytkowe przeznaczenie nigdy nie będą się prowadziły tak precyzyjnie jak SUV-y. Również w dziedzinie komfortu nie osiągną poziomu oferowanego przez osobówki. Mimo to D-Max w obu tych dziedzinach zaskakuje pozytywnie i nie odbiega znacznie od dużo droższych rywali takich jak Toyota Hilux czy Volkswagen Amarok.

Isuzu D-Max 1.9 AT

Isuzu D-Max – nie jest najtańszy, ale cena jest atrakcyjna

Ceny Isuzu D-Maxa z podwójną kabiną pasażerską zaczynają się od 127 950 zł (netto). Testowany przez nas model automatyczną skrzynią biegów kosztował 162 950 zł netto. Za model z 2024 roku trzeba zapłacić o 4 tys. zł. Ceny konkurencyjnego Ssangyonga Musso z turbodieslem 2.2 Turbo 6MT 4x4 202KM, dzięki promocji, zaczynają się od 143 730 zł (netto). Dopłata do automatycznej przekładni wynosi 8000 zł, a za blokadę tylnego mostu trzeba zapłacić dodatkowe 2000 zł. Musso ze względu na wielowahaczową oś tylną ma niższą o 80 kg ładowność. Obydwa pikapy objęte są 5-letnią gwarancją ograniczoną przebiegiem 100 000 km.

Czytaj też:
W sam raz dla mobilnego mechanika. Nareszcie będzie miał porządek w warsztacie
Czytaj też:
Ranking aut dostawczych dla firm. Ile kosztuje furgon?

Galeria:
Test Isuzu D-Max 1.9 AT 4x4
Źródło: Janusz Borkowski (Auto WPROST.pl), Isuzu